GRUDZIEŃ
1. Adwent – czas oczekiwania na przyjście Chrystusa. Nasze wewnętrzne przygotowanie na święto. Bo życie ludzkie jest w istocie czekaniem. Zawsze czegoś oczekujemy, do czegoś dążymy. Tęsknota i oczekiwanie to podstawowe przeżycia towarzyszące nam od narodzin do śmierci. (DB 65)
2. Adwent rozpoczął się z chwilą upadku „pierwszych ludzi” i ciągnął się aż do czasu, gdy nad betlejemską grotą popłynęła radosna pieśń anielskiego hymnu: „Chwała na wysokości Bogu...”. Po tego obiecanego Zbawiciela wyciągnęły się z tęsknotą błagające ramiona proroków. Wypełnił się w ten sposób starotestamentalny adwent. (DB 65-66).
3. Adwent winien mobilizować do wysiłku w dziedzinie współpracy z Bogiem zbawiającym. Adwentowe oczekiwanie ma otworzyć nasze serca na łaskę Boga. Trzeba przygotować w duszy miejsce narodzeniu Boga. Trzeba zatrzymać się na chwilę i spojrzeć w siebie samych, by zewnętrzne, zbyteczne troski, przedświąteczna bieganina nie umacniały w nas rozczarowania i niedosytu. Byśmy nie zagubili religijnego sensu Bożego Narodzenia. (DB 53)
4. Wszystkie grudniowe dni okresu adwentowego składamy u stóp Maryi. Ona jest teraz najważniejsza. (DB 29)
5. Chrześcijańskie wartości, dotychczas często tylko deklarowane, stają się treścią coraz liczniejszych kręgów społecznych. Ludzie, jak nigdy, zaczynają licznie gromadzić się w kościołach, uroczyście obchodzą rocznice, o których przedtem kazano milczeć. (KZ 165)
6. Nadmierna ruchliwość zabrała dzisiejszemu człowiekowi możliwość refleksji nad samym sobą. Nie stać go na to, aby zastanowić się, czy jest jeszcze pewien samego siebie, czy jeszcze sobą kieruje, czy też może stał się już tylko pewnego rodzaju automatem. Zabiegany człowiek zamienia często słowo „chcę” i „powinienem”, na słowo „muszę”. Zmienia postawę osoby wolnej na postawę kogoś spętanego, półniewolnika, sterowanego przez cudze myśli i inicjatywy. (DB 27)
7. Idea, która potrzebuje broni, by się utrzymać, sama obumiera. Idea, która utrzymuje się przy użyciu przemocy, jest wypaczona. Idea, która jest zdolna do życia, podbija sobą. Za nią spontanicznie idą miliony. (KZ 64)
8. Trzeba naprawić krzywdy, zwłaszcza moralne, wyrządzone tym, którzy na swój sposób, bezinteresownie kochali Ojczyznę. (KZ 165)
9. Żył, prawdopodobnie na Wschodzie, pewien mnich, powszechnie szanowany, albowiem na wszystkie pytania znajdował odpowiednią radę. Zapytano go, w jaki sposób można ćwiczyć się w tym, co dobre. Odpowiedział następująco: „Staraj się wejrzeć w oblicze drugiego człowieka, wczuj się w jego położenie, przeżycia” (DB 48)
10. Pragnąc być chrześcijaninem, należy z dobrocią w sercu wychodzić ludziom na spotkanie jako ktoś pierwszy. (DB 42)
11. Warto proponować Bogu współpracę ze sobą. On szanuje naszą wolność. Pozostaje przy nas z nadzieją, że nawet gdy Go wydamy, trwając w złu, jeszcze uchwycimy się Jego pomocnej ręki. (DB 43)
12. Pozornie doświadczamy coraz więcej źródeł radości, ale obecnie chyba trudniej człowiekowi naprawdę się cieszyć. (DB 44)
13. Stan wojenny wprowadzono przeciwko całemu narodowi, a nie tylko przeciwko związkowi zawodowemu. (KZ 162-163)
14. Jeśli chcemy poznać Boga, musimy Go błagać, żeby się przed nami otworzył, żeby ukazał się w rzeczywistości nas otaczającej. (DB 46)
15. Samo prawo nie czyni człowieka lepszym, jeżeli nie będzie on miłował bliźniego. Obliczono, że w świecie ogłoszono już ponad 35 milionów różnych praw, lecz zbrodni i przestępstw jest wciąż coraz więcej. Sprawdza się więc maksyma starożytnych: im więcej praw, tym więcej bezprawia. (DB 47)
16. Nieskończona jest miara ludzkiego serca. Rzeczy pozbawione Boga są tylko skończone. Niestety, prawdziwe dary są trudne do przyjęcia: dziecko to Boży dar, dlatego tak trudno go przyjąć. (DB 46)
17. Nawet, gdy wydaje się nam, że kogoś drugiego dobrze znamy, nie spieszmy się z ocenami. Samych siebie przecież nie znamy, a bić się w cudze piersi jest dość łatwo. Nie potępiajmy, bo za każdym człowiekiem stoi Chrystus. (DB 48)
18. Bóg ma najwięcej sił w miłości. (DB 48)
19. Jeżeli Chrystus mówi w Ewangelii o upomnieniu braterskim, to przede wszystkim po to, aby pozyskać bliźniego i sprowadzić go ze złej drogi. My natomiast często czynimy coś jedynie po to, aby udowodnić, że ktoś jest złym człowiekiem. Chrystus potępia zło, grzech, nigdy zaś człowieka. (DB 47)
20. Przemijają błyskawicznie grudniowe, adwentowe dni i jesteśmy coraz bliżej świąt Bożego Narodzenia. Przez kolejne niedziele przyzwyczailiśmy się do postaci, które zapowiadają Zbawiciela, do proroka Izajasza, który na osiem wieków przed narodzeniem Chrystusa podał szczegóły Jego męki i wskazał Matkę Zbawiciela. (DB 56)
21. Prorocy zjawiali się jako wysłannicy Boga. Z chwilą przyjścia Chrystusa skończyła się ich rola. Miejsce proroków zajęli w Kościele Apostołowie, ich następcy i po części wszyscy wyznawcy Jezusa. (DB 47)
22. Ona najbardziej oczekiwała Chrystusa, bo oczekiwała Go jako matka, a nikt bardziej nie potrafi czekać na dziecko jak matka. Ona też nam pomaga czekać na Boże Narodzenie i Ją prosimy, aby święta w naszych rodzinach były przeżyte w duchu chrześcijańskiej miłości, przebaczeniu i radości. (AZ)
23. Jeżeli chcemy przeżyć prawdziwą radość Świąt Bożego Narodzenia, pozwólmy Bogu narodzić się w naszej duszy – Bogu, który jest źródłem autentycznej, niekłamanej radości. (DB 28)
24. Puste miejsce, które w wieczór wigilijny zostawiamy przy stole, pozostaje symbolem miłości chrześcijańskiej. Jest oznaką gotowości służenia ludziom potrzebującym. Na wieczór wigilijny wszyscy, nawet z najbardziej dalekich stron, ciągną do domu rodzinnego. Nie zawsze jednak wszyscy zdążali. Nie zawsze wszyscy mogli być obecni w domu. Nieobecność kogoś z domowników przeżywa najgłębiej matka, ta, której serce zawsze jest czułe i kochające. (DB 27)
25. W wieczór Bożego Narodzenia wystarczyłoby, zamiast kazania, podać sobie nawzajem dłonie, spojrzeć głęboko w oczy, ogarnąć uczuciem miłości siebie nawzajem. Zobaczyć łzy cierpiących. W myśli przytulić do serca niewinnie więzionych, ich rodziny. Przytulić do serca dzieci osierocone, żony owdowiałe przedwcześnie. Zaśpiewać kolędę. I to by wystarczyło. (KZ 127)
26. Nie ma na świecie takiego drugiego kraju, gdzie by Boże Narodzenie tak wrosło w historię i było przeżywane z tak wielką dawką uczucia, jak w naszej Ojczyźnie. Boże Narodzenie to święto miłości, święto przebaczenia. Wieczór wigilijny potrafi często skruszyć serca najbardziej zatwardziałe w nienawiści. (DB 27)
27. Pokój Bóg powierzył ludziom w noc Bożego Narodzenia. Pokój na ziemi. Pokój ludzkich serc i sumień. Pokój to dobro, za którym dzisiaj najbardziej tęskni ludzkość. (KZ 127)
28. „Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami”. Zdanie to wskazuje na rodowód Dzieciątka Jezus. W perspektywie wspomnianego rodowodu wszystkie późniejsze zdarzenia z życia Jezusa nabierają pełnego sensu i znaczenia. On jest Światłością, która oświeca każdego człowieka na świat przychodzącego. (DB 55)
29. W osobie Jezusa Chrystusa paradoks życia i śmierci zostaje rozwiązany. Bo oto Chrystus cierpiał, umarł, a jednak nie został zapomniany, gdyż zmartwychwstając przezwyciężył nie tylko własną śmierć, lecz i nam zapewnił wieczną, szczęśliwą egzystencję. (DB 48)
30. Mamy wypowiadać prawdę,
gdy inni milczą.
Wyrażać miłość i szacunek,
gdy inni sieją nienawiść.
Zamilknąć, gdy inni mówią.
Modlić się, gdy inni przeklinają.
Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić.
Przebaczyć, gdy inni nie potrafią.
Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą. (DB 53-54)
31. Kościół to Chrystus i odkupieni przez Niego ludzie. Boska i ludzka instytucja, duchowa i materialna. To lud Boży idący w pochodzie pokoleń i zdążający do domu Ojca niebieskiego, idący z Chrystusem, przez Chrystusa i w Chrystusie. (DB 62)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - listopad
LISTOPAD
1. Nadzieje z Sierpnia ’80 żyją. A my mamy moralny obowiązek pielęgnować je w sobie i z odwagą umacniać w naszych braciach. (KZ 163)
2. „Solidarność” pokazała, że naród zjednoczony z Bogiem i braćmi zdolny jest wiele dokonać. (KZ 123)
3. Trzeba umieć czytać wewnątrz widzialności. Znaki czasu chrześcijanin odczytuje zmysłem wiary i dzięki Ewangelii. W historii zawarte są moce zbawcze. Pewne wydarzenia uderzają w nas bardzo mocno, jak chociażby wybór papieża [Jana Pawła II], jego niezwykła osobowość i apostolstwo. To jest znak czasu. (DB 28)
4. Aby odczytywać znaki czasu, dane od Boga światu, każdemu z nas, musimy szeroko otwierać oczy wiary, nie patrzeć tylko na to, co zewnętrzne. (DB 28)
5. Znakiem czasu, idącym za człowiekiem od wieków, jest miłosierdzie Boże, Boża miłość do człowieka. Jeśli Bóg przyjmuje nas do swego królestwa, pomimo naszych nudnych grzechów, małości i pychy, to czyni to dzięki swojej miłości i swemu miłosierdziu. I ten znak Bożego miłosierdzia w naszych codziennym życiu ma być właściwie odczytany i powinniśmy nam odpowiadać miłością i miłosierdziem, bo i my sami jesteśmy znakami dla drugich, znakami ustawionymi na ich drogach istnienia. (DB 28)
6. Zespolenie naszego losu z losem Chrystusa dokonuje się w chwili chrztu. Jest to Boże usynowienie do tego stopnia, że Bóg mówi do nas tak samo, jak przemówił do Chrystusa nad Jordanem. (DB 29)
7. Nie jest łatwo zdecydować się pójść z Chrystusem do Jerozolimy, aby tam cierpieć, być umęczonym, a w końcu ukrzyżowanym. Każdy człowiek woli raczej wygodne i miękkie życie, aniżeli życie twarde, pełne ofiar i upokorzeń. Ale na to nie ma rady, jeżeli się chce po chrześcijańsku i po Bożemu przeżywać zmartwychwstanie Chrystusa. Trzeba bowiem przejść i przez trud Jerozolimy Chrystusowej. (DB 30)
8. Musimy zaprowadzić porządek w świątyni własnych serc. Stanąć wobec wielkości Boga, chociażby podczas corocznych rekolekcji. (DB 48)
9. Pojednanie we własnym sumieniu. (DB 33)
10. Jak możesz szczerze pojednać się ze swoim sumieniem, jeżeli w jednej kieszeni nosisz różaniec – wyraz wiary w Boga, a w drugiej legitymację partyjną, przez którą deklarujesz przynależność do świątopoglądu ateistycznego, materialistycznego, zaprzeczającego istnieniu Boga? (DB 33-34)
11. Ludzi nigdy nie wiązałem ze sobą, ale z Bogiem i Kościołem. (DB 33)
12. Do spotkania z Chrystusem trzeba dojrzewać. Otrzymaliśmy bilet do wiecznej szczęśliwości, do życia z Bogiem. Od nas zależy, czy owego biletu nie zamienimy na puste pragnienia. (DB 36)
13. Niektórzy chrześcijanie nie zdają sobie sprawy, że tkwią nadal w mentalności Starego Testamentu. Wyrażają to ich słowa: „Nie zabijam, nie morduję, nie kradnę, nie cudzołożę, a więc jestem w porządku. Nie przekraczam przykazań Bożych” (DB 36)
14. Wszyscy przez chrzest zostaliśmy wezwani do osiągnięcia królestwa. Chrystus Król jest Królem serc i dusz ludzkich. Wpływa na nie, a przez to przemienia cały świat. Pozostajemy w królestwie tego potężnego Króla. Trwa ono i po naszej śmierci, gdyż jest królestwem wiecznym. Dziękujmy, że daliśmy się wprowadzić w bramy królestwa Miłości. (DB 37)
15. Żyjemy tylko raz. Żaden dzień ani najmniejsza chwila nie powtarzają się, lecz zbliżają nieodwracalnie do ostatecznego celu. Poszczególne dni życia wyglądają jak wagoniki kolejki linowej, które z kopalni wychodzą albo puste, albo napełnione owocami ziemi. (DB 38)
16. Nie wolno marnować czasu – daru Bożego. (DB 38)
17. Tylko tyle będzie wart nasz wysiłek, na ile przyczyni się do rozwoju osobowości, na ile dzięki rozumowi, woli i sercu będziemy zbliżali się do ludzi. (DB 38)
18. Powołanie przyzwyczailiśmy się łączyć ze stanem duchownym. Powołanie kapłańskie, powołanie zakonne. A przecież świata nie uświęcają sami diakoni. Powołany jest każdy człowiek, każdy chrześcijanin. Musimy wierzyć, że nasza praca, nasz zawód pozostają także ważnym świadectwem świętości i powołania. Być może jest ono nieraz skuteczniejsze, gdyż świeccy mogą dotrzeć tam, gdzie kapłan dotrzeć nie może. (DB 38)
19. Swe obowiązki tylko wtedy traktujemy odpowiedzialnie, gdy wykonujemy je jako służbę wobec najbliższych, ale też wobec narodu i świata. (DB 39)
20. Gdy odkurzymy słowo „służba”, szybko przekonamy się, iż ma ono biblijne korzenie i jest jednym z najpiękniejszych słów. Jako chrześcijanie zostaliśmy powołani do służenia światu, do tego, aby ów świat czynić lepszym i bardziej ludzkim. Nikt tego za nas zrobić nie może: żadna instytucja i żaden system. Zaczynamy więc od siebie przemianę rzeczywistości. (DB 39)
21. Pogaństwo zostało oddalone, lecz chyba nie do końca. (DB 39)
22. Żyjemy w otoczeniu wielkiej chrześcijańskiej kultury. W naszych domach zawieszamy krzyże – znaki wiary Chrystusowej i wierzymy w ich zwycięstwo nad śmiercią. Tę wiarę przekazali nam nasi ojcowie, więc i my powinniśmy ją nieść dalej. To nasze zadanie misyjne. (DB 39)
23. Dla Boga każdy człowiek bez wyjątku jest skarbem drogocennym. (DB 40)
24. Różne drogi prowadzą do poznania Boga. Jedni poznają Go przez studia filozoficzne, inni [przez] studia teologiczne. Jeszcze inni dostrzegają Boga w człowieku cierpiących, przykutym do łoża przez nieuleczalną chorobę, albo w niewinnych oczach dziecka. Pamiętajmy jednak, że wszyscy mamy widzieć Boga w drugiej osobie, gdyż jesteśmy stworzeni na Boży obraz i podobieństwo. (DB 40)
25. Ludzie współcześni uciekają w hałas, boją się ciszy. Dlatego zjawia się przed nami czas oczyszczenia siebie do tego stopnia, byśmy stawali się listami, z których będzie można odczytać obraz Boga pełnego dobroci, wyrozumiałości i miłości. (DB 40)
26. Bóg-Miłość nie stworzył cierpienia dla człowieka, gdyż byłoby to sprzeczne z Jego istotą. (DB 40)
27. Nie dla naszego materialnego powodzenia Bóg stał się Człowiekiem, lecz dla naszej duszy. Nie dla spraw materialnych poniósł śmierć krzyżową, ale dla naszego zbawienia. Oczywiście, chrześcijaństwo nie neguje dóbr materialnych, przestrzega jedynie przed czynieniem z nich ostatecznego celu istnienia człowieka. Dobra materialne mają być środkami prowadzącymi do osiągnięcia celów ostatecznych, czyli szczęścia wiecznego. Winny one do Boga przybliżać, a nie sobą Boga przesłaniać. (DB 41)
28. O potrzebach naszej duszy zawsze pamiętał Chrystus. Zostawił środki ochraniające duszę, przede wszystkim sakramenty święte – widzialne znaki spotkań z [Nim]. jak z nich korzystamy? Czyżby Bóg troszczył się o nasze dusze bez naszego udziału? (DB 42)
29. Największym osiągnięciem szatana w XX wieku jest wmówienie ludzkości, że go w ogóle nie ma. Ewangelia wyraźnie powiada o złych duchach. A z niej trzeba przyjmować całość, wszystko, nie zaś tylko niektóre fragmenty. Szatan występuje w biblijnych opisach jako wróg Chrystusa, przeciwnik Chrystusa. Stąd nazwa słusznie dodawana szatanowi – antychryst. (DB 42)
30. Szatan jest również wrogiem człowieka. Jednak dzięki zwycięstwu Chrystusa możemy szatana pokonać. Gdy jednoczymy się z Bogiem przez wiarę i modlitwę, wówczas odnosimy nad złem zwycięstwo. Najwięcej sił do takiej walki daje Eucharystia. (DB 42)
1. Nadzieje z Sierpnia ’80 żyją. A my mamy moralny obowiązek pielęgnować je w sobie i z odwagą umacniać w naszych braciach. (KZ 163)
2. „Solidarność” pokazała, że naród zjednoczony z Bogiem i braćmi zdolny jest wiele dokonać. (KZ 123)
3. Trzeba umieć czytać wewnątrz widzialności. Znaki czasu chrześcijanin odczytuje zmysłem wiary i dzięki Ewangelii. W historii zawarte są moce zbawcze. Pewne wydarzenia uderzają w nas bardzo mocno, jak chociażby wybór papieża [Jana Pawła II], jego niezwykła osobowość i apostolstwo. To jest znak czasu. (DB 28)
4. Aby odczytywać znaki czasu, dane od Boga światu, każdemu z nas, musimy szeroko otwierać oczy wiary, nie patrzeć tylko na to, co zewnętrzne. (DB 28)
5. Znakiem czasu, idącym za człowiekiem od wieków, jest miłosierdzie Boże, Boża miłość do człowieka. Jeśli Bóg przyjmuje nas do swego królestwa, pomimo naszych nudnych grzechów, małości i pychy, to czyni to dzięki swojej miłości i swemu miłosierdziu. I ten znak Bożego miłosierdzia w naszych codziennym życiu ma być właściwie odczytany i powinniśmy nam odpowiadać miłością i miłosierdziem, bo i my sami jesteśmy znakami dla drugich, znakami ustawionymi na ich drogach istnienia. (DB 28)
6. Zespolenie naszego losu z losem Chrystusa dokonuje się w chwili chrztu. Jest to Boże usynowienie do tego stopnia, że Bóg mówi do nas tak samo, jak przemówił do Chrystusa nad Jordanem. (DB 29)
7. Nie jest łatwo zdecydować się pójść z Chrystusem do Jerozolimy, aby tam cierpieć, być umęczonym, a w końcu ukrzyżowanym. Każdy człowiek woli raczej wygodne i miękkie życie, aniżeli życie twarde, pełne ofiar i upokorzeń. Ale na to nie ma rady, jeżeli się chce po chrześcijańsku i po Bożemu przeżywać zmartwychwstanie Chrystusa. Trzeba bowiem przejść i przez trud Jerozolimy Chrystusowej. (DB 30)
8. Musimy zaprowadzić porządek w świątyni własnych serc. Stanąć wobec wielkości Boga, chociażby podczas corocznych rekolekcji. (DB 48)
9. Pojednanie we własnym sumieniu. (DB 33)
10. Jak możesz szczerze pojednać się ze swoim sumieniem, jeżeli w jednej kieszeni nosisz różaniec – wyraz wiary w Boga, a w drugiej legitymację partyjną, przez którą deklarujesz przynależność do świątopoglądu ateistycznego, materialistycznego, zaprzeczającego istnieniu Boga? (DB 33-34)
11. Ludzi nigdy nie wiązałem ze sobą, ale z Bogiem i Kościołem. (DB 33)
12. Do spotkania z Chrystusem trzeba dojrzewać. Otrzymaliśmy bilet do wiecznej szczęśliwości, do życia z Bogiem. Od nas zależy, czy owego biletu nie zamienimy na puste pragnienia. (DB 36)
13. Niektórzy chrześcijanie nie zdają sobie sprawy, że tkwią nadal w mentalności Starego Testamentu. Wyrażają to ich słowa: „Nie zabijam, nie morduję, nie kradnę, nie cudzołożę, a więc jestem w porządku. Nie przekraczam przykazań Bożych” (DB 36)
14. Wszyscy przez chrzest zostaliśmy wezwani do osiągnięcia królestwa. Chrystus Król jest Królem serc i dusz ludzkich. Wpływa na nie, a przez to przemienia cały świat. Pozostajemy w królestwie tego potężnego Króla. Trwa ono i po naszej śmierci, gdyż jest królestwem wiecznym. Dziękujmy, że daliśmy się wprowadzić w bramy królestwa Miłości. (DB 37)
15. Żyjemy tylko raz. Żaden dzień ani najmniejsza chwila nie powtarzają się, lecz zbliżają nieodwracalnie do ostatecznego celu. Poszczególne dni życia wyglądają jak wagoniki kolejki linowej, które z kopalni wychodzą albo puste, albo napełnione owocami ziemi. (DB 38)
16. Nie wolno marnować czasu – daru Bożego. (DB 38)
17. Tylko tyle będzie wart nasz wysiłek, na ile przyczyni się do rozwoju osobowości, na ile dzięki rozumowi, woli i sercu będziemy zbliżali się do ludzi. (DB 38)
18. Powołanie przyzwyczailiśmy się łączyć ze stanem duchownym. Powołanie kapłańskie, powołanie zakonne. A przecież świata nie uświęcają sami diakoni. Powołany jest każdy człowiek, każdy chrześcijanin. Musimy wierzyć, że nasza praca, nasz zawód pozostają także ważnym świadectwem świętości i powołania. Być może jest ono nieraz skuteczniejsze, gdyż świeccy mogą dotrzeć tam, gdzie kapłan dotrzeć nie może. (DB 38)
19. Swe obowiązki tylko wtedy traktujemy odpowiedzialnie, gdy wykonujemy je jako służbę wobec najbliższych, ale też wobec narodu i świata. (DB 39)
20. Gdy odkurzymy słowo „służba”, szybko przekonamy się, iż ma ono biblijne korzenie i jest jednym z najpiękniejszych słów. Jako chrześcijanie zostaliśmy powołani do służenia światu, do tego, aby ów świat czynić lepszym i bardziej ludzkim. Nikt tego za nas zrobić nie może: żadna instytucja i żaden system. Zaczynamy więc od siebie przemianę rzeczywistości. (DB 39)
21. Pogaństwo zostało oddalone, lecz chyba nie do końca. (DB 39)
22. Żyjemy w otoczeniu wielkiej chrześcijańskiej kultury. W naszych domach zawieszamy krzyże – znaki wiary Chrystusowej i wierzymy w ich zwycięstwo nad śmiercią. Tę wiarę przekazali nam nasi ojcowie, więc i my powinniśmy ją nieść dalej. To nasze zadanie misyjne. (DB 39)
23. Dla Boga każdy człowiek bez wyjątku jest skarbem drogocennym. (DB 40)
24. Różne drogi prowadzą do poznania Boga. Jedni poznają Go przez studia filozoficzne, inni [przez] studia teologiczne. Jeszcze inni dostrzegają Boga w człowieku cierpiących, przykutym do łoża przez nieuleczalną chorobę, albo w niewinnych oczach dziecka. Pamiętajmy jednak, że wszyscy mamy widzieć Boga w drugiej osobie, gdyż jesteśmy stworzeni na Boży obraz i podobieństwo. (DB 40)
25. Ludzie współcześni uciekają w hałas, boją się ciszy. Dlatego zjawia się przed nami czas oczyszczenia siebie do tego stopnia, byśmy stawali się listami, z których będzie można odczytać obraz Boga pełnego dobroci, wyrozumiałości i miłości. (DB 40)
26. Bóg-Miłość nie stworzył cierpienia dla człowieka, gdyż byłoby to sprzeczne z Jego istotą. (DB 40)
27. Nie dla naszego materialnego powodzenia Bóg stał się Człowiekiem, lecz dla naszej duszy. Nie dla spraw materialnych poniósł śmierć krzyżową, ale dla naszego zbawienia. Oczywiście, chrześcijaństwo nie neguje dóbr materialnych, przestrzega jedynie przed czynieniem z nich ostatecznego celu istnienia człowieka. Dobra materialne mają być środkami prowadzącymi do osiągnięcia celów ostatecznych, czyli szczęścia wiecznego. Winny one do Boga przybliżać, a nie sobą Boga przesłaniać. (DB 41)
28. O potrzebach naszej duszy zawsze pamiętał Chrystus. Zostawił środki ochraniające duszę, przede wszystkim sakramenty święte – widzialne znaki spotkań z [Nim]. jak z nich korzystamy? Czyżby Bóg troszczył się o nasze dusze bez naszego udziału? (DB 42)
29. Największym osiągnięciem szatana w XX wieku jest wmówienie ludzkości, że go w ogóle nie ma. Ewangelia wyraźnie powiada o złych duchach. A z niej trzeba przyjmować całość, wszystko, nie zaś tylko niektóre fragmenty. Szatan występuje w biblijnych opisach jako wróg Chrystusa, przeciwnik Chrystusa. Stąd nazwa słusznie dodawana szatanowi – antychryst. (DB 42)
30. Szatan jest również wrogiem człowieka. Jednak dzięki zwycięstwu Chrystusa możemy szatana pokonać. Gdy jednoczymy się z Bogiem przez wiarę i modlitwę, wówczas odnosimy nad złem zwycięstwo. Najwięcej sił do takiej walki daje Eucharystia. (DB 42)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - październik
PAŹDZIERNIK
1. W naszej modlitwie różańcowej stajemy przed Tobą, Maryjo, my, ludzie pracy oraz oaza Domowego Kościoła. Chcemy trwać przy Twoim Synu w godzinach Jego agonii, spojrzeć na Jego sponiewierane oblicze, chcemy wziąć swój krzyż, krzyż naszej codziennej pracy, naszych znojów, naszych problemów. (DB 101)
2. Dzisiaj z obawą patrzy Kościół na nowe zagrożenia dla rozwoju polskiej kultury. Biskupi wielokrotnie dawali temu wyraz, gdy pisali, że „zasadnicze znaczenie dla zaistnienia ugody społecznej mają religia i kultura”. (KZ 110)
3. Egzamin z męstwa zdali robotnicy w sierpniu 1980 roku, a wielu z nich zdaje go nadal. (KZ 1530
4. Nie potępiamy, bo za każdym człowiekiem stoi Chrystus. (DB 48)
5. Chyba najbardziej jesteśmy ci wdzięczni [Ojcze Święty] za twój pocałunek ziemi ojczystej, który złożyłeś jak na rękach kochanej matki. Za twoje błogosławieństwo pokoju i ukazywanie drogi do trwałego pokoju w Ojczyźnie. Za twoją odwagę dotykania wszystkich problemów, którymi żyjemy. (KZ 114)
6. Nie mówimy, że świat jest coraz gorszy, coraz smutniejszy. Jeżeli nawet tak jest, to źródła smutku są w nas, a nie gdzie indziej. I źródła radości muszą być w nas. Autentyczna radość to obecność Boga. (DB 27)
7. To, co wielkie i piękne, rodzi się przez cierpienie. Tak jak na cierpieniach, na bólu, na łzach i krwi roku 1970 wyrósł patriotyczny zryw ludzi młodych, wyrosła „Solidarność”. Dobre drzewo musi dać dobre owoce. Na drzewie zła muszą wyrosnąć i wyrastają owoce zła. (KZ 46)
8. Prawda łączy się zawsze z miłością, a miłość kosztuje. Miłość prawdziwa jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować. Prawda, która nic nie kosztuje jest kłamstwem. (KZ 149)
9. Żyć w prawdzie, to być w zgodzie ze swoim sumieniem. prawda zawsze jednoczy i zespala. (KZ 149)
10. Wielkość prawdy przeraża i demaskuje kłamstwa ludzi małych, zalęknionych. (KZ 149)
11. Od wieków trwa nieprzerwana walka z prawdą. Prawda jest jednak nieśmiertelna, a kłamstwo ginie szybką śmiercią. (KZ 149)
12. Nie możemy zadowalać się prawdami łatwymi, powierzchownymi, propagandowymi i narzucanymi gwałtem. (KZ 150)
13. Życie nie da się oszukać, jak nie da się oszukać i ziemi. Jeżeli wrzuci się w nią plewy, zbierze się chwasty. (KZ 152)
14. Ewangelia Chrystusowa jest owocna przez wieki i ciągle aktualna, bo jest prawdą. Ideologie, które kierują się kłamstwem i przemocą, upadają, przynoszą złe owoce i spustoszenie moralne. (KZ 152)
15. Podstawowym warunkiem wyzwolenia człowieka ku zdobywaniu prawdy i życia prawdą jest zdobycie cnoty męstwa. Oznaką chrześcijańskiego męstwa jest walka o prawdę. Cnota męstwa jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Bo bać się w życiu trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju. (KZ 152)
16. Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy. Chrześcijanin musi być prawdziwym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra, prawdy, wolności i miłości. O te wartości musi odważnie się upominać dla siebie i innych. (KZ 152)
17. W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, gdy nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania zła, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować. (KZ 153)
18. Naród ginie, gdy brak mu męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala się tylko półprawdami. (KZ 153)
19. Żądając prawdy od innych, sami musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi. Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni. (KZ 153)
20. Człowiek sprawiedliwy to ten, który kieruje się prawdą i miłością. Bo im więcej w człowieku jest prawdy i miłości, tym więcej i sprawiedliwości. Sprawiedliwość musi iść w parze z miłością, bo bez miłości nie można być w pełni sprawiedliwym. Gdzie jest brak miłości, tam na jej miejsce wchodzi nienawiść i przemoc. (KZ 1550
21. Pokoju nie można zachowywać tylko przez słowne deklaracje, tylko przez słowa, choćby szczere, nie mówiąc o demagogicznych. Dlatego też dla pokoju i spokoju w Ojczyźnie, dla stworzenia warunków do radosnego i owocnego budowania w domu ojczystym trzeba najpierw usunąć to wszystko, co naród odczuwa jako niesprawiedliwość społeczną. (KZ 155)
22. Źródłem sprawiedliwości jest sam Bóg. Trudno więc mówić o sprawiedliwości tam, gdzie nie ma miejsca dla Boga i Jego przykazań. (KZ 156)
23. Sprawiedliwość nakazuje zawsze kierować się dobrą wolą i miłością w stosunku do człowieka, który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże i dzięki temu jest największą wartością po Bogu. (KZ 156)
24. Sprawiedliwość zabrania ograniczania wolności człowieka przez lawinę coraz to nowych, wygodnych dla władzy aktów prawnych. (KZ 156)
25. Pracownicy wymiaru sprawiedliwości muszą pamiętać, że w imię Bożej sprawiedliwości od paragrafów ważniejszy jest człowiek. Że w naszej rzeczywistości często paragrafy i przepisy prawne wykorzystywane są nie tylko dla oszukania prawdy, ale i dla umęczenia człowieka. (KZ 159)
26. Często nasza bierność moralna inspiruje niesprawiedliwość. (KZ 159)
27. Miejmy odwagę ukazywać historię Ojczyzny, tak nieuczciwie fałszowaną. (DB 45)
28. Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej, w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może być wygodnym pretekstem, by rezygnować z należnych narodowi praw. (KZ 1630
29. Naród polski nie nosi w sobie nienawiści i dlatego zdolny jest wiele przebaczyć, ale tylko za cenę powrotu do prawdy. Bo prawda i tylko prawda jest pierwszym warunkiem zaufania. (KZ 165)
30. Jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami. (DB 102)
31. Kogo Bóg doświadcza w cierpieniach, tego bardziej też kocha. W każdym utrapieniu trzeba szukać woli Bożej. Dlatego w Bogu trzeba szukać spokoju. Najlepiej w cichej modlitwie, w poleceniu wszystkiego, co się czyni, Bogu. Tak już bowiem jest, że każdy cierpi. Nie trzeba więc nigdy się złościć z [powodu] żadnego cierpienia. (DB 26)
1. W naszej modlitwie różańcowej stajemy przed Tobą, Maryjo, my, ludzie pracy oraz oaza Domowego Kościoła. Chcemy trwać przy Twoim Synu w godzinach Jego agonii, spojrzeć na Jego sponiewierane oblicze, chcemy wziąć swój krzyż, krzyż naszej codziennej pracy, naszych znojów, naszych problemów. (DB 101)
2. Dzisiaj z obawą patrzy Kościół na nowe zagrożenia dla rozwoju polskiej kultury. Biskupi wielokrotnie dawali temu wyraz, gdy pisali, że „zasadnicze znaczenie dla zaistnienia ugody społecznej mają religia i kultura”. (KZ 110)
3. Egzamin z męstwa zdali robotnicy w sierpniu 1980 roku, a wielu z nich zdaje go nadal. (KZ 1530
4. Nie potępiamy, bo za każdym człowiekiem stoi Chrystus. (DB 48)
5. Chyba najbardziej jesteśmy ci wdzięczni [Ojcze Święty] za twój pocałunek ziemi ojczystej, który złożyłeś jak na rękach kochanej matki. Za twoje błogosławieństwo pokoju i ukazywanie drogi do trwałego pokoju w Ojczyźnie. Za twoją odwagę dotykania wszystkich problemów, którymi żyjemy. (KZ 114)
6. Nie mówimy, że świat jest coraz gorszy, coraz smutniejszy. Jeżeli nawet tak jest, to źródła smutku są w nas, a nie gdzie indziej. I źródła radości muszą być w nas. Autentyczna radość to obecność Boga. (DB 27)
7. To, co wielkie i piękne, rodzi się przez cierpienie. Tak jak na cierpieniach, na bólu, na łzach i krwi roku 1970 wyrósł patriotyczny zryw ludzi młodych, wyrosła „Solidarność”. Dobre drzewo musi dać dobre owoce. Na drzewie zła muszą wyrosnąć i wyrastają owoce zła. (KZ 46)
8. Prawda łączy się zawsze z miłością, a miłość kosztuje. Miłość prawdziwa jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować. Prawda, która nic nie kosztuje jest kłamstwem. (KZ 149)
9. Żyć w prawdzie, to być w zgodzie ze swoim sumieniem. prawda zawsze jednoczy i zespala. (KZ 149)
10. Wielkość prawdy przeraża i demaskuje kłamstwa ludzi małych, zalęknionych. (KZ 149)
11. Od wieków trwa nieprzerwana walka z prawdą. Prawda jest jednak nieśmiertelna, a kłamstwo ginie szybką śmiercią. (KZ 149)
12. Nie możemy zadowalać się prawdami łatwymi, powierzchownymi, propagandowymi i narzucanymi gwałtem. (KZ 150)
13. Życie nie da się oszukać, jak nie da się oszukać i ziemi. Jeżeli wrzuci się w nią plewy, zbierze się chwasty. (KZ 152)
14. Ewangelia Chrystusowa jest owocna przez wieki i ciągle aktualna, bo jest prawdą. Ideologie, które kierują się kłamstwem i przemocą, upadają, przynoszą złe owoce i spustoszenie moralne. (KZ 152)
15. Podstawowym warunkiem wyzwolenia człowieka ku zdobywaniu prawdy i życia prawdą jest zdobycie cnoty męstwa. Oznaką chrześcijańskiego męstwa jest walka o prawdę. Cnota męstwa jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Bo bać się w życiu trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju. (KZ 152)
16. Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy. Chrześcijanin musi być prawdziwym świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra, prawdy, wolności i miłości. O te wartości musi odważnie się upominać dla siebie i innych. (KZ 152)
17. W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, gdy nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania zła, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować. (KZ 153)
18. Naród ginie, gdy brak mu męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala się tylko półprawdami. (KZ 153)
19. Żądając prawdy od innych, sami musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi. Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni. (KZ 153)
20. Człowiek sprawiedliwy to ten, który kieruje się prawdą i miłością. Bo im więcej w człowieku jest prawdy i miłości, tym więcej i sprawiedliwości. Sprawiedliwość musi iść w parze z miłością, bo bez miłości nie można być w pełni sprawiedliwym. Gdzie jest brak miłości, tam na jej miejsce wchodzi nienawiść i przemoc. (KZ 1550
21. Pokoju nie można zachowywać tylko przez słowne deklaracje, tylko przez słowa, choćby szczere, nie mówiąc o demagogicznych. Dlatego też dla pokoju i spokoju w Ojczyźnie, dla stworzenia warunków do radosnego i owocnego budowania w domu ojczystym trzeba najpierw usunąć to wszystko, co naród odczuwa jako niesprawiedliwość społeczną. (KZ 155)
22. Źródłem sprawiedliwości jest sam Bóg. Trudno więc mówić o sprawiedliwości tam, gdzie nie ma miejsca dla Boga i Jego przykazań. (KZ 156)
23. Sprawiedliwość nakazuje zawsze kierować się dobrą wolą i miłością w stosunku do człowieka, który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże i dzięki temu jest największą wartością po Bogu. (KZ 156)
24. Sprawiedliwość zabrania ograniczania wolności człowieka przez lawinę coraz to nowych, wygodnych dla władzy aktów prawnych. (KZ 156)
25. Pracownicy wymiaru sprawiedliwości muszą pamiętać, że w imię Bożej sprawiedliwości od paragrafów ważniejszy jest człowiek. Że w naszej rzeczywistości często paragrafy i przepisy prawne wykorzystywane są nie tylko dla oszukania prawdy, ale i dla umęczenia człowieka. (KZ 159)
26. Często nasza bierność moralna inspiruje niesprawiedliwość. (KZ 159)
27. Miejmy odwagę ukazywać historię Ojczyzny, tak nieuczciwie fałszowaną. (DB 45)
28. Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej, w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może być wygodnym pretekstem, by rezygnować z należnych narodowi praw. (KZ 1630
29. Naród polski nie nosi w sobie nienawiści i dlatego zdolny jest wiele przebaczyć, ale tylko za cenę powrotu do prawdy. Bo prawda i tylko prawda jest pierwszym warunkiem zaufania. (KZ 165)
30. Jako synowie Boga nie możemy być niewolnikami. (DB 102)
31. Kogo Bóg doświadcza w cierpieniach, tego bardziej też kocha. W każdym utrapieniu trzeba szukać woli Bożej. Dlatego w Bogu trzeba szukać spokoju. Najlepiej w cichej modlitwie, w poleceniu wszystkiego, co się czyni, Bogu. Tak już bowiem jest, że każdy cierpi. Nie trzeba więc nigdy się złościć z [powodu] żadnego cierpienia. (DB 26)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - wrzesień
WRZESIEŃ
1. Chrześcijański system wychowania oparty na Chrystusie i Jego Ewangelii zdawał wiele razy egzamin w dziejach naszego narodu i to w najtrudniejszych momentach tych dziejów. Dlatego katolickie społeczeństwo Polski jest świadome strat i szkód moralnych, jakie ponosiło i ponosi w wyniku narzucania ludziom wierzącym programu wychowania ateistycznego, wychowania bez Boga, wyrywania Boga z serc dzieci i młodzieży. (KZ 139)
2. Szkoła nie może niszczyć w dziecięcych duszach tych wartości, które wszczepiła rodzina. (KZ 140)
3. Szkoła musi być narodowa. Musi dawać dzieciom i młodzieży miłość Ojczyzny i kultury rodzimej. Szkoła musi się liczyć z narodem, z jego wymaganiami, kulturą, obyczajowością i religią. (KZ 140)
4. Ustawy państwowe, dotyczące także wychowania, nie mogą być przeciwne prawu Bożemu, bo wtedy nie obowiązują w sumieniu. A dążeniem do zniewolenia człowieka jest narzucanie mu światopoglądu, odbierania wolności wierzenia i umiłowania Boga, laicystyczne obdzieranie go z wszelkich pragnień i aspiracji religijnych. (KZ 140)
5. Jedną z przyczyn współczesnej niedoli, także materialnej, oraz rozkładu moralnego jest to, że uporczywie odmawiano Chrystusowi miejsca – zwłaszcza w szkole i pracy, w wychowaniu dzieci i młodzieży. (KZ 141)
6. To, że młodzież jest wierząca, że pokolenie wychowane w trudnym czasie „Solidarności” szukało siły i oparcia w Bogu i Kościele, jest przede wszystkim zasługą rodzin, zasługą rodziców, którzy w domu musieli prostować wszystko, co poplątano w umysłach ich dzieci. (KZ 1420
7. Młodzież musi widzieć w nauczycielu przyjaciela, który przede wszystkim mówi prawdę, który stara się przekazać młodemu pokoleniu cały dorobek kultury narodowej i religijnej. Nauczyciele muszą pamiętać, że wychowują młodzież dla Ojczyzny, która korzeniami sięga w daleką chlubną przeszłość, a nie dla takich czy innych ustrojów, które się zmieniają. (KZ 142)
8. Młodzież musi być mądrzejsza, społeczeństwo musi by mądrzejsze od tych, którzy szermują argumentem pałki. (DB 31)
9. Nie jesteśmy narodem tylko na dziś. Jesteśmy narodem, który ma przekazać w daleką przyszłość moce nagromadzone przez całe tysiąclecie. (KZ 142)
10. Tylko wspólna i zgodna współpraca rodziców, wychowawców, Kościoła i całej młodzieży może przeciwstawić się wszystkiemu, co ogranicza wielkość człowieka i niszczy wartości wyrosłe z ofiary pokoleń Polaków, którzy płacili wysoką cenę za przetrwanie ducha narodu. (KZ 142)
11. Jeżeli wierzymy w czterech ścianach naszego domu, niech nie zabraknie nam odwagi do przyznawania się do Chrystusa publicznie, jak mieliśmy odwagę czynić to w czasie „Solidarności”, nawet gdy trzeba za to zapłacić jakąś cenę i ponieść ofiarę. (KZ 142)
12. Wiary i ideałów nie wolno sprzedawać za przysłowiową misę soczewicy, za stanowisko, większą pensję, możność studiów czy awans społeczny. Bo kto łatwo sprzedaje wiarę i ideały, ten jest o krok od sprzedawania człowieka. (KZ 142)
13. Kościół zawsze będzie pomagał rodzicom i wychowawcom, stojąc na stanowisku, że jeśli jednym wolno poddawać ateizacji naród wbrew jego woli, wbrew woli katolickich rodziców i samej młodzieży, to tym bardziej katolikom wolno bronić się przed tym bezprawiem. (KZ 143)
14. Państwo, zamieniając się w apostoła wiary, w tak zwanego swojego boga, który nazywa się ateizmem czy laicyzmem, każe całemu narodowi kłaniać się przed bogiem wymyślonym według własnych możliwości. (KZ 1430
15. Każdy człowiek ma prawo do zachowania swojej wiary i swojego światopoglądu. (KZ 143)
16. Jesteśmy spadkobiercami tych, którzy ust swoich nie zamknęli, gdy chodziło o ważne sprawy narodu. Dlatego i my zamykać ust nie możemy, gdy idzie o wychowanie młodego pokolenia, które w niedalekiej przyszłości na swoich barkach poniesie losy domu ojczystego. (KZ 143)
17. Prawnych obywateli nie produkuje się w fabrykach, ale [rodzą się oni] pod sercem matek i pod okiem prawdziwych wychowawców, którzy wzór dobrego nauczyciela biorą z Jezusa Chrystusa. (KZ 144)
18. Od nas zależy, jak będziemy kroczyć po drodze, którą nam [Ojciec Święty Jan Paweł II] ukazał. Na ile odnajdziemy na niej swoje miejsce? Na ile z odwagą będziemy likwidowali zło wszędzie tam, gdzie Bóg stawia nas na co dzień? (KZ 98)
19. Zła się nie ulękniemy, bo dziś wiemy, że on, Jan Paweł II, zastępca samego Chrystusa, jest z nami całym sercem i całą swoją mocą. Zła się nie ulękniemy, bo nie kto innym, ale sam Pan jest z nami. (KZ 98)
20. „Solidarność” pozwoliła dojrzeć zło i jego mechanizmy działania, a młodemu pokoleniu ukazała wiele przemilczanych prawd historycznych naszej Ojczyzny. I tak bardzo chcielibyśmy pracować na Twoją, Boże, chwałę i pomyślność ludzi. Tak bardzo chcielibyśmy w pokoju budować Twoje królestwo na ziemi, naszej umęczonej polskiej ziemi. (KZ 40)
21. „Solidarność” dlatego tak szybko zadziwiła świat, że nie walczyła przemocą, ale na kolanach, z różańcem w ręku. przy polowych ołtarzach upominała się o godność ludzkiej pracy, o godność i szacunek dla człowieka. O te wartości wołała bardziej niż o chleb powszedni. (DB 106)
22. „Solidarność” to nadzieja na zaspokojenie głodów ludzkiego serca, głodu miłości, sprawiedliwości i prawdy. Nie wolno tym słowem poniewierać i zamykać go w rzekomo niechlubnej przeszłości. (KZ 163)
23. „Solidarność” ma prawo do swobodnego istnienia, ponieważ zapłaciła za swoje istnienie wysoką cenę. Kosztowała naród bardzo wiele, niektórzy zapłacili najwyższą cenę, swoje życie. Wielu zapłaciło utratą wolności na długie miesiące, wielu skazano na opuszczenie Ojczyzny. (KZ 101)
24. „Solidarność” w krótkim czasie rozrosła się jak olbrzymie drzewo. I chociaż dzisiaj ma odciętą koronę, porąbane gałęzie, jednak ma korzenie, korzenie mocne, bo zapuszczone w ludzkie serca i umysły. Dlatego zawsze będzie wypuszczała nowe gałęzie i będzie przypominała światu, że jest, że istnieje, że żyje. (KZ 99)
25. „Solidarność” to wołanie wielkim głosem o poszanowanie ludzkiej godności, to jednocześnie dostrzeganie drugiego człowieka i jego problemów. To troska o więzionych, upominanie się o wolność dla nich, to opieka nad ich rodzinami. To braterska troska o wszystkich, którzy są szykanowani za nasze wspólne przekonania. To obowiązek likwidowania zła i mechanizmów jego działania. To ukazywanie młodzieży wielu przemilczanych prawd historycznych naszej Ojczyzny. (KZ 103)
26. „Solidarność” to stała troska o dom ojczyzny, to zachowanie wolności wewnętrznej nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia. Pokonanie w sobie lęku, który kurczy gardło. To zachowanie swojej godności dziecka Bożego i odważne przyznawanie się do tego, o słuszności czego jesteśmy przekonani i co nosimy w naszych sercach. (KZ 103-104)
27. „Solidarność” to jedność serc, umysłów i rąk, zakorzeniona w ideałach, które są zdolne przemieniać świat na lepsze. To nadzieja milionów Polaków, nadzieja tym silniejsza, im bardziej jest zespolona ze źródłem wszelkiej nadziei – z Bogiem. (KZ 103)
28. Od czasu rozwiązania „Solidarności” jako związku zawodowego stała się ona ideą w narodzie. A walka z ideą narodu to walka z wiatrakami. Tej idei nikt nie zdoła pokonać, bo jest mocno zakorzeniona w sercach milionów. Bo zapłacono za nią wielką cenę. Cenę krwi, łez, cenę ukrywania się, poniewierki i więzienia. (KZ 148)
29. Naród, który tyle wycierpiał w niedalekiej przeszłości, nie zasługuje na to, by wielu jego najlepszych synów i córek przebywało w obozach i więzieniach, nie zasługuje na to, by była poniewierana i bita młodzież, by miały miejsce kainowe zbrodnie. Nie zasługuje na to, by wbrew jego woli odebrano mu okupiony cierpieniem i krwią robotników Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. (KZ 60)
30. Cierpienia narodu przynoszą owoce. Na bratniej krwi i bólu wyrasta nowych ludzi plemię, ludzi mądrzejszych o doświadczenia minionych lat. „Solidarność” pokazała, że naród zjednoczony z Bogiem i braćmi zdolny jest wiele dokonać. Niech nikt nie mówi, że „Solidarność” poniosła klęskę. Ona idzie do zwycięstwa. Idzie powoli. Ale coraz mocniej wrasta w naród. Potrzeba jej jeszcze być może wiele wycierpieć, zahartować się jak złoto w tyglu. (KZ 123)
1. Chrześcijański system wychowania oparty na Chrystusie i Jego Ewangelii zdawał wiele razy egzamin w dziejach naszego narodu i to w najtrudniejszych momentach tych dziejów. Dlatego katolickie społeczeństwo Polski jest świadome strat i szkód moralnych, jakie ponosiło i ponosi w wyniku narzucania ludziom wierzącym programu wychowania ateistycznego, wychowania bez Boga, wyrywania Boga z serc dzieci i młodzieży. (KZ 139)
2. Szkoła nie może niszczyć w dziecięcych duszach tych wartości, które wszczepiła rodzina. (KZ 140)
3. Szkoła musi być narodowa. Musi dawać dzieciom i młodzieży miłość Ojczyzny i kultury rodzimej. Szkoła musi się liczyć z narodem, z jego wymaganiami, kulturą, obyczajowością i religią. (KZ 140)
4. Ustawy państwowe, dotyczące także wychowania, nie mogą być przeciwne prawu Bożemu, bo wtedy nie obowiązują w sumieniu. A dążeniem do zniewolenia człowieka jest narzucanie mu światopoglądu, odbierania wolności wierzenia i umiłowania Boga, laicystyczne obdzieranie go z wszelkich pragnień i aspiracji religijnych. (KZ 140)
5. Jedną z przyczyn współczesnej niedoli, także materialnej, oraz rozkładu moralnego jest to, że uporczywie odmawiano Chrystusowi miejsca – zwłaszcza w szkole i pracy, w wychowaniu dzieci i młodzieży. (KZ 141)
6. To, że młodzież jest wierząca, że pokolenie wychowane w trudnym czasie „Solidarności” szukało siły i oparcia w Bogu i Kościele, jest przede wszystkim zasługą rodzin, zasługą rodziców, którzy w domu musieli prostować wszystko, co poplątano w umysłach ich dzieci. (KZ 1420
7. Młodzież musi widzieć w nauczycielu przyjaciela, który przede wszystkim mówi prawdę, który stara się przekazać młodemu pokoleniu cały dorobek kultury narodowej i religijnej. Nauczyciele muszą pamiętać, że wychowują młodzież dla Ojczyzny, która korzeniami sięga w daleką chlubną przeszłość, a nie dla takich czy innych ustrojów, które się zmieniają. (KZ 142)
8. Młodzież musi być mądrzejsza, społeczeństwo musi by mądrzejsze od tych, którzy szermują argumentem pałki. (DB 31)
9. Nie jesteśmy narodem tylko na dziś. Jesteśmy narodem, który ma przekazać w daleką przyszłość moce nagromadzone przez całe tysiąclecie. (KZ 142)
10. Tylko wspólna i zgodna współpraca rodziców, wychowawców, Kościoła i całej młodzieży może przeciwstawić się wszystkiemu, co ogranicza wielkość człowieka i niszczy wartości wyrosłe z ofiary pokoleń Polaków, którzy płacili wysoką cenę za przetrwanie ducha narodu. (KZ 142)
11. Jeżeli wierzymy w czterech ścianach naszego domu, niech nie zabraknie nam odwagi do przyznawania się do Chrystusa publicznie, jak mieliśmy odwagę czynić to w czasie „Solidarności”, nawet gdy trzeba za to zapłacić jakąś cenę i ponieść ofiarę. (KZ 142)
12. Wiary i ideałów nie wolno sprzedawać za przysłowiową misę soczewicy, za stanowisko, większą pensję, możność studiów czy awans społeczny. Bo kto łatwo sprzedaje wiarę i ideały, ten jest o krok od sprzedawania człowieka. (KZ 142)
13. Kościół zawsze będzie pomagał rodzicom i wychowawcom, stojąc na stanowisku, że jeśli jednym wolno poddawać ateizacji naród wbrew jego woli, wbrew woli katolickich rodziców i samej młodzieży, to tym bardziej katolikom wolno bronić się przed tym bezprawiem. (KZ 143)
14. Państwo, zamieniając się w apostoła wiary, w tak zwanego swojego boga, który nazywa się ateizmem czy laicyzmem, każe całemu narodowi kłaniać się przed bogiem wymyślonym według własnych możliwości. (KZ 1430
15. Każdy człowiek ma prawo do zachowania swojej wiary i swojego światopoglądu. (KZ 143)
16. Jesteśmy spadkobiercami tych, którzy ust swoich nie zamknęli, gdy chodziło o ważne sprawy narodu. Dlatego i my zamykać ust nie możemy, gdy idzie o wychowanie młodego pokolenia, które w niedalekiej przyszłości na swoich barkach poniesie losy domu ojczystego. (KZ 143)
17. Prawnych obywateli nie produkuje się w fabrykach, ale [rodzą się oni] pod sercem matek i pod okiem prawdziwych wychowawców, którzy wzór dobrego nauczyciela biorą z Jezusa Chrystusa. (KZ 144)
18. Od nas zależy, jak będziemy kroczyć po drodze, którą nam [Ojciec Święty Jan Paweł II] ukazał. Na ile odnajdziemy na niej swoje miejsce? Na ile z odwagą będziemy likwidowali zło wszędzie tam, gdzie Bóg stawia nas na co dzień? (KZ 98)
19. Zła się nie ulękniemy, bo dziś wiemy, że on, Jan Paweł II, zastępca samego Chrystusa, jest z nami całym sercem i całą swoją mocą. Zła się nie ulękniemy, bo nie kto innym, ale sam Pan jest z nami. (KZ 98)
20. „Solidarność” pozwoliła dojrzeć zło i jego mechanizmy działania, a młodemu pokoleniu ukazała wiele przemilczanych prawd historycznych naszej Ojczyzny. I tak bardzo chcielibyśmy pracować na Twoją, Boże, chwałę i pomyślność ludzi. Tak bardzo chcielibyśmy w pokoju budować Twoje królestwo na ziemi, naszej umęczonej polskiej ziemi. (KZ 40)
21. „Solidarność” dlatego tak szybko zadziwiła świat, że nie walczyła przemocą, ale na kolanach, z różańcem w ręku. przy polowych ołtarzach upominała się o godność ludzkiej pracy, o godność i szacunek dla człowieka. O te wartości wołała bardziej niż o chleb powszedni. (DB 106)
22. „Solidarność” to nadzieja na zaspokojenie głodów ludzkiego serca, głodu miłości, sprawiedliwości i prawdy. Nie wolno tym słowem poniewierać i zamykać go w rzekomo niechlubnej przeszłości. (KZ 163)
23. „Solidarność” ma prawo do swobodnego istnienia, ponieważ zapłaciła za swoje istnienie wysoką cenę. Kosztowała naród bardzo wiele, niektórzy zapłacili najwyższą cenę, swoje życie. Wielu zapłaciło utratą wolności na długie miesiące, wielu skazano na opuszczenie Ojczyzny. (KZ 101)
24. „Solidarność” w krótkim czasie rozrosła się jak olbrzymie drzewo. I chociaż dzisiaj ma odciętą koronę, porąbane gałęzie, jednak ma korzenie, korzenie mocne, bo zapuszczone w ludzkie serca i umysły. Dlatego zawsze będzie wypuszczała nowe gałęzie i będzie przypominała światu, że jest, że istnieje, że żyje. (KZ 99)
25. „Solidarność” to wołanie wielkim głosem o poszanowanie ludzkiej godności, to jednocześnie dostrzeganie drugiego człowieka i jego problemów. To troska o więzionych, upominanie się o wolność dla nich, to opieka nad ich rodzinami. To braterska troska o wszystkich, którzy są szykanowani za nasze wspólne przekonania. To obowiązek likwidowania zła i mechanizmów jego działania. To ukazywanie młodzieży wielu przemilczanych prawd historycznych naszej Ojczyzny. (KZ 103)
26. „Solidarność” to stała troska o dom ojczyzny, to zachowanie wolności wewnętrznej nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia. Pokonanie w sobie lęku, który kurczy gardło. To zachowanie swojej godności dziecka Bożego i odważne przyznawanie się do tego, o słuszności czego jesteśmy przekonani i co nosimy w naszych sercach. (KZ 103-104)
27. „Solidarność” to jedność serc, umysłów i rąk, zakorzeniona w ideałach, które są zdolne przemieniać świat na lepsze. To nadzieja milionów Polaków, nadzieja tym silniejsza, im bardziej jest zespolona ze źródłem wszelkiej nadziei – z Bogiem. (KZ 103)
28. Od czasu rozwiązania „Solidarności” jako związku zawodowego stała się ona ideą w narodzie. A walka z ideą narodu to walka z wiatrakami. Tej idei nikt nie zdoła pokonać, bo jest mocno zakorzeniona w sercach milionów. Bo zapłacono za nią wielką cenę. Cenę krwi, łez, cenę ukrywania się, poniewierki i więzienia. (KZ 148)
29. Naród, który tyle wycierpiał w niedalekiej przeszłości, nie zasługuje na to, by wielu jego najlepszych synów i córek przebywało w obozach i więzieniach, nie zasługuje na to, by była poniewierana i bita młodzież, by miały miejsce kainowe zbrodnie. Nie zasługuje na to, by wbrew jego woli odebrano mu okupiony cierpieniem i krwią robotników Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. (KZ 60)
30. Cierpienia narodu przynoszą owoce. Na bratniej krwi i bólu wyrasta nowych ludzi plemię, ludzi mądrzejszych o doświadczenia minionych lat. „Solidarność” pokazała, że naród zjednoczony z Bogiem i braćmi zdolny jest wiele dokonać. Niech nikt nie mówi, że „Solidarność” poniosła klęskę. Ona idzie do zwycięstwa. Idzie powoli. Ale coraz mocniej wrasta w naród. Potrzeba jej jeszcze być może wiele wycierpieć, zahartować się jak złoto w tyglu. (KZ 123)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - sierpień
SIERPIEŃ
1. Kultura narodu to również jego moralność. Naród chrześcijański musi kierować się sprawdzoną przez wieki moralnością chrześcijańską. Nie jest mu potrzebna tak zwana moralność laicka, bo jest ona bez oblicza i bez nadziei, stwarza zagrożenie dla wartości duchowych narodu i osłabia te siły, które stanowią o jego jedności. (KZ 107)
2. Tyle mówi się o prawach ludzi, a zapomina się o prawie zasadniczym, prawie do wolności religijnej i wolności wychowania. (KZ 143)
3. Ustawy państwowe, także dotyczące wychowania, nie mogą być przeciwne prawu Bożemu, bo wtedy nie obowiązują w sumieniu. A dążeniem do zniewolenia człowieka jest narzucanie mu światopoglądu, odbieranie wolności wierzenia i umiłowania Boga, laicystyczne obdzieranie go z wszelkich pragnień i aspiracji religijnych. (KZ 140)
4. Tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć miała przyszłość (KZ 107)
5. Ludzi zdobywa się otwartym sercem, a nie zaciśniętą pięścią. (KZ 108)
6. Prawdziwa wiedza, prawdziwa mądrość, prawdziwa kultura nie znosi łańcuchów. Umysłu ludzkiego nie da się skrępować. (KZ 108)
7. Sumienie raz obudzone łatwiej odróżni prawdę od zakłamania, łatwiej odróżni dobre ziarno od plew. Łatwiej rozumie, że wielkie hasła i rozwinięte sztandary, pod którymi można by się podpisywać obydwiema rękami, są puste, jeśli w tym samym czasie są przetrzymywani w więzieniach braci z obudzonymi sumieniami, którzy byli zatroskani o dobro domu ojczystego. (KZ 110)
8. Słowa, aby żyły, muszą być prawdziwe. Bo słowa kłamliwe często już na drugi dzień okazują się śmiechem, nawet gdyby były powielane w milionach egzemplarzy. Złe świadectwo o czasach dzisiejszych wystawiają dla historii posiekane dekretami cenzury katolickie pisma. (KZ 111)
9. Kultura to uczciwy dialog i wymiana zdań, uczciwa walka słowna, a nie pieniactwo zawodowych polemistów, którzy w środkach masowego przekazu oczerniają innych. (KZ 111)
10. Życie ludzkie i życie narodu jest jak gleba: gdy wrzuca się w nią plewy, zbiera się chwasty, a gdy wrzuca się ziarno prawdy, miłości, poszanowania ludzkiej godności, zbiera się plon i to plon obfity. (KZ 125)
11. Ogromu cierpienia narodu nie wolno nam zaprzepaścić, ale w pokornej i ufnej modlitwie musimy je składać Bogu w ofierze. (KZ 125)
12. Zbyt wielka jest danina krwi, bólu, łez i poniewierki złożona u stóp Chrystusa, by nie powróciła od Boga jako dar prawdziwej wolności, sprawiedliwości i miłości. By nie doprowadziła do zmartwychwstania Ojczyzny, jak to miało miejsce w roku 1918, gdy zdawało się, że jest to niemożliwe, aby trzy mocarstwa zaborcze naraz zostały pokonane. Po ludzku niemożliwe. Ale Bóg pokazał, że u Boga wszystko jest możliwe. (KZ 126)
13. Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania? Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności, za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych i więzionych? Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych? Może ciągle jeszcze za mało ludzi wiernych ideałom, za które bracia nasi przelewali własną krew? (KZ 126)
14. Dzisiaj przyznanie się w pracy czy środowisku do Chrystusa wymaga często więcej odwagi niż przepychanie się między złoczyńcami. (DB 60)
15. Byłaś [Maryjo] z narodem, gdy w roku 1920 kto żyw chwycił za broń i podążył, by bronić odzyskanej po przeszło wiekowej utracie wolności Ojczyzny przed zalewem bezbożnego bolszewizmu. W nierównej walce dokonałaś cudu, który do historii przeszedł jako cud nad Wisłą. (KZ 90)
16. Tak Bóg umiłował człowieka, że uczynił go swoim dzieckiem, podniósł go do godności dziecka Bożego. (KZ 133)
17. Wolność jest nam przez Boga nie tylko dana, ale jednocześnie zadana, tak też jest i z godnością człowieka. Jest nam ona zadana na całe życie. I od nas zależy, czy ten dar godności dziecka Bożego doniesiemy do samego końca naszej życiowej drogi. (KZ 133)
18. Lepiej jest cierpieć z gorliwości o sprawy Boże niż uzyskać pochwałę roztropności od nieprzyjaciół Boga i Kościoła. (KZ 134)
19. Zachować godność człowieka to pozostać wewnętrznie wolnym nawet przy zewnętrznym zniewoleniu. Pozostać sobą - żyć w prawdzie - to jakieś minimum, aby nie zmazać w sobie obrazu dziecka Bożego. (KZ 135)
20. Nie wystarczy urodzić się człowiekiem. Trzeba jeszcze być człowiekiem. Zachować godność to być sobą, w każdej sytuacji życiowej. (KZ 135)
21. Prawda wypowiadana w słowie kosztuje. Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba zapłacić. Każda rzecz, każda sprawa wielka musi kosztować i musi być trudna. Tylko rzeczy małe i liche są łatwe. (KZ 135)
22. Kłamstwo poniża ludzką godność i zawsze było cechą niewolników, cechą ludzi małych. (KZ 136)
23. Zachowanie godności to życie zgodne z sumieniem. To budzenie i kształtowanie w sobie sumienia prawego. To dbanie o sumienie narodowe. Bo wiemy, że gdy sumienie narodowe zawodziło, dochodziło do wielkich nieszczęść w naszej historii. Jednak gdy sumienie narodowe zaczynało się budzić, ożywiać się poczuciem odpowiedzialności za dom ojczysty, wtedy następowało odrodzenie narodu. Tak było w czasie zrywów powstańczych. Tak było podczas powstania styczniowego, tak było i w czasie „Solidarności” (KZ 136)
24. Zachować godność człowieka, godność dziecka Bożego, to żyć bez zakłamania. Obyś był zimny albo gorący. (KZ 136)
25. Prawdziwa wolność jest pierwszą cechą człowieczeństwa. Jest szczególnym znakiem obrazu Bożego w człowieku. (KZ 136)
26. Szłaś [Maryjo] przez wieki historii. Jakże trudnej, jakże wspaniałej, tragicznej i bolesnej historii naszego narodu. Obrałaś tron królowania i dom matczyny, gdy przed sześciuset laty przybyłaś w cudownym obrazie Czarnej Madonny na Jasną Górę. (KZ 89)
27. W każdym człowieku jest ślad Boga. Zobacz, bracie, czy nie zamazałeś go w sobie zbyt mocno. Bez względu na to, jaki pełnisz zawód, jesteś człowiekiem. Aż człowiekiem. (KZ 137)
28. Zawód ma być dla człowieka, a nie człowiek dla zawodu, tak jak pełna prawda o człowieku wymaga tego, by człowiek nie był dla systemu, ale system dla człowieka. (KZ 137)
29. Bóg nigdy nie zrezygnuje ze swoich dzieci, nawet z takich, które soją do Niego plecami. I dlatego każdy ma szansę. Choćbyś po ludzku przegrał całkowicie, choćbyś zatracił swoją godność i całkiem się zaprzedał, jeszcze masz czas. Zbierz się, ogarnij, dźwignij. Zacznij od nowa. Spróbuj budować na tym, co w tobie jest z Boga. Spróbuje, bo życie jest tylko jedno. (KZ 137)
30. Sytuacja Kościoła zawsze będzie taka, jaka będzie sytuacja ludzi. (DB 92)
31. Zadaniem Kościoła jest być z ludźmi w doli i niedoli i myślę, że tego zadania i posłannictwa Kościół nigdy się nie wyprze. (DB 94)
1. Kultura narodu to również jego moralność. Naród chrześcijański musi kierować się sprawdzoną przez wieki moralnością chrześcijańską. Nie jest mu potrzebna tak zwana moralność laicka, bo jest ona bez oblicza i bez nadziei, stwarza zagrożenie dla wartości duchowych narodu i osłabia te siły, które stanowią o jego jedności. (KZ 107)
2. Tyle mówi się o prawach ludzi, a zapomina się o prawie zasadniczym, prawie do wolności religijnej i wolności wychowania. (KZ 143)
3. Ustawy państwowe, także dotyczące wychowania, nie mogą być przeciwne prawu Bożemu, bo wtedy nie obowiązują w sumieniu. A dążeniem do zniewolenia człowieka jest narzucanie mu światopoglądu, odbieranie wolności wierzenia i umiłowania Boga, laicystyczne obdzieranie go z wszelkich pragnień i aspiracji religijnych. (KZ 140)
4. Tylko naród, który ma zdrowego ducha i czułe sumienie, może tworzyć miała przyszłość (KZ 107)
5. Ludzi zdobywa się otwartym sercem, a nie zaciśniętą pięścią. (KZ 108)
6. Prawdziwa wiedza, prawdziwa mądrość, prawdziwa kultura nie znosi łańcuchów. Umysłu ludzkiego nie da się skrępować. (KZ 108)
7. Sumienie raz obudzone łatwiej odróżni prawdę od zakłamania, łatwiej odróżni dobre ziarno od plew. Łatwiej rozumie, że wielkie hasła i rozwinięte sztandary, pod którymi można by się podpisywać obydwiema rękami, są puste, jeśli w tym samym czasie są przetrzymywani w więzieniach braci z obudzonymi sumieniami, którzy byli zatroskani o dobro domu ojczystego. (KZ 110)
8. Słowa, aby żyły, muszą być prawdziwe. Bo słowa kłamliwe często już na drugi dzień okazują się śmiechem, nawet gdyby były powielane w milionach egzemplarzy. Złe świadectwo o czasach dzisiejszych wystawiają dla historii posiekane dekretami cenzury katolickie pisma. (KZ 111)
9. Kultura to uczciwy dialog i wymiana zdań, uczciwa walka słowna, a nie pieniactwo zawodowych polemistów, którzy w środkach masowego przekazu oczerniają innych. (KZ 111)
10. Życie ludzkie i życie narodu jest jak gleba: gdy wrzuca się w nią plewy, zbiera się chwasty, a gdy wrzuca się ziarno prawdy, miłości, poszanowania ludzkiej godności, zbiera się plon i to plon obfity. (KZ 125)
11. Ogromu cierpienia narodu nie wolno nam zaprzepaścić, ale w pokornej i ufnej modlitwie musimy je składać Bogu w ofierze. (KZ 125)
12. Zbyt wielka jest danina krwi, bólu, łez i poniewierki złożona u stóp Chrystusa, by nie powróciła od Boga jako dar prawdziwej wolności, sprawiedliwości i miłości. By nie doprowadziła do zmartwychwstania Ojczyzny, jak to miało miejsce w roku 1918, gdy zdawało się, że jest to niemożliwe, aby trzy mocarstwa zaborcze naraz zostały pokonane. Po ludzku niemożliwe. Ale Bóg pokazał, że u Boga wszystko jest możliwe. (KZ 126)
13. Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania? Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności, za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych i więzionych? Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych? Może ciągle jeszcze za mało ludzi wiernych ideałom, za które bracia nasi przelewali własną krew? (KZ 126)
14. Dzisiaj przyznanie się w pracy czy środowisku do Chrystusa wymaga często więcej odwagi niż przepychanie się między złoczyńcami. (DB 60)
15. Byłaś [Maryjo] z narodem, gdy w roku 1920 kto żyw chwycił za broń i podążył, by bronić odzyskanej po przeszło wiekowej utracie wolności Ojczyzny przed zalewem bezbożnego bolszewizmu. W nierównej walce dokonałaś cudu, który do historii przeszedł jako cud nad Wisłą. (KZ 90)
16. Tak Bóg umiłował człowieka, że uczynił go swoim dzieckiem, podniósł go do godności dziecka Bożego. (KZ 133)
17. Wolność jest nam przez Boga nie tylko dana, ale jednocześnie zadana, tak też jest i z godnością człowieka. Jest nam ona zadana na całe życie. I od nas zależy, czy ten dar godności dziecka Bożego doniesiemy do samego końca naszej życiowej drogi. (KZ 133)
18. Lepiej jest cierpieć z gorliwości o sprawy Boże niż uzyskać pochwałę roztropności od nieprzyjaciół Boga i Kościoła. (KZ 134)
19. Zachować godność człowieka to pozostać wewnętrznie wolnym nawet przy zewnętrznym zniewoleniu. Pozostać sobą - żyć w prawdzie - to jakieś minimum, aby nie zmazać w sobie obrazu dziecka Bożego. (KZ 135)
20. Nie wystarczy urodzić się człowiekiem. Trzeba jeszcze być człowiekiem. Zachować godność to być sobą, w każdej sytuacji życiowej. (KZ 135)
21. Prawda wypowiadana w słowie kosztuje. Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba zapłacić. Każda rzecz, każda sprawa wielka musi kosztować i musi być trudna. Tylko rzeczy małe i liche są łatwe. (KZ 135)
22. Kłamstwo poniża ludzką godność i zawsze było cechą niewolników, cechą ludzi małych. (KZ 136)
23. Zachowanie godności to życie zgodne z sumieniem. To budzenie i kształtowanie w sobie sumienia prawego. To dbanie o sumienie narodowe. Bo wiemy, że gdy sumienie narodowe zawodziło, dochodziło do wielkich nieszczęść w naszej historii. Jednak gdy sumienie narodowe zaczynało się budzić, ożywiać się poczuciem odpowiedzialności za dom ojczysty, wtedy następowało odrodzenie narodu. Tak było w czasie zrywów powstańczych. Tak było podczas powstania styczniowego, tak było i w czasie „Solidarności” (KZ 136)
24. Zachować godność człowieka, godność dziecka Bożego, to żyć bez zakłamania. Obyś był zimny albo gorący. (KZ 136)
25. Prawdziwa wolność jest pierwszą cechą człowieczeństwa. Jest szczególnym znakiem obrazu Bożego w człowieku. (KZ 136)
26. Szłaś [Maryjo] przez wieki historii. Jakże trudnej, jakże wspaniałej, tragicznej i bolesnej historii naszego narodu. Obrałaś tron królowania i dom matczyny, gdy przed sześciuset laty przybyłaś w cudownym obrazie Czarnej Madonny na Jasną Górę. (KZ 89)
27. W każdym człowieku jest ślad Boga. Zobacz, bracie, czy nie zamazałeś go w sobie zbyt mocno. Bez względu na to, jaki pełnisz zawód, jesteś człowiekiem. Aż człowiekiem. (KZ 137)
28. Zawód ma być dla człowieka, a nie człowiek dla zawodu, tak jak pełna prawda o człowieku wymaga tego, by człowiek nie był dla systemu, ale system dla człowieka. (KZ 137)
29. Bóg nigdy nie zrezygnuje ze swoich dzieci, nawet z takich, które soją do Niego plecami. I dlatego każdy ma szansę. Choćbyś po ludzku przegrał całkowicie, choćbyś zatracił swoją godność i całkiem się zaprzedał, jeszcze masz czas. Zbierz się, ogarnij, dźwignij. Zacznij od nowa. Spróbuj budować na tym, co w tobie jest z Boga. Spróbuje, bo życie jest tylko jedno. (KZ 137)
30. Sytuacja Kościoła zawsze będzie taka, jaka będzie sytuacja ludzi. (DB 92)
31. Zadaniem Kościoła jest być z ludźmi w doli i niedoli i myślę, że tego zadania i posłannictwa Kościół nigdy się nie wyprze. (DB 94)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - lipiec
LIPIEC
1. Miejmy przekonanie, że nic nie da się wymazać z dziejów narodu, co raz miało miejsce. Może nam się wydawać, jak nieraz w historii, że przegraliśmy, że toczyliśmy zbędne boje, że niepotrzebnie narażaliśmy się. A jednak musimy wierzyć, że przyjdą czasy, kiedy nasze wysiłki i trudy - dziś bezowocne - będą owocowały dla dobra naszej umiłowanej Ojczyzny. (KZ 88)
2. Modlitwa serc udręczonych jest zawsze skuteczna i owocna. (KZ 89)
3. Człowiek pracujący jest nie tylko narzędziem produkcji, ale podmiotem. Człowiek musi być na pierwszym miejscu. Człowiek pracy jest gotów i na wyrzeczenia, gdy tylko czuje się gospodarzem i ma wpływ na sprawiedliwy podział tego, co zdołano razem wytworzyć. Człowiek nie jest w stanie dobrze pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty. (KZ 96)
4. Nie chcemy Polski, która nic nie kosztuje. (KZ 96)
5. Chcemy, by państwo zrozumiało, że może być silne tylko wraz ze społeczeństwem. A do tego prowadzi droga przez poszanowanie człowieka, jego sumienia i przekonań. (KZ 96)
6. Chrześcijanin nie może zarzucić kotwicy życia na ziemi, bo nie dla ziemi jest powołany do istnienia. (DB 58)
7. Na ile naszym postępowaniem nie zatrzaskujemy drzwi naszych serc przed Chrystusem? Na ile szukamy Boga w naszej codzienności? (DB 57)
8. Nasze grzechy nie mogą nas pognębić, bo ludzką rzeczą jest upaść, natomiast rzeczą szatańską jest trwanie w upadku. (DB 59)
9. Wydarzenia historyczne, poza stroną zjawiskową, wizualną, zawierają bardzo głęboką treść, rzeczywistość głębszą.
10. Świętość nie jest przywilejem wybranych. Nie jest wyjątkowym darem Bożym. Jest natomiast naszym powołaniem i obowiązkiem. Jesteśmy powołani do świętości z tytułu chrztu i przynależności do Kościoła Chrystusowego. (DB 49)
11. Prawa do zrzeszania się nie nadaje się nikomu, bo jest ono prawem człowieka jako osoby społecznej. Człowiek ma od urodzenia naturalne prawo do zrzeszania się. Państwo nam tego prawa nie daje. Ma ono tylko obowiązek je ochraniać. (DB 35)
12. Chrystus potrzebny jest nam dzisiaj szczególnie, abyśmy nie utracili prawdy, miłości, dobroci. Potrzebny jest nam szczególnie teraz, albowiem chyba nigdy dotąd tak okrutnie nie chłostano grzbietów kłamstwem i obłudą. Pielęgnujmy więc w życiu naszym i naszych rodzin Ewangelię Jezusa Chrystusa. I sięgajmy po nią często, aby umacniać nadzieję, utrwalać podstawowe wartości życia. (DB 35)
13. Tak jak spełniły się słowa Chrystusa co do zniszczenia świątyni, podobnie stanie się ze światem. Lecz co będzie z człowiekiem? (DB 36)
14. My, którzy jesteśmy uczniami Chrystusa, mamy wydawać owoce królestwa Bożego. Owocami naszymi ma być życie w prawdzie, w sprawiedliwości i miłości. Jeżeli nie czujemy się odpowiedzialni za te wartości w naszym życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i społecznym, nie zasługujemy na miano dobrych chrześcijan. (JGW 11)
15. Działalność ziemska Jezusa Chrystusa zmierzała właściwie do tego, aby uświadomić ludziom niezwykle ważną rzeczywistość, że do wolności zostali stworzeni, do wolności dzieci Bożych. Bóg stworzył człowieka wolnym do tego stopnia, żę może on Boga przyjąć lub odrzucić. Wolność jest wartością, którą Bóg wszczepił w człowieka od chwili jego urodzenia. Jeżeli nie jest szanowane prawo do wolności, zwłaszcza wolności sumienia i przekonań, jest to występowanie przeciwko samemu Stwórcy. (KZ 100)
16. Trzeba zawsze kierować się prawdą. Prawda to zgodność słów z czynami. Nie można przyjąć za prawdę pięknych słów, gdy zaprzeczają im fakty. Nie można przyjąć za prawdę pięknych słów i deklaracji o prawdziwej ugodzie, gdy idą one równolegle z coraz dalszym odbieraniem praw obywatelskich. (KZ 100)
17. Prawdą jest, że człowiek to koronne stworzenie Boga i nie może być podporządkowany celem niezgodnym ze swym ostatecznym przeznaczeniem do życia wiecznego z Bogiem. (KZ 101)
18. Prawdą jest, jak powiedział Lech Wałęsa w rozmowie z Ojcem Świętym [Janem Pawłem II - przyp. red.], że okres od zrywu sierpniowego przemienia dusze ludzkie. Naród już wie, czego chce i nikomu nie uda się tej wewnętrznej przemiany cofnąć. (KZ 101)
19. Sprawiedliwość to przyznanie każdemu należnych praw. To godziwa zapłata za godziwą pracę. To niemożność wyrzucenia z pracy czy pozbawienia stanowiska za to, że ktoś chce inaczej dobra Ojczyzny. (KZ 102)
20. Sprawiedliwość to równość przed prawem i niezawisłość sądów. To możliwość opowiadania się w prawie bez interwencji cenzury. To pluralizm, o którym zapomniano w stanie wojennym, pluralizm dla związków zawodowych, dla środowisk twórczych, itd. To również stworzenie dla młodzieży takich warunków, w których mogłaby ona kształtować osobowość według obranych a nie narzucanych zasad, i gdzie mogłaby uczyć się życia społecznego w organizacjach młodzieżowych odpowiadających jej światopoglądowi. Sprawiedliwość to amnestia z całkowitym skreśleniem kar za czyny z dekretu i naprawienie krzywd moralnych. To ugoda społeczna z gwarancją, że naród nie będzie kolejny raz oszukany, że czas budowania domu ojczystego za kilka lat nie okaże się znowu czasem błędów i wypaczeń, że trud i praca narodu nie będą zmarnowane. (KZ 103)
21. Pamiętajmy, że mocny jest lud, gdy w swoim życiu i w swojej Ojczyźnie buduje na prawdzie, miłości i solidarności serc i umysłów, w modlitewnym zjednoczeniu ze źródłem tych wartości, Ojcem ludów i narodów - Bogiem przedwiecznym. (KZ 104)
22. Ojczyzna to wspólnota rodzime kultury, jej dzieje, historia - bardziej radosna lub bolesna. To bogactwo językowe, bogactwo dzieł sztuki i kultury muzycznej, to jej religia i obyczaje. (KZ 105)
23. Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się dobro duchowe Polaków. Ona stanowi o nas przez cały ciąg dziejów Ojczyzny bardziej niż siła materialna czy granice polityczne. Dzięki kulturze naród pozostał sobą, pomimo wielorakiej utraty niepodległości. Duchowo zawsze był niepodległy, ponieważ miał swoją wspaniałą kulturę. (KZ 105-106)
24. Kultura polska od początku nosi wyraźne znamiona chrześcijańskie. Przez wieki brała swoje natchnienie z Ewangelii. (KZ 106)
25. Dzięki chrześcijaństwu jesteśmy powiązani z kulturą Zachodu i dlatego mogliśmy się w historii opierać wszelkich kulturom ludów barbarzyńskich. Mogliśmy się oprzeć kulturom narzucanym nam przez wrogów czy przyjaciół (KZ 106)
26. W Polsce powojennej postanowiono, że Boga i Ewangelii nie będzie w życiu narodu, żę szczególnie młode pokolenie będzie wychowywane bez Boga. Ale zapomniano, że Bóg wcale nie ma obowiązku stosować się do niczyich uchwał. (KZ 106)
27. Potrzeba nam odważnego upominania się dla narodu o prawo do Boga, do miłości, do wolności sumień, do kultury i dziedzictwa rodzimego. Nie można tworzyć dziejów bez dziejów, nie można zapominać o chrześcijańskiej drodze naszego narodu. Nie można podcinać korzeni ponad tysiącletniej przeszłości, bo drzewo bez korzeni będzie się przewracało. (KZ 106)
28. Wszystkie próby krępowania wolności ludzkiego umysłu, który ma tworzyć kulturę, działają na szkodę kultury. (LZ 108)
29. Stoi przed nami wyraźne zadanie: dać świadectwo Ewangelii (DB 72)
30. Wszystko, co byłoby czynione przeciwko kulturze narodowej w kraju chrześcijańskim, styl rządzenia i władania przeciwny chrześcijańskim obyczajom czy też prawom osoby ludzkiej i rodziny, nie sprzyja rozwojowi kultury. (KZ 107)
31. Tylko naród wolny duchowo i miłujący prawdę może trwać i tworzyć dla przyszłości, tak jak tworzyli przyszłość powstańcy padający na polach bitew, czy wieszczowie, którzy patrzyli daleko w przyszłość. Słowacki na przykład, żyjąc na wygnaniu, zdołał w przyszłości Polski, której przecież wtedy nie było na mapie Europy, wypatrzyć Polaka na tronie świętego Piotra (KZ 107)
1. Miejmy przekonanie, że nic nie da się wymazać z dziejów narodu, co raz miało miejsce. Może nam się wydawać, jak nieraz w historii, że przegraliśmy, że toczyliśmy zbędne boje, że niepotrzebnie narażaliśmy się. A jednak musimy wierzyć, że przyjdą czasy, kiedy nasze wysiłki i trudy - dziś bezowocne - będą owocowały dla dobra naszej umiłowanej Ojczyzny. (KZ 88)
2. Modlitwa serc udręczonych jest zawsze skuteczna i owocna. (KZ 89)
3. Człowiek pracujący jest nie tylko narzędziem produkcji, ale podmiotem. Człowiek musi być na pierwszym miejscu. Człowiek pracy jest gotów i na wyrzeczenia, gdy tylko czuje się gospodarzem i ma wpływ na sprawiedliwy podział tego, co zdołano razem wytworzyć. Człowiek nie jest w stanie dobrze pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty. (KZ 96)
4. Nie chcemy Polski, która nic nie kosztuje. (KZ 96)
5. Chcemy, by państwo zrozumiało, że może być silne tylko wraz ze społeczeństwem. A do tego prowadzi droga przez poszanowanie człowieka, jego sumienia i przekonań. (KZ 96)
6. Chrześcijanin nie może zarzucić kotwicy życia na ziemi, bo nie dla ziemi jest powołany do istnienia. (DB 58)
7. Na ile naszym postępowaniem nie zatrzaskujemy drzwi naszych serc przed Chrystusem? Na ile szukamy Boga w naszej codzienności? (DB 57)
8. Nasze grzechy nie mogą nas pognębić, bo ludzką rzeczą jest upaść, natomiast rzeczą szatańską jest trwanie w upadku. (DB 59)
9. Wydarzenia historyczne, poza stroną zjawiskową, wizualną, zawierają bardzo głęboką treść, rzeczywistość głębszą.
10. Świętość nie jest przywilejem wybranych. Nie jest wyjątkowym darem Bożym. Jest natomiast naszym powołaniem i obowiązkiem. Jesteśmy powołani do świętości z tytułu chrztu i przynależności do Kościoła Chrystusowego. (DB 49)
11. Prawa do zrzeszania się nie nadaje się nikomu, bo jest ono prawem człowieka jako osoby społecznej. Człowiek ma od urodzenia naturalne prawo do zrzeszania się. Państwo nam tego prawa nie daje. Ma ono tylko obowiązek je ochraniać. (DB 35)
12. Chrystus potrzebny jest nam dzisiaj szczególnie, abyśmy nie utracili prawdy, miłości, dobroci. Potrzebny jest nam szczególnie teraz, albowiem chyba nigdy dotąd tak okrutnie nie chłostano grzbietów kłamstwem i obłudą. Pielęgnujmy więc w życiu naszym i naszych rodzin Ewangelię Jezusa Chrystusa. I sięgajmy po nią często, aby umacniać nadzieję, utrwalać podstawowe wartości życia. (DB 35)
13. Tak jak spełniły się słowa Chrystusa co do zniszczenia świątyni, podobnie stanie się ze światem. Lecz co będzie z człowiekiem? (DB 36)
14. My, którzy jesteśmy uczniami Chrystusa, mamy wydawać owoce królestwa Bożego. Owocami naszymi ma być życie w prawdzie, w sprawiedliwości i miłości. Jeżeli nie czujemy się odpowiedzialni za te wartości w naszym życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i społecznym, nie zasługujemy na miano dobrych chrześcijan. (JGW 11)
15. Działalność ziemska Jezusa Chrystusa zmierzała właściwie do tego, aby uświadomić ludziom niezwykle ważną rzeczywistość, że do wolności zostali stworzeni, do wolności dzieci Bożych. Bóg stworzył człowieka wolnym do tego stopnia, żę może on Boga przyjąć lub odrzucić. Wolność jest wartością, którą Bóg wszczepił w człowieka od chwili jego urodzenia. Jeżeli nie jest szanowane prawo do wolności, zwłaszcza wolności sumienia i przekonań, jest to występowanie przeciwko samemu Stwórcy. (KZ 100)
16. Trzeba zawsze kierować się prawdą. Prawda to zgodność słów z czynami. Nie można przyjąć za prawdę pięknych słów, gdy zaprzeczają im fakty. Nie można przyjąć za prawdę pięknych słów i deklaracji o prawdziwej ugodzie, gdy idą one równolegle z coraz dalszym odbieraniem praw obywatelskich. (KZ 100)
17. Prawdą jest, że człowiek to koronne stworzenie Boga i nie może być podporządkowany celem niezgodnym ze swym ostatecznym przeznaczeniem do życia wiecznego z Bogiem. (KZ 101)
18. Prawdą jest, jak powiedział Lech Wałęsa w rozmowie z Ojcem Świętym [Janem Pawłem II - przyp. red.], że okres od zrywu sierpniowego przemienia dusze ludzkie. Naród już wie, czego chce i nikomu nie uda się tej wewnętrznej przemiany cofnąć. (KZ 101)
19. Sprawiedliwość to przyznanie każdemu należnych praw. To godziwa zapłata za godziwą pracę. To niemożność wyrzucenia z pracy czy pozbawienia stanowiska za to, że ktoś chce inaczej dobra Ojczyzny. (KZ 102)
20. Sprawiedliwość to równość przed prawem i niezawisłość sądów. To możliwość opowiadania się w prawie bez interwencji cenzury. To pluralizm, o którym zapomniano w stanie wojennym, pluralizm dla związków zawodowych, dla środowisk twórczych, itd. To również stworzenie dla młodzieży takich warunków, w których mogłaby ona kształtować osobowość według obranych a nie narzucanych zasad, i gdzie mogłaby uczyć się życia społecznego w organizacjach młodzieżowych odpowiadających jej światopoglądowi. Sprawiedliwość to amnestia z całkowitym skreśleniem kar za czyny z dekretu i naprawienie krzywd moralnych. To ugoda społeczna z gwarancją, że naród nie będzie kolejny raz oszukany, że czas budowania domu ojczystego za kilka lat nie okaże się znowu czasem błędów i wypaczeń, że trud i praca narodu nie będą zmarnowane. (KZ 103)
21. Pamiętajmy, że mocny jest lud, gdy w swoim życiu i w swojej Ojczyźnie buduje na prawdzie, miłości i solidarności serc i umysłów, w modlitewnym zjednoczeniu ze źródłem tych wartości, Ojcem ludów i narodów - Bogiem przedwiecznym. (KZ 104)
22. Ojczyzna to wspólnota rodzime kultury, jej dzieje, historia - bardziej radosna lub bolesna. To bogactwo językowe, bogactwo dzieł sztuki i kultury muzycznej, to jej religia i obyczaje. (KZ 105)
23. Kultura polska jest dobrem, na którym opiera się dobro duchowe Polaków. Ona stanowi o nas przez cały ciąg dziejów Ojczyzny bardziej niż siła materialna czy granice polityczne. Dzięki kulturze naród pozostał sobą, pomimo wielorakiej utraty niepodległości. Duchowo zawsze był niepodległy, ponieważ miał swoją wspaniałą kulturę. (KZ 105-106)
24. Kultura polska od początku nosi wyraźne znamiona chrześcijańskie. Przez wieki brała swoje natchnienie z Ewangelii. (KZ 106)
25. Dzięki chrześcijaństwu jesteśmy powiązani z kulturą Zachodu i dlatego mogliśmy się w historii opierać wszelkich kulturom ludów barbarzyńskich. Mogliśmy się oprzeć kulturom narzucanym nam przez wrogów czy przyjaciół (KZ 106)
26. W Polsce powojennej postanowiono, że Boga i Ewangelii nie będzie w życiu narodu, żę szczególnie młode pokolenie będzie wychowywane bez Boga. Ale zapomniano, że Bóg wcale nie ma obowiązku stosować się do niczyich uchwał. (KZ 106)
27. Potrzeba nam odważnego upominania się dla narodu o prawo do Boga, do miłości, do wolności sumień, do kultury i dziedzictwa rodzimego. Nie można tworzyć dziejów bez dziejów, nie można zapominać o chrześcijańskiej drodze naszego narodu. Nie można podcinać korzeni ponad tysiącletniej przeszłości, bo drzewo bez korzeni będzie się przewracało. (KZ 106)
28. Wszystkie próby krępowania wolności ludzkiego umysłu, który ma tworzyć kulturę, działają na szkodę kultury. (LZ 108)
29. Stoi przed nami wyraźne zadanie: dać świadectwo Ewangelii (DB 72)
30. Wszystko, co byłoby czynione przeciwko kulturze narodowej w kraju chrześcijańskim, styl rządzenia i władania przeciwny chrześcijańskim obyczajom czy też prawom osoby ludzkiej i rodziny, nie sprzyja rozwojowi kultury. (KZ 107)
31. Tylko naród wolny duchowo i miłujący prawdę może trwać i tworzyć dla przyszłości, tak jak tworzyli przyszłość powstańcy padający na polach bitew, czy wieszczowie, którzy patrzyli daleko w przyszłość. Słowacki na przykład, żyjąc na wygnaniu, zdołał w przyszłości Polski, której przecież wtedy nie było na mapie Europy, wypatrzyć Polaka na tronie świętego Piotra (KZ 107)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - czerwiec
CZERWIEC
1. W czerwcu, w miesiącu poświęconym Bożemu Sercu, chcemy naszym sercem ogarnąć tych, którzy serca naszego najbardziej potrzebują. Chcemy ogarnąć dzieci, [które] są szczególnie wrażliwe na wszelką niesprawiedliwość. Świat dziecka jest rzeczywistością bardzo delikatną. Tym większe spustoszenie w psychice dziecka czyni zło, im bardziej jest gwałtowne i okrutne. (KZ 45)
2. Szatan będzie umacniał swoje królestwo na ziemi i w naszej Ojczyźnie, królestwo zakłamania, nienawiści i zastraszenie, jeżeli my wszyscy nie będziemy na co dzień stawali się coraz silniejsi Bogiem i Jego łaską. Jeżeli nie będziemy z troską, sercem i miłością pochylali się nad braćmi naszymi cierpiącymi niewinnie w więzieniach i nad ich zatroskanymi rodzinami. (KZ 76)
3. Postawmy życie w prawdzie na pierwszym miejscu, jeśli nie chcemy, by nasze sumienie porosło pleśnią. Słowa prawdy, życie w prawdzie może kosztować, jest czasem ryzykowne. Ale, jak mówił Prymas Kardynał Stefan Wyszyński: „Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy – trzeba zapłacić” (KZ 77)
4. Nie sprzedawajmy swoich ideałów za miskę soczewicy. Nie sprzedawaj swoich ideałów, kupcząc twoim bratem. Od nas wszystkich zależy, od naszego życia w prawdzie na co dzień, jak szybko nadejdzie czas, gdy będziemy solidarnie i z miłością dzielić nasz chleb powszedni. (KZ 77)
5. Msza święta jest najdoskonalszą formą modlitwy, którą zanosi lud wierny do Boga – Ojca ludów i narodów. Przez naszą modlitwę chcemy służyć Bogu i ludziom. Chcemy Boga włączać w trudne i bolesne sprawy naszej Ojczyzny. (KZ 79)
6. Często nasza bierność moralna inspiruje niesprawiedliwość. (KZ 159)
7. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby nie pozwolić zamknąć ust ani dzieciom, ani młodzieży, ani narodowi i by nikt nie zagubił nadziei. (KZ 143)
8. Zaliczenie ciebie, ojcze Maksymilianie, współczesny męczenniku, do grona świętych utwierdza nas w przekonaniu, że potęga zła, zakłamania, pogardy i nienawiści do człowieka musi być pokonana. (KZ 57)
9. Zesłanie Ducha Świętego przypada w święto, gdy Żydzi obchodzili pamiątkę otrzymania przykazań na Górze Synaj oraz podziękowania za ukończone żniwa pszeniczne. Wówczas przybywały do świątyni rzesze pielgrzymów. Byli to Żydzi mieszkający w Palestynie, jak i zamieszkali pośród innych narodów. W tym właśnie dniu spełniły się słowa obietnicy Jezusowej. Czytamy w Dziejach Apostolskich, że Duch Święty udzielił Apostołom daru języków i wszyscy zrozumieli ich mowę. Wielu słuchających przyjęło chrzest. (DB 37)
10. Duch przychodzi, aby pocieszać. Napełniać radością, mądrością i odwagą. A poprzedzający jego nadejście wielki szum wichru i ogniste płomyki to znak prawdziwości tych wydarzeń. Ich naturalne potwierdzenie. (DB 37)
11. Jesteśmy uczniami Chrystusa i dlatego rozumiemy, jak bardzo brak prawdy i triumf nienawiści w naszej Ojczyźnie stoi na przeszkodzie wspólnemu budowaniu domu ojczystego, stoi na przeszkodzie dialogowi i porozumieniu między braćmi. (KZ 79)
12. Nie służy pojednaniu ciągły brak dla młodzieży takich warunków, w których mogłaby ona kształtować osobowość według obranych zasad i uczyć się życia społecznego w organizacjach młodzieżowych odpowiadających jej światopoglądowi. (KZ 81)
13. Wszystkie krzywdy wyrządzone narodowi trzeba naprawić i zasiąść przy stole, w celu wspólnego poszukiwania dróg wyjścia. (KZ 82)
14. W pojednaniu musi być jeden wspólny cel, dobro Ojczyzny i poszanowanie ludzkiej godności. Trzeba wyciągać ręce do pojednania w duchu miłości, ale i w duchu sprawiedliwości, bo, jak mówił Ojciec Święty [Jan Paweł II – przyp. red.], nie może istnieć miłość bez sprawiedliwości. Miłość przerasta sprawiedliwość, a równocześnie znajduje potwierdzenie w sprawiedliwości. (KZ 82)
15. Naród chce pojednania, chce ugody, ale chce gwarancji – nie słownych deklaracji. Chce gwarancji, że nie będzie znów oszukany, że jego trud i praca nie będą zmarnowane. Chce, by ugoda nie była kapitulacją, rezygnacją z ideałów, tęsknot i wiary w lepszą, godniejszą przyszłość. (KZ 82)
16. Przemoc nie zwycięża, choć może przez jakiś czas triumfować. Mamy tego najlepszy dowód spod krzyża Chrystusa. Tam również była przemoc, była nienawiść do prawdy. Ale przemoc i nienawiść zostały pokonane przez aktywną miłość Chrystusa. (KZ 82)
17. Trzeba dzisiaj bardzo dużo mówić o godności człowieka, aby zrozumieć, że człowiek przerasta wszystko, co może istnieć na świecie, prócz Boga. (DB 102)
18. W każdą ostatnią niedzielę miesiąca tysiące Polaków z Warszawy i Polski gromadzi się na modlitwie za Ojczyznę i za Ciebie, Ojcze Święty, [chodzi o Jana Pawła II – przyp. red.] jako Najlepszego Syna Narodu. Gromadzą się ludzie cierpiący, często poniżani, ale nigdy nie tracący nadziei na zwycięstwo Prawdy, Sprawiedliwości i Miłości w naszej Ojczyźnie. Dziękujemy Ci za Twoje, Ojcze Święty, upominanie się o podstawowe prawa dla rodaków. (AŻ)
19. Ludzie ciężko pracujący potrzebują szczególnego zrozumienia ich wysiłku, trudu i przelewanego potu. (KZ 83)
20. Praca jest nieodzownym towarzyszem człowieka. Ma ona służyć człowiekowi, ma człowieka uszlachetniać. Dlatego człowiek nie może być niewolnikiem pracy i w człowieku nie wolno widzieć tylko wartości ekonomicznych. W życiu osobistym, społecznym czy zawodowym nie można budować tylko na materializmie. (KZ 83)
21. Im bardziej społeczeństwo jest podzielone, tym łatwiej jest nim rządzić, łatwiej poniewierać. „Dziel i rządź” – znamy wszyscy to powiedzenie. Łatwo jest dzielić społeczeństwo, gdy w życiu obywateli nie ma właściwych proporcji między materią a tym, co duchowe. (KZ 83)
22. Człowiek pracy ma uszlachetniać materię, ale przez pracę ma również sam się uszlachetniać. (KZ 83)
23. Bóg, modlitwa i praca w połączeniu ze sobą pomagają człowiekowi widzieć sens jego życia i trudu. Człowiek pracujący ciężko, bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów, będzie jak ptak z jednym skrzydłem deptał po ziemi. Nie potrafi się wznieść wysoko i zobaczyć większych możliwości, większego sensu bytowania na ziemi. Będzie jak okaleczony ptak. (KZ 84)
24. W czasie „Solidarności” udowodniono, że dążąc do przebudowy społeczno-gospodarczej wcale nie trzeba zrywać z Bogiem. (KZ 84)
25. Jeżeli stwarza się ludziom pracującym sytuacje, w których – aby utrzymać kilkuosobową rodzinę – muszą brać dodatkowe etaty lub pracować w niedzielę, dokonuje się mordu na ludzkich sumieniach. Niszczy się rodziny. Okrada się dzieci z czasu, który rodzice powinni im poświęcić. Za godziwą pracę musi być godziwa zapłata, sprawiedliwa zapłata. (KZ 85)
26. Kto odpowiada za wypaczenia zawodowe w Ojczyźnie? Aby zarobić więcej, górnik idzie do pracy w niedzielę, kosztem Mszy świętej, kosztem czasu należnego rodzinie, kosztem własnego wypoczynku. (KZ 85-86)
27. Wysiłek, praca wymagają wewnętrznego ładu, zdrowych zasad moralnych, a nawet bodźców i motywów religijnych. Ekonomia gospodarcza wymaga pomocy sił moralnych. Pracodawca musi kierować się sprawiedliwością. Człowiek nie może być pozbawiony pracy czy wyższego stanowiska dlatego tylko, że myśli inaczej, że jest dla kogoś wyrzutem sumienia, że ma inny od narzuconego pion polityczno-moralny, dlatego że aktywnie działał w „Solidarności”. To wszystko nie pomaga wychodzić z kryzysu gospodarczego, ale śmiem twierdzić, że go jeszcze pogłębia. (KZ 86)
28. Zagubiono charakter osobowy pracy. A kiedy zrodziła się z bólu i poniewierki robotniczej „Solidarność”, to nie było to nic innego, jak wielki krzyk ludzi pracy o sprawiedliwość, o głębszą świadomość, że pracujemy u siebie i dla siebie, wielkie wołanie o szacunek dla człowieka pracy. Nastąpił wtedy w Ojczyźnie naszej wielki proces budzenia się świadomości, że chcemy być odpowiedzialni za naród i jego losy, za życie i współżycie społeczne, a nawet za charakter sprawowania władzy, która ma być służbą, a nie przemocą. (KZ 87)
29. Nie może być dobrze w krajach, gdzie człowiekiem można poniewierać, gdzie można go fałszywie oskarżać pod osłoną rzekomego prawa, gdzie ustawy nie są dla dobra człowieka, ale skierowane często przeciw człowiekowi, ustanowione dla udręczenia człowieka. (KZ 87)
30. Tam, gdzie jest niesprawiedliwość, gdzie jest przemoc, zakłamanie, nienawiść, brak poszanowania ludzkiej godności, tam brakuje miejsca na serce, na bezinteresowność, na wyrzeczenie. A bez tych wartości – nie wolno o tym nikomu zapominać – trudno będzie nadać pracy właściwy sens, trudno będzie wyciągnąć kraj z wszelakiego rodzaju kryzysów. Miłość musi iść w parze z męstwem. (KZ 87)
1. W czerwcu, w miesiącu poświęconym Bożemu Sercu, chcemy naszym sercem ogarnąć tych, którzy serca naszego najbardziej potrzebują. Chcemy ogarnąć dzieci, [które] są szczególnie wrażliwe na wszelką niesprawiedliwość. Świat dziecka jest rzeczywistością bardzo delikatną. Tym większe spustoszenie w psychice dziecka czyni zło, im bardziej jest gwałtowne i okrutne. (KZ 45)
2. Szatan będzie umacniał swoje królestwo na ziemi i w naszej Ojczyźnie, królestwo zakłamania, nienawiści i zastraszenie, jeżeli my wszyscy nie będziemy na co dzień stawali się coraz silniejsi Bogiem i Jego łaską. Jeżeli nie będziemy z troską, sercem i miłością pochylali się nad braćmi naszymi cierpiącymi niewinnie w więzieniach i nad ich zatroskanymi rodzinami. (KZ 76)
3. Postawmy życie w prawdzie na pierwszym miejscu, jeśli nie chcemy, by nasze sumienie porosło pleśnią. Słowa prawdy, życie w prawdzie może kosztować, jest czasem ryzykowne. Ale, jak mówił Prymas Kardynał Stefan Wyszyński: „Tylko za plewy się nie płaci. Za pszeniczne ziarno prawdy – trzeba zapłacić” (KZ 77)
4. Nie sprzedawajmy swoich ideałów za miskę soczewicy. Nie sprzedawaj swoich ideałów, kupcząc twoim bratem. Od nas wszystkich zależy, od naszego życia w prawdzie na co dzień, jak szybko nadejdzie czas, gdy będziemy solidarnie i z miłością dzielić nasz chleb powszedni. (KZ 77)
5. Msza święta jest najdoskonalszą formą modlitwy, którą zanosi lud wierny do Boga – Ojca ludów i narodów. Przez naszą modlitwę chcemy służyć Bogu i ludziom. Chcemy Boga włączać w trudne i bolesne sprawy naszej Ojczyzny. (KZ 79)
6. Często nasza bierność moralna inspiruje niesprawiedliwość. (KZ 159)
7. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby nie pozwolić zamknąć ust ani dzieciom, ani młodzieży, ani narodowi i by nikt nie zagubił nadziei. (KZ 143)
8. Zaliczenie ciebie, ojcze Maksymilianie, współczesny męczenniku, do grona świętych utwierdza nas w przekonaniu, że potęga zła, zakłamania, pogardy i nienawiści do człowieka musi być pokonana. (KZ 57)
9. Zesłanie Ducha Świętego przypada w święto, gdy Żydzi obchodzili pamiątkę otrzymania przykazań na Górze Synaj oraz podziękowania za ukończone żniwa pszeniczne. Wówczas przybywały do świątyni rzesze pielgrzymów. Byli to Żydzi mieszkający w Palestynie, jak i zamieszkali pośród innych narodów. W tym właśnie dniu spełniły się słowa obietnicy Jezusowej. Czytamy w Dziejach Apostolskich, że Duch Święty udzielił Apostołom daru języków i wszyscy zrozumieli ich mowę. Wielu słuchających przyjęło chrzest. (DB 37)
10. Duch przychodzi, aby pocieszać. Napełniać radością, mądrością i odwagą. A poprzedzający jego nadejście wielki szum wichru i ogniste płomyki to znak prawdziwości tych wydarzeń. Ich naturalne potwierdzenie. (DB 37)
11. Jesteśmy uczniami Chrystusa i dlatego rozumiemy, jak bardzo brak prawdy i triumf nienawiści w naszej Ojczyźnie stoi na przeszkodzie wspólnemu budowaniu domu ojczystego, stoi na przeszkodzie dialogowi i porozumieniu między braćmi. (KZ 79)
12. Nie służy pojednaniu ciągły brak dla młodzieży takich warunków, w których mogłaby ona kształtować osobowość według obranych zasad i uczyć się życia społecznego w organizacjach młodzieżowych odpowiadających jej światopoglądowi. (KZ 81)
13. Wszystkie krzywdy wyrządzone narodowi trzeba naprawić i zasiąść przy stole, w celu wspólnego poszukiwania dróg wyjścia. (KZ 82)
14. W pojednaniu musi być jeden wspólny cel, dobro Ojczyzny i poszanowanie ludzkiej godności. Trzeba wyciągać ręce do pojednania w duchu miłości, ale i w duchu sprawiedliwości, bo, jak mówił Ojciec Święty [Jan Paweł II – przyp. red.], nie może istnieć miłość bez sprawiedliwości. Miłość przerasta sprawiedliwość, a równocześnie znajduje potwierdzenie w sprawiedliwości. (KZ 82)
15. Naród chce pojednania, chce ugody, ale chce gwarancji – nie słownych deklaracji. Chce gwarancji, że nie będzie znów oszukany, że jego trud i praca nie będą zmarnowane. Chce, by ugoda nie była kapitulacją, rezygnacją z ideałów, tęsknot i wiary w lepszą, godniejszą przyszłość. (KZ 82)
16. Przemoc nie zwycięża, choć może przez jakiś czas triumfować. Mamy tego najlepszy dowód spod krzyża Chrystusa. Tam również była przemoc, była nienawiść do prawdy. Ale przemoc i nienawiść zostały pokonane przez aktywną miłość Chrystusa. (KZ 82)
17. Trzeba dzisiaj bardzo dużo mówić o godności człowieka, aby zrozumieć, że człowiek przerasta wszystko, co może istnieć na świecie, prócz Boga. (DB 102)
18. W każdą ostatnią niedzielę miesiąca tysiące Polaków z Warszawy i Polski gromadzi się na modlitwie za Ojczyznę i za Ciebie, Ojcze Święty, [chodzi o Jana Pawła II – przyp. red.] jako Najlepszego Syna Narodu. Gromadzą się ludzie cierpiący, często poniżani, ale nigdy nie tracący nadziei na zwycięstwo Prawdy, Sprawiedliwości i Miłości w naszej Ojczyźnie. Dziękujemy Ci za Twoje, Ojcze Święty, upominanie się o podstawowe prawa dla rodaków. (AŻ)
19. Ludzie ciężko pracujący potrzebują szczególnego zrozumienia ich wysiłku, trudu i przelewanego potu. (KZ 83)
20. Praca jest nieodzownym towarzyszem człowieka. Ma ona służyć człowiekowi, ma człowieka uszlachetniać. Dlatego człowiek nie może być niewolnikiem pracy i w człowieku nie wolno widzieć tylko wartości ekonomicznych. W życiu osobistym, społecznym czy zawodowym nie można budować tylko na materializmie. (KZ 83)
21. Im bardziej społeczeństwo jest podzielone, tym łatwiej jest nim rządzić, łatwiej poniewierać. „Dziel i rządź” – znamy wszyscy to powiedzenie. Łatwo jest dzielić społeczeństwo, gdy w życiu obywateli nie ma właściwych proporcji między materią a tym, co duchowe. (KZ 83)
22. Człowiek pracy ma uszlachetniać materię, ale przez pracę ma również sam się uszlachetniać. (KZ 83)
23. Bóg, modlitwa i praca w połączeniu ze sobą pomagają człowiekowi widzieć sens jego życia i trudu. Człowiek pracujący ciężko, bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów, będzie jak ptak z jednym skrzydłem deptał po ziemi. Nie potrafi się wznieść wysoko i zobaczyć większych możliwości, większego sensu bytowania na ziemi. Będzie jak okaleczony ptak. (KZ 84)
24. W czasie „Solidarności” udowodniono, że dążąc do przebudowy społeczno-gospodarczej wcale nie trzeba zrywać z Bogiem. (KZ 84)
25. Jeżeli stwarza się ludziom pracującym sytuacje, w których – aby utrzymać kilkuosobową rodzinę – muszą brać dodatkowe etaty lub pracować w niedzielę, dokonuje się mordu na ludzkich sumieniach. Niszczy się rodziny. Okrada się dzieci z czasu, który rodzice powinni im poświęcić. Za godziwą pracę musi być godziwa zapłata, sprawiedliwa zapłata. (KZ 85)
26. Kto odpowiada za wypaczenia zawodowe w Ojczyźnie? Aby zarobić więcej, górnik idzie do pracy w niedzielę, kosztem Mszy świętej, kosztem czasu należnego rodzinie, kosztem własnego wypoczynku. (KZ 85-86)
27. Wysiłek, praca wymagają wewnętrznego ładu, zdrowych zasad moralnych, a nawet bodźców i motywów religijnych. Ekonomia gospodarcza wymaga pomocy sił moralnych. Pracodawca musi kierować się sprawiedliwością. Człowiek nie może być pozbawiony pracy czy wyższego stanowiska dlatego tylko, że myśli inaczej, że jest dla kogoś wyrzutem sumienia, że ma inny od narzuconego pion polityczno-moralny, dlatego że aktywnie działał w „Solidarności”. To wszystko nie pomaga wychodzić z kryzysu gospodarczego, ale śmiem twierdzić, że go jeszcze pogłębia. (KZ 86)
28. Zagubiono charakter osobowy pracy. A kiedy zrodziła się z bólu i poniewierki robotniczej „Solidarność”, to nie było to nic innego, jak wielki krzyk ludzi pracy o sprawiedliwość, o głębszą świadomość, że pracujemy u siebie i dla siebie, wielkie wołanie o szacunek dla człowieka pracy. Nastąpił wtedy w Ojczyźnie naszej wielki proces budzenia się świadomości, że chcemy być odpowiedzialni za naród i jego losy, za życie i współżycie społeczne, a nawet za charakter sprawowania władzy, która ma być służbą, a nie przemocą. (KZ 87)
29. Nie może być dobrze w krajach, gdzie człowiekiem można poniewierać, gdzie można go fałszywie oskarżać pod osłoną rzekomego prawa, gdzie ustawy nie są dla dobra człowieka, ale skierowane często przeciw człowiekowi, ustanowione dla udręczenia człowieka. (KZ 87)
30. Tam, gdzie jest niesprawiedliwość, gdzie jest przemoc, zakłamanie, nienawiść, brak poszanowania ludzkiej godności, tam brakuje miejsca na serce, na bezinteresowność, na wyrzeczenie. A bez tych wartości – nie wolno o tym nikomu zapominać – trudno będzie nadać pracy właściwy sens, trudno będzie wyciągnąć kraj z wszelakiego rodzaju kryzysów. Miłość musi iść w parze z męstwem. (KZ 87)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - maj
MAJ
1. Z dawna Tyś [Maryjo] Matką naszą. Z dawna, bo od chwili słów wypowiedzia¬nych przez Twojego Syna konającego na krzyżu, słów, które skierował do świętego Jana: „Oto Matka Twoja". (KZ 89)
2. W modlitwie czujemy się wolni i soli¬darni. (KP 54)
3. Byłaś [Maryjo] z naszym narodem i zwyciężałaś jako Królowa. Ale też byłaś i cierpiałaś jako Matka. (KZ 90)
4. Konieczna jest odnowa prawdy, jeśli się chce, żeby jednostki, grupy i narody nie wątpiły w siłę pokoju i nie zgadzały się na nowe formy przemocy. (KZ 128)
5. Byłaś [Maryjo] z narodem, gdy w roku 1920 kto żyw chwycił za broń i podążył, by bronić odzyskanej po przeszło wiekowej utracie wolności Ojczyzny przed zalewem bezbożnego bolszewizmu. W nierównej walce dokonałaś cudu, który do historii przeszedł jako cud nad Wisłą. (KZ 90)
6. Byłaś [Maryjo] w szczególny sposób w czasie, gdy Kościołem w naszej Ojczyźnie kierował zmarły dwa lata temu Prymas Tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński, i pomagałaś mu w walce z zagrożeniami naszej wiary, w walce z narzuconym przemocą ateizmem i laicyzacją, w walce z wyrywaniem ideałów z serc młodzieży, w walce z urzędowym wykreślaniem Boga z życia narodu. (KZ 90)
7. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy Matki. Matki, która wszystko zrozumie, która otrze wszelką łzę i ukoi wszelki ból, która nie pozwoli utracić nadziei. A tak często nasza nadzieja słabnie, widząc bezkarnie panoszenie się księcia zła po naszej polskiej ziemi. (KZ 90)
8. Ty, wiesz, Matko, że narodem, który tyle wycierpiał w swojej historii, który tyle odniósł zwycięstw, który wniósł tak wielki wkład do kultury Europy i świata, który wydał i wydaje tylu wspaniałych ludzi, który w końcu dał światu papieża [Jana Pawła II – przyp. red] papieża, który ten świat zadziwia, takim narodem – jak żadnym narodem – poniewierać nie wolno. Takiego narodu nie rzuci przemocą na kolana żadna siła szatańska. Ten naród udowodnił, że kolana zgina tylko przed Bogiem. I dlatego wierzymy, że upomni się o niego sam Bóg. (KZ 92)
9. Umiejmy wsłuchiwać się w serce Maryi, bijące obok serca naszej Ojczyzny. (DB 45)
10. Zapewne nikt, oprócz Jezusa, z podziwem na [ubogą wdowę] nie patrzył. Albowiem Jezusowi nie chodziło o pieniądze. Ważne jest zupełnie co innego (...): spojrzenie na drugiego człowieka. (DB 54)
11. Na to, że teraz trzyma martwego Syna w swoich ramionach, [Maryja] zgodziła się kiedyś, gdy powiedziała; „Oto ja, służebnica”. Wybrała los matki najnieszczęśliwszej i zarazem najszczęśliwszej. (DB 61)
12. Chrześcijańskie spojrzenie wyróżnia przekonanie, że każdy człowiek stanowi cząstkę rodziny ludzkiej. (DB 68)
13. Ty [Maryjo] stałaś pod krzyżem i tak bardzo cierpiałaś, gdy Twój Syn, Jezus, umierał na krzyżu. Tam, pod krzyżem, Chrystus uczynił Cię Matką, a nas Twoimi dziećmi. Jesteś więc naszą Matką. (KZ 43)
14. Z Bogiem łączy nas miłość, której źródłem jest serce. (DB 43)
15. Najbardziej uwidacznia się nienawiść tych, którzy nie wiedzą, co czynią, tych, którzy czynią krzywdę i spustoszenie moralne w naszej Ojczyźnie – najbardziej ich nienawiść uwidoczniła się w dniu Twojego [Maryjo] święta jako Królowej Polski, w dniu 3 maja. Wiele w tym dniu wylało się z oczu naszych sióstr i braci wymuszonych łez, było wiele nie zawinionych razów. (KZ 43)
16. W miesiącu Maryjnym, w maju nasza modlitwa biegnie do tronu Bożego przez ręce Matki Najświętszej. W nieudolnych słowach modlitwy naszej chcemy zawrzeć to, co nas raduje, i to, co nas boli. (K 89)
17. Nie zachowasz w pełni godności, gdy w jednej kieszeni będziesz nosił różaniec, a w drugiej książeczkę przeciwnej ideologii. Nie możesz jednocześnie służyć Bogu i mamonie. Musisz dokonać wyboru, ale dokonać go po głębokim przemyśleniu. (KZ 137)
18. Stajemy [przed Maryją] z nadzieją, że w Ojczyźnie naszej znajdzie się właściwe miejsce dla Boga w szkołach, biurach i fabrykach, że prawda, miłość i sprawiedliwość będą naczelnymi wartościami w życiu państwa i narodu. (KP 186)
19. Maj i w Warszawie stał się czasem panowania szatana w postaci przemocy, demonstracji siły i nienawiści, lawiny kłamstwa i oszczerstwa. I jakby mało mu było zamknięcia na czterdzieści osiem godzin wielu naszych sióstr i braci w areszcie, aby swoją wolnością, swoim prostolinijnym myśleniem nie obrazili atmosfery święta robotniczego, jakby mało mu było wytaczania na Plac Zamkowy, przesiąknięty krwią bohaterską naszych ojców, wytaczania armat wodnych i wystawiania uzbrojonych w opłacaną i sztucznie podsycaną nienawiść oddziałów zmotoryzowanych – w wieczór 3 maja, w święto Królowej Polski, posunął się przy pomocy bandy zbirów do ataku na klasztor sióstr franciszkanek. Poranił ludzi, którzy swój czas i siły poświęcają niesieniu pomocy ludziom więzionym za przekonania. (KZ 91)
20. Biada Kainom, którzy krew bratnią, krew niewinnego Abla przelewają. Bo krew Abla wołać będzie o sprawiedliwość do samego Boga! (KZ 910
21. Modlitwą ogarniamy również tych wszystkich, którzy są na służbie kłamstwa i niesprawiedliwości. (KP 17)
22. Jesteśmy [na Jasnej Górze] po to, aby głębiej i z wiarą spojrzeć na sens naszego życia, na sens naszego posługiwania drugiemu człowiekowi, człowiekowi cierpiącemu, który przez chorobę, przez cierpienie jest najbliższy Chrystusa. Mamy tu zaczerpnąć ze zdroju Bożej łaski, ze zdroju, który przepływa przez ręce Maryi. Aby ten strumień Bożej łaski i Bożej siły spłynął na nas i nas umocnił, musimy ustawić fale naszego serca na Boże wezwanie. Musimy wyciszyć się i pozwolić Bogu mówić, musimy choć na krótki czas odsunąć od siebie zakłócenia z szarej codzienności, aby móc z Bogiem rozmawiać. To jest bardzo ważne. (DB 51)
23. Niezawodnym przekaźnikiem między nami a Bogiem jest Matka Najświętsza, Matka, która wszystko rozumie. Pamiętamy z lat dziecięcych, że gdy chcieliśmy o coś prosić ojca, najczęściej prosiliśmy mamę. Ją właśnie. Aby się za nami wstawiała. Aby nasze prośby poparła. (DB 52)
24. W serce Matki Boga, najlepszej z matek, składamy los matek nas wszystkich. Los matek żyjących i tych, które odeszły już po nagrodę do Pana. (DB 52)
25. Bądźmy dawcami szczęścia dla naszych rodzin, dla naszego narodu i całej ludzkości. Prośmy o to Maryję, która od 60 lat pozostaje błogosławieństwem i szczęściem polskiego narodu. (DB 52)
26. Nasze troski, radości, kłopoty kierujemy do Boga za pośrednictwem Matki Bożej. Dobrze się zatem stało, że u stóp Pani Jasnogórskiej znaleźliśmy się w Dniu Matki. Bo Ona jest wzorem wszystkich matek, naszych ziemskich matek, których wartość nie zawsze dostrzegamy za życia, ale tak jak utracony skarb zaczynamy doceniać, gdy go zabraknie. (DB 52)
27. W Paryżu, w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej, naprzeciw cudownego obrazu wisi wotum Polaków – emigrantów. Na marmurowej tablicy widnieje złote serce, przebite siedmioma mieczami. W nim zawarte zostało to wszystko, co Polacy uznawali za najdroższe: grudka ziemi ojczystej, okruszyna chleba, szczypta soli z Wieliczki, kilka monet i krzyż walecznych. Wokoło umieszczono napis: „Bogurodzicy Dziewicy, wotum Polaków w Jej sercu zawsze nadzieję mających”. Wotum symbolizuje podwójną miłość do podwójnej Matki, do Matki Ojczyzny i Matki Bożej. (DB 44)
28. Błogosławiły i błogosławią pokolenia polskie i pokolenia ludów słowiańskich imię Maryi, ponieważ wielkie rzeczy uczynił i czyni Bóg przez Maryję. (DB 45)
29. Chrystus jest w szczególny sposób z tymi, którzy cierpią. Utożsamia się z nimi, gdy mówi: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie... byłem głodny, a daliście Mi jeść”. (KZ 75)
30. Bezbożnik zachowuje się tak, jak „życie leci”. Gdy zjawia się dobry prąd, wówczas czyni dobro, gdy natomiast napotyka zło, czyni zło. (DB 54)
31. Szczęśliwość wieczną budujemy przez wypełnianie codziennych obowiązków nieraz niepozornych i drobnych. (DB 65)
1. Z dawna Tyś [Maryjo] Matką naszą. Z dawna, bo od chwili słów wypowiedzia¬nych przez Twojego Syna konającego na krzyżu, słów, które skierował do świętego Jana: „Oto Matka Twoja". (KZ 89)
2. W modlitwie czujemy się wolni i soli¬darni. (KP 54)
3. Byłaś [Maryjo] z naszym narodem i zwyciężałaś jako Królowa. Ale też byłaś i cierpiałaś jako Matka. (KZ 90)
4. Konieczna jest odnowa prawdy, jeśli się chce, żeby jednostki, grupy i narody nie wątpiły w siłę pokoju i nie zgadzały się na nowe formy przemocy. (KZ 128)
5. Byłaś [Maryjo] z narodem, gdy w roku 1920 kto żyw chwycił za broń i podążył, by bronić odzyskanej po przeszło wiekowej utracie wolności Ojczyzny przed zalewem bezbożnego bolszewizmu. W nierównej walce dokonałaś cudu, który do historii przeszedł jako cud nad Wisłą. (KZ 90)
6. Byłaś [Maryjo] w szczególny sposób w czasie, gdy Kościołem w naszej Ojczyźnie kierował zmarły dwa lata temu Prymas Tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński, i pomagałaś mu w walce z zagrożeniami naszej wiary, w walce z narzuconym przemocą ateizmem i laicyzacją, w walce z wyrywaniem ideałów z serc młodzieży, w walce z urzędowym wykreślaniem Boga z życia narodu. (KZ 90)
7. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy Matki. Matki, która wszystko zrozumie, która otrze wszelką łzę i ukoi wszelki ból, która nie pozwoli utracić nadziei. A tak często nasza nadzieja słabnie, widząc bezkarnie panoszenie się księcia zła po naszej polskiej ziemi. (KZ 90)
8. Ty, wiesz, Matko, że narodem, który tyle wycierpiał w swojej historii, który tyle odniósł zwycięstw, który wniósł tak wielki wkład do kultury Europy i świata, który wydał i wydaje tylu wspaniałych ludzi, który w końcu dał światu papieża [Jana Pawła II – przyp. red] papieża, który ten świat zadziwia, takim narodem – jak żadnym narodem – poniewierać nie wolno. Takiego narodu nie rzuci przemocą na kolana żadna siła szatańska. Ten naród udowodnił, że kolana zgina tylko przed Bogiem. I dlatego wierzymy, że upomni się o niego sam Bóg. (KZ 92)
9. Umiejmy wsłuchiwać się w serce Maryi, bijące obok serca naszej Ojczyzny. (DB 45)
10. Zapewne nikt, oprócz Jezusa, z podziwem na [ubogą wdowę] nie patrzył. Albowiem Jezusowi nie chodziło o pieniądze. Ważne jest zupełnie co innego (...): spojrzenie na drugiego człowieka. (DB 54)
11. Na to, że teraz trzyma martwego Syna w swoich ramionach, [Maryja] zgodziła się kiedyś, gdy powiedziała; „Oto ja, służebnica”. Wybrała los matki najnieszczęśliwszej i zarazem najszczęśliwszej. (DB 61)
12. Chrześcijańskie spojrzenie wyróżnia przekonanie, że każdy człowiek stanowi cząstkę rodziny ludzkiej. (DB 68)
13. Ty [Maryjo] stałaś pod krzyżem i tak bardzo cierpiałaś, gdy Twój Syn, Jezus, umierał na krzyżu. Tam, pod krzyżem, Chrystus uczynił Cię Matką, a nas Twoimi dziećmi. Jesteś więc naszą Matką. (KZ 43)
14. Z Bogiem łączy nas miłość, której źródłem jest serce. (DB 43)
15. Najbardziej uwidacznia się nienawiść tych, którzy nie wiedzą, co czynią, tych, którzy czynią krzywdę i spustoszenie moralne w naszej Ojczyźnie – najbardziej ich nienawiść uwidoczniła się w dniu Twojego [Maryjo] święta jako Królowej Polski, w dniu 3 maja. Wiele w tym dniu wylało się z oczu naszych sióstr i braci wymuszonych łez, było wiele nie zawinionych razów. (KZ 43)
16. W miesiącu Maryjnym, w maju nasza modlitwa biegnie do tronu Bożego przez ręce Matki Najświętszej. W nieudolnych słowach modlitwy naszej chcemy zawrzeć to, co nas raduje, i to, co nas boli. (K 89)
17. Nie zachowasz w pełni godności, gdy w jednej kieszeni będziesz nosił różaniec, a w drugiej książeczkę przeciwnej ideologii. Nie możesz jednocześnie służyć Bogu i mamonie. Musisz dokonać wyboru, ale dokonać go po głębokim przemyśleniu. (KZ 137)
18. Stajemy [przed Maryją] z nadzieją, że w Ojczyźnie naszej znajdzie się właściwe miejsce dla Boga w szkołach, biurach i fabrykach, że prawda, miłość i sprawiedliwość będą naczelnymi wartościami w życiu państwa i narodu. (KP 186)
19. Maj i w Warszawie stał się czasem panowania szatana w postaci przemocy, demonstracji siły i nienawiści, lawiny kłamstwa i oszczerstwa. I jakby mało mu było zamknięcia na czterdzieści osiem godzin wielu naszych sióstr i braci w areszcie, aby swoją wolnością, swoim prostolinijnym myśleniem nie obrazili atmosfery święta robotniczego, jakby mało mu było wytaczania na Plac Zamkowy, przesiąknięty krwią bohaterską naszych ojców, wytaczania armat wodnych i wystawiania uzbrojonych w opłacaną i sztucznie podsycaną nienawiść oddziałów zmotoryzowanych – w wieczór 3 maja, w święto Królowej Polski, posunął się przy pomocy bandy zbirów do ataku na klasztor sióstr franciszkanek. Poranił ludzi, którzy swój czas i siły poświęcają niesieniu pomocy ludziom więzionym za przekonania. (KZ 91)
20. Biada Kainom, którzy krew bratnią, krew niewinnego Abla przelewają. Bo krew Abla wołać będzie o sprawiedliwość do samego Boga! (KZ 910
21. Modlitwą ogarniamy również tych wszystkich, którzy są na służbie kłamstwa i niesprawiedliwości. (KP 17)
22. Jesteśmy [na Jasnej Górze] po to, aby głębiej i z wiarą spojrzeć na sens naszego życia, na sens naszego posługiwania drugiemu człowiekowi, człowiekowi cierpiącemu, który przez chorobę, przez cierpienie jest najbliższy Chrystusa. Mamy tu zaczerpnąć ze zdroju Bożej łaski, ze zdroju, który przepływa przez ręce Maryi. Aby ten strumień Bożej łaski i Bożej siły spłynął na nas i nas umocnił, musimy ustawić fale naszego serca na Boże wezwanie. Musimy wyciszyć się i pozwolić Bogu mówić, musimy choć na krótki czas odsunąć od siebie zakłócenia z szarej codzienności, aby móc z Bogiem rozmawiać. To jest bardzo ważne. (DB 51)
23. Niezawodnym przekaźnikiem między nami a Bogiem jest Matka Najświętsza, Matka, która wszystko rozumie. Pamiętamy z lat dziecięcych, że gdy chcieliśmy o coś prosić ojca, najczęściej prosiliśmy mamę. Ją właśnie. Aby się za nami wstawiała. Aby nasze prośby poparła. (DB 52)
24. W serce Matki Boga, najlepszej z matek, składamy los matek nas wszystkich. Los matek żyjących i tych, które odeszły już po nagrodę do Pana. (DB 52)
25. Bądźmy dawcami szczęścia dla naszych rodzin, dla naszego narodu i całej ludzkości. Prośmy o to Maryję, która od 60 lat pozostaje błogosławieństwem i szczęściem polskiego narodu. (DB 52)
26. Nasze troski, radości, kłopoty kierujemy do Boga za pośrednictwem Matki Bożej. Dobrze się zatem stało, że u stóp Pani Jasnogórskiej znaleźliśmy się w Dniu Matki. Bo Ona jest wzorem wszystkich matek, naszych ziemskich matek, których wartość nie zawsze dostrzegamy za życia, ale tak jak utracony skarb zaczynamy doceniać, gdy go zabraknie. (DB 52)
27. W Paryżu, w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej, naprzeciw cudownego obrazu wisi wotum Polaków – emigrantów. Na marmurowej tablicy widnieje złote serce, przebite siedmioma mieczami. W nim zawarte zostało to wszystko, co Polacy uznawali za najdroższe: grudka ziemi ojczystej, okruszyna chleba, szczypta soli z Wieliczki, kilka monet i krzyż walecznych. Wokoło umieszczono napis: „Bogurodzicy Dziewicy, wotum Polaków w Jej sercu zawsze nadzieję mających”. Wotum symbolizuje podwójną miłość do podwójnej Matki, do Matki Ojczyzny i Matki Bożej. (DB 44)
28. Błogosławiły i błogosławią pokolenia polskie i pokolenia ludów słowiańskich imię Maryi, ponieważ wielkie rzeczy uczynił i czyni Bóg przez Maryję. (DB 45)
29. Chrystus jest w szczególny sposób z tymi, którzy cierpią. Utożsamia się z nimi, gdy mówi: „Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie... byłem głodny, a daliście Mi jeść”. (KZ 75)
30. Bezbożnik zachowuje się tak, jak „życie leci”. Gdy zjawia się dobry prąd, wówczas czyni dobro, gdy natomiast napotyka zło, czyni zło. (DB 54)
31. Szczęśliwość wieczną budujemy przez wypełnianie codziennych obowiązków nieraz niepozornych i drobnych. (DB 65)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - kwiecień
KWIECIEŃ
1. Ewangelia dopowiada w sposób jasny: nie ma umarłych. Wszyscy żyją w Bogu. (DB 57)
2. Prawda wiary o przeznaczeniu człowieka do życia wiecznego łączy się w naszej świadomości z prawdą o sprawiedliwości Pana Boga, który za dobre życie wynagradza, a za złe karze. (DB 64-65)
3. Troska o męstwo powinna leżeć w interesie zarówno władzy, jak i obywateli. (KZ 153)
4. Niezwykle ważną sprawą jest nasz stosunek do ludzi potrzebujących pomocy. Tylko ludzie uczuleni na potrzeby innych zasługują na szczęście wieczne. (DB 106)
5. Człowiek dzisiejszy jest bardziej wrażliwy na działanie miłości niż siły. (KZ 55)
6. Polaków nie zdobywa się groźbą, ale sercem. A i męstwo nie polega na noszeniu broni, bo męstwo nie trzyma isę żelaza, tylko serca. (KZ 55)
7. Wszystkie krzyże życia naszego osobistego i społecznego muszą doprowadzić do zmartwychwstania Ojczyzny w pełni wolnej i sprawiedliwej. (KZ 56)
8. Wielki Tydzień i święta wielkanocne niech będą czasem modlitwy dla nas, którzy w górę unosimy krzyże naszego cierpienia, krzyże zbawienia, znak zwycięstwa dobra nad złem, życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią. (KZ 82)
9. I tak jak Chrystus nie zawrócił z drogi krzyżowej, ale szedł aż do zwycięskiego końca, tak i naród nasz, umocniony przez Chrystusa, nie zrezygnuje, choćby do zmartwychwstania miał iść na kolanach zbolałych od wysiłku. (KZ 56)
10. Po co krew, po co purpura męczeństwa obok żłóbka, a w ogóle po co cierpienie? Dlaczego w samym człowieku takie rozdwojenie? Pytania wciąż zadawane przez wszystkich ludzi. A my? Pozostajemy w promieniowaniu tajemnicy. Próbujemy duchowo łączyć się z cierpieniami Chrystusa. (DB 71)
11. Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy. (DB 107)
12. Zmartwychwstanie Chrystusa jest gwarancją i zalążkiem spotkania w domu Ojca. (DB 25)
13. Nie chcemy na nikogo ciskać gromów, ale niech nam będzie wolno kochać Ojczyznę i za nią się modlić. (KP 48)
14. Nie ma Kościoła bez krzyża, nie ma ofiary, uświęcenia i służby bez krzyża. Nie ma trwania i zwycięstwa bez krzyża. Każdy, kto w słusznej sprawie zwycięża, zwycięża przez krzyż i w krzyżu. (KP 63)
15. Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności. (KZ 56)
16. Potęga zła, zakłamania, pogardy i nienawiści do człowieka musi być pokonana. Jesteś święty Maksymilianie symbolem zwycięstwa, jakie odnosi człowiek siłą zniewolony, ale pozostający wolny duchem. (KZ 57)
17. Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawania świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. (KZ 57)
18. Nasza niewola w zasadzie polega na tym, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie. (KZ 57-58)
19. Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lek, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeśli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. (KZ 58)
20. Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą. (DB 106)
21. Jesteśmy powołani do prawdy. Jesteśmy powołani do świadczenia o prawdzie swoim życiem. Bądźmy więc wierni prawdzie. (KZ 60)
22. Oby godzina prawdy jak najszybciej powróciła na wielkiej tarczy [historii] naszego narodu, by prawda odniosła ostateczny triumf w naszej Ojczyźnie. (KZ 60)
23. Nie walcz przemocą. Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości. Komu nie udało się zwyciężyć sercem lub rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości. Najwspanialsze i najtrwalsze walki, jakie zna ludzkość, jakie zna historia, to walki ludzkiej myśli. Najnędzniejsze i najokrutniejsze to walki przemocy. (KZ 64)
24. Ziarno troski o dom ojczysty, rzucone w polską glebę w sierpniu 1980 roku, podlane krwią, cierpieniem i bólem naszych sióstr i braci, musi przynieść dobre owoce. Musi wyrosnąć w potężne drzewo wolności i sprawiedliwości. Tej nadziei nie wolno nam utracić. Bo w narodzie jest dość siły do twórczego działania i twórczej pracy dla dobra Ojczyzny. Ten naród, który swoje bolesne doświadczenia składa w darze Bogu przez usta Ojca Świętego [Jana Pawła II - przyp. red.], zdolny jest do wielu poświęceń, ale chce ugody prawdziwej. Chce gwarancji, że jego wysiłki nie zostaną znowu zmarnowane. Naród dzisiaj bardziej rozumie słowa Norwida: „Nie trzeba kłaniać się okolicznościom, a prawdom kazać, by za drzwiami stały”. Nie trzeba kłaniać się okolicznościom. (KZ 65)
25. Wolność jest darem Boga samego. Jest rzeczywistością, którą Bóg wszczepił w człowieka, stwarzając go na swój obraz i podobieństwo. Naród z tysiącletnią tradycją chrześcijańską zawsze będzie dążył do pełnej wolności. Bo dążenia do wolności nie pokona się przemocą, gdyż przemoc jest siłą tego, kto nie posiada prawdy. (KZ 71-72)
26. Człowiek zawsze chce przedłużyć pamięć o sobie. Ludzie nigdy nie chcieli zakończyć swej egzystencji z chwilą śmierci. Stąd piramidy, cmentarze, grobowce, pomniki, sarkofagi. Wszystko to jest jakby krzykiem w stronę nieśmiertelności, nieskończoności. (DB 25)
27. Cała działalność Jezusa Chrystusa zmierzała do tego, aby uświadomić ludziom, że do wolności zostali stworzeni, do wolności dzieci Bożych. Całym sowim życiem ziemskim Chrystus pomagał ludziom zrozumieć sens i wartość ludzkiego życia, sens i wartość cierpienia. Przez cuda dokonywane swoją Bożą mocą umniejszał ludzkie cierpienia fizyczne i duchowe. Uczulał ludzi na cierpienie i ból innych. (KZ 73)
28. Potrzeba nam silnej wiary i nadziei, aby zmartwychwstać. Po Wielkim Tygodniu drogi krzyżowej przyjdzie zmartwychwstanie. I zmartwychwstaną ci, którzy z wiarą czekali. (DB 30)
29. Człowiek zbudował też więzienia z cegły i z kamieni. Więzienia ogrodzone murem lub drutem kolczastym. I skoro system wartości Bożych został przez człowieka zburzony, te więzienia czasami są potrzebne. Nie jest jednak dobrze, gdy te mury więzienne wykorzystywane są do zamykania tych, którzy inaczej myślą, inaczej czują, inaczej pragną dobra Ojczyzny. (KZ 73)
30. W dzień ostateczny powstaniemy jak Chrystus. On bowiem powiedział: „Kto wierzy we Mnie, choćby i umarł żyć będzie”. A my przecież wierzymy... (DB 61)
1. Ewangelia dopowiada w sposób jasny: nie ma umarłych. Wszyscy żyją w Bogu. (DB 57)
2. Prawda wiary o przeznaczeniu człowieka do życia wiecznego łączy się w naszej świadomości z prawdą o sprawiedliwości Pana Boga, który za dobre życie wynagradza, a za złe karze. (DB 64-65)
3. Troska o męstwo powinna leżeć w interesie zarówno władzy, jak i obywateli. (KZ 153)
4. Niezwykle ważną sprawą jest nasz stosunek do ludzi potrzebujących pomocy. Tylko ludzie uczuleni na potrzeby innych zasługują na szczęście wieczne. (DB 106)
5. Człowiek dzisiejszy jest bardziej wrażliwy na działanie miłości niż siły. (KZ 55)
6. Polaków nie zdobywa się groźbą, ale sercem. A i męstwo nie polega na noszeniu broni, bo męstwo nie trzyma isę żelaza, tylko serca. (KZ 55)
7. Wszystkie krzyże życia naszego osobistego i społecznego muszą doprowadzić do zmartwychwstania Ojczyzny w pełni wolnej i sprawiedliwej. (KZ 56)
8. Wielki Tydzień i święta wielkanocne niech będą czasem modlitwy dla nas, którzy w górę unosimy krzyże naszego cierpienia, krzyże zbawienia, znak zwycięstwa dobra nad złem, życia nad śmiercią, miłości nad nienawiścią. (KZ 82)
9. I tak jak Chrystus nie zawrócił z drogi krzyżowej, ale szedł aż do zwycięskiego końca, tak i naród nasz, umocniony przez Chrystusa, nie zrezygnuje, choćby do zmartwychwstania miał iść na kolanach zbolałych od wysiłku. (KZ 56)
10. Po co krew, po co purpura męczeństwa obok żłóbka, a w ogóle po co cierpienie? Dlaczego w samym człowieku takie rozdwojenie? Pytania wciąż zadawane przez wszystkich ludzi. A my? Pozostajemy w promieniowaniu tajemnicy. Próbujemy duchowo łączyć się z cierpieniami Chrystusa. (DB 71)
11. Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy. (DB 107)
12. Zmartwychwstanie Chrystusa jest gwarancją i zalążkiem spotkania w domu Ojca. (DB 25)
13. Nie chcemy na nikogo ciskać gromów, ale niech nam będzie wolno kochać Ojczyznę i za nią się modlić. (KP 48)
14. Nie ma Kościoła bez krzyża, nie ma ofiary, uświęcenia i służby bez krzyża. Nie ma trwania i zwycięstwa bez krzyża. Każdy, kto w słusznej sprawie zwycięża, zwycięża przez krzyż i w krzyżu. (KP 63)
15. Tylko ludzie silni nadzieją są zdolni przetrwać wszelkie trudności. (KZ 56)
16. Potęga zła, zakłamania, pogardy i nienawiści do człowieka musi być pokonana. Jesteś święty Maksymilianie symbolem zwycięstwa, jakie odnosi człowiek siłą zniewolony, ale pozostający wolny duchem. (KZ 57)
17. Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie to dawania świadectwa na zewnątrz, to przyznawanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. (KZ 57)
18. Nasza niewola w zasadzie polega na tym, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie prostujemy go, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie. (KZ 57-58)
19. Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lek, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeśli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. (KZ 58)
20. Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą. (DB 106)
21. Jesteśmy powołani do prawdy. Jesteśmy powołani do świadczenia o prawdzie swoim życiem. Bądźmy więc wierni prawdzie. (KZ 60)
22. Oby godzina prawdy jak najszybciej powróciła na wielkiej tarczy [historii] naszego narodu, by prawda odniosła ostateczny triumf w naszej Ojczyźnie. (KZ 60)
23. Nie walcz przemocą. Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości. Komu nie udało się zwyciężyć sercem lub rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości. Najwspanialsze i najtrwalsze walki, jakie zna ludzkość, jakie zna historia, to walki ludzkiej myśli. Najnędzniejsze i najokrutniejsze to walki przemocy. (KZ 64)
24. Ziarno troski o dom ojczysty, rzucone w polską glebę w sierpniu 1980 roku, podlane krwią, cierpieniem i bólem naszych sióstr i braci, musi przynieść dobre owoce. Musi wyrosnąć w potężne drzewo wolności i sprawiedliwości. Tej nadziei nie wolno nam utracić. Bo w narodzie jest dość siły do twórczego działania i twórczej pracy dla dobra Ojczyzny. Ten naród, który swoje bolesne doświadczenia składa w darze Bogu przez usta Ojca Świętego [Jana Pawła II - przyp. red.], zdolny jest do wielu poświęceń, ale chce ugody prawdziwej. Chce gwarancji, że jego wysiłki nie zostaną znowu zmarnowane. Naród dzisiaj bardziej rozumie słowa Norwida: „Nie trzeba kłaniać się okolicznościom, a prawdom kazać, by za drzwiami stały”. Nie trzeba kłaniać się okolicznościom. (KZ 65)
25. Wolność jest darem Boga samego. Jest rzeczywistością, którą Bóg wszczepił w człowieka, stwarzając go na swój obraz i podobieństwo. Naród z tysiącletnią tradycją chrześcijańską zawsze będzie dążył do pełnej wolności. Bo dążenia do wolności nie pokona się przemocą, gdyż przemoc jest siłą tego, kto nie posiada prawdy. (KZ 71-72)
26. Człowiek zawsze chce przedłużyć pamięć o sobie. Ludzie nigdy nie chcieli zakończyć swej egzystencji z chwilą śmierci. Stąd piramidy, cmentarze, grobowce, pomniki, sarkofagi. Wszystko to jest jakby krzykiem w stronę nieśmiertelności, nieskończoności. (DB 25)
27. Cała działalność Jezusa Chrystusa zmierzała do tego, aby uświadomić ludziom, że do wolności zostali stworzeni, do wolności dzieci Bożych. Całym sowim życiem ziemskim Chrystus pomagał ludziom zrozumieć sens i wartość ludzkiego życia, sens i wartość cierpienia. Przez cuda dokonywane swoją Bożą mocą umniejszał ludzkie cierpienia fizyczne i duchowe. Uczulał ludzi na cierpienie i ból innych. (KZ 73)
28. Potrzeba nam silnej wiary i nadziei, aby zmartwychwstać. Po Wielkim Tygodniu drogi krzyżowej przyjdzie zmartwychwstanie. I zmartwychwstaną ci, którzy z wiarą czekali. (DB 30)
29. Człowiek zbudował też więzienia z cegły i z kamieni. Więzienia ogrodzone murem lub drutem kolczastym. I skoro system wartości Bożych został przez człowieka zburzony, te więzienia czasami są potrzebne. Nie jest jednak dobrze, gdy te mury więzienne wykorzystywane są do zamykania tych, którzy inaczej myślą, inaczej czują, inaczej pragną dobra Ojczyzny. (KZ 73)
30. W dzień ostateczny powstaniemy jak Chrystus. On bowiem powiedział: „Kto wierzy we Mnie, choćby i umarł żyć będzie”. A my przecież wierzymy... (DB 61)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - marzec
MARZEC
1. Romuald Traugutt jest przykładem Polaka, który zdawał sobie sprawę z tego, że kto chce wiele uczynić dla swej Ojczyzny, nie może zasłaniać sobą Boga, ale musi z Bogiem współdziałać. (KZ 135)
2. Pomimo bolesnych doświadczeń, naród ciągle jeszcze gotowy jest do ofiarnej pracy dla dobra swoje Ojczyzny. Ale tylko naród szanowany przez rządzących, naród, który nie żyje w ciągłym niepokoju i niepewności jutra, naród, który nie czuje się jak w zorganizowanym więzieniu, może podjąć ochotnie to zadanie. Nie można mówić o wspólnym budowaniu domu ojczystego, kiedy nie są szanowane ludzkie prawa i poniżana jest ludzka godność. (KZ 50)
3. Śmierć krzyżową wymyślili Fenicjanie dla ludzi najbardziej pogardzanych, dla ludzi nie mających żądnych praw, dla niewolników. Może gdyby Chrystus umarł od kamieni, umarłby tylko jako jeden z Żydów. Gdyby położył głowę pod miecz, umarłby jako Rzymianin. Ale umierając jako niewolnik, na krzyżu, stał się bratem całej ludzkości, bo śmierć niewolników była śmiercią ludzi różnych narodowości. Niewolnik mógł być Żydem, Grekiem czy Germaninem. Niewolnik mógł być analfabetą, lecz czasem też i człowiekiem wykształconym. Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa symbol hańby i poniżenia stał się symbolem odwagi, męstwa, pomocy i braterstwa. (KZ 53)
4. W znaku krzyża ujmujemy dziś to, co najbardziej piękne i wartościowe w człowieku. Przez krzyż idzie się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma. I dlatego krzyże naszej Ojczyzny, krzyże nasze osobiste, krzyże naszych rodzin muszą doprowadzić do zwycięstwa, do zmartwychwstania, jeżeli łączymy je z Chrystusem, który krzyż pokonał. (KZ 53)
5. Nasze cierpienia, nasze krzyże możemy ciągle łączyć z Chrystusem, bo proces nad Chrystusem trwa. Trwa proces nad Chrystusem w Jego braciach. Bo aktorzy dramatu i procesu Chrystusa żyją nadal. Zmieniły się tylko ich nazwiska i twarze, zmieniły się daty i miejsca ich urodzin. Zmieniły się metody, ale sam proces nad Chrystusem trwa. Uczestniczą w nim ci wszyscy, którzy zadają ból i cierpienie braciom swoim, ci, którzy walczą z tym, za co Chrystus umarł na krzyżu. Uczestniczą w nim ci wszyscy, którzy usiłują budować na kłamstwie, fałszu i półprawdach, którzy poniżają godność ludzką, godność dziecka Bożego, którzy zabierają współrodakom wartość tak bardzo szanowaną przez samego Boga, zabierają i ograniczają wolność. (KZ 54)
6. Jakież podobieństwo i dzisiaj między Chrystusem ociekającym krwią na krzyżu, a naszą zbolałą Ojczyzną! (KZ 54)
7. Tak jak na krzyżu - Ojczyzna ocieka krwią. Jej synowie są odzierani ze czci, honoru, godności, są poniżani, a w wielu wypadkach poniewierani. (KZ 54)
8. Chrystusa na krzyżu zabijają Jego rodacy, w Jego kraju. Dzisiaj również z rąk rodaków są [zabijani] nasi bracia. Jak wiele można by wymieni tych spraw, które są krzyżem narodu, krzyżem naszej Ojczyzny. Największym krzyżem jest brak poszanowania podstawowych praw osoby ludzkiej, bo z nich rodzą się inne. (KZ 54)
9. Zła się nie ulękniemy, bo nie kto inny, ale sam Pan jest z nami. (KZ 98)
10. Służyć Bogu to szukać dróg do ludzkich serc. Służyć Bogu to mówić o złu jak o chorobie, którą trzeba ujawniać, aby móc leczyć. Służyć Bogu to piętnować zło i wszelkie jego przejawy. (KZ 79)
11. Planowana ateizacja, walka z Bogiem i tym, co Boże, jest jednocześnie walką z wielkością i godnością człowieka, bo wielki jest człowiek dlatego, że nosi w sobie godność dziecka Bożego (KZ 55)
12. Krzyż to brak prawdy. Prawda ma w sobie znamię trwania i wychodzenia na światło dzienne, nawet gdyby starano się ją skrupulatnie i planowo ukrywać. Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią. Prawda zawsze jest zwięzła, a kłamstwo owija się wielomówstwem. Korzeniem wszelkich kryzysów jest brak prawdy. (KZ 55)
13. Krzyżem jest brak wolności. Gdzie nie ma wolności, tam nie ma miłości, nie ma przyjaźni, zarówno między członkami rodziny, jak i w społeczności narodowej czy też między narodami. Nie można miłować, czy żyć z kimś w przyjaźni, przez przymus. (KZ 55)
14. Krzyż został przepojony Boską, bezgraniczną miłością i kiedy dotyka nas, musimy pamiętać, aby przyjmować krzyż z miłością. To recepta prawdziwie od Boga pochodząca. (DB 72)
15. Życie jest drogą krzyżową. Idziemy od jednego zmartwienia do drugiego, upadamy, podnosimy się. Spotykamy ludzi, którzy nam pomagają: Szymonów z Cyreny, ale też i tych, którzy nas smagają złością, językiem, obmową, krzywdą. Czasami jest to ktoś najbliższy w domu, w pracy i wtedy najbardziej boli. (DB 58)
16. Mamy prawo usuwać cierpienie, ale nie wolno nam zapominać o jego wartości. (DB 59)
17. Przy krzyżu spotkały się dwie największe miłości: prawdziwej Matki i prawdziwego Syna. (DB 59)
18. Musimy pochylić się nad tajemnicą [cierpienia], ale wiemy przynajmniej jedno: ludziom wierzącym łatwiej pojąć (w miarę ludzkich możliwości) sens cierpienia. Bóg, który jest miłością, nie stworzył cierpienia dla człowieka, bo byłoby to zaprzeczeniem Jego samego. Po stworzeniu, mówi Biblia, Bóg umieścił człowieka w raju - miejscu szczęścia. Z chwilą jednak, kiedy człowiek podniósł bunt przeciwko swemu Dobroczyńcy, cierpienie stało się nieodłącznym towarzyszem człowieka. Cóż bowiem spowodował grzech? Otóż, osłabił rozum i osłabił wolę. Odtąd rozum począł się mylić, chcąc odróżnić dobro od zła, wola zaś stała się bardziej skłonna ku złu niż dobru. (DB 67)
19. Sprawiedliwość czynić i o sprawiedliwość wołać mają obowiązek wszyscy bez wyjątku. Bo jak powiedział już starożytny myśliciel: „Złe to czasy, gdy sprawiedliwość nabiera wody w usta”. (DB 103)
20. Bądźmy silni miłością, modląc się za braci błądzących, nie potępiając nikogo, ale piętnując i demaskując zło. (KZ 82)
21. Gdzie praw ludzkich do prawdy, wolności, sprawiedliwości się nie szanuje, tam nie ma i nie będzie pokoju. Trzeba zapewnić najpierw podstawowe prawa ludziom, a potem zacząć wspólnymi siłami budować pokój. (KZ 55)
22. Krzyżem Ojczyzny jest to, że od dziesiątków lat był dziwny upór zabierania ludziom, a zwłaszcza młodzieży, Boga i narzucania ideologii, która nie ma nic wspólnego z tysiącletnią chrześcijańską tradycją naszego narodu. (KZ 55)
23. Zapomniano albo nie chciano zrozumieć, że Miłość i Prawdę można ukrzyżować, ale nie można zabić. Tam, na krzyżu, Prawda i Miłość odniosły triumf nad złem, nad śmiercią, nad nienawiścią. (KZ 79)
24. Od chwili, gdy Chrystus poniósł śmierć na krzyżu, już nas nie może hańbić żadne cierpienie ani poniżenie. Hańba przechodzi na tych, którzy są jej przyczyną. (KZ 56)
25. Apostołowie, dla których Jezus Chrystus stał się jedyną Prawdą, oddali za Niego swoje życie, głosząc odważnie światu Jego naukę. (KZ 149)
26. Nie chcemy na nikogo ciskać gromów, ale niech nam będzie wolno kochać Ojczyznę i za nią się modlić. (KP 48)
27. Pogrążeni w smutku i bólu stajemy przed Panem. (KP 48)
28. Apostołowie chcieli przeżyć radość przebywania w królestwie Bożym, lecz nie rozumieli jednego, że radość otrzymuje się za trud i ofiary życia. Tylko ten będzie mógł cieszyć się szczęściem królestwa Bożego, kto tu na ziemi jest gotów brać udział w Chrystusowym cierpieniu. (DB 49)
29. Człowiek nie może zrozumieć sam siebie, sensu istnienia bez Chrystusa - jak mówił Ojciec Święty [Jan Paweł II - przyp. red.] na Placu Zwycięstwa. Wielki Post i rekolekcje wielkopostne będą miały wtedy znaczenie i spełnią swe zadanie, jeśli uwierzymy i przekonamy się - biorąc jako przykład Chrystusowe cierpienie - że tylko przez trud i ofiarę Chrystusa dochodzi się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma. (DB 49-50)
30. [Wielki Post] jest przede wszystkim przygotowaniem na uroczyste spotkanie z Chrystusem zmartwychwstałym. Każde przygotowanie zawiera w sobie pojęcie jakiejś pracy, wewnętrznego wzbogacenia się, przebudowania siebie samego. Post jest więc pracą nad samym sobą. Postem nie jest odmawianie sobie pokarmu czy określonej przyjemności, lecz intencja i cel, jakie umartwieniem pragniemy osiągnąć. Poprzez post ukazujemy, że duch panuje nad ciałem i że nie chcemy być niewolnikami samych siebie. Istotę postu doskonale określił jeden z proroków: Czy uwierzysz? (DB 32-33)
31. Pomiędzy Środą Popielcową i Zmartwychwstaniem są jeszcze dwie tajemnice, których nie można pominąć. To spotkanie z Chrystusem, który dotyka człowieka i mówi: „Odpuszczają ci się grzechy”, i spotkanie z tajemnicą Ciała i Krwi Chrystusa, albowiem było to jedyne Ciało, które nie rozsypało się w proch. Dlatego my z tym Chrystusowym Ciałem [Eucharystią] musimy zawrzeć nierozerwalne przymierze, gdyż Ono jest, jak mówi święty Paweł, ziarnem naszej nieśmiertelności i zarazem naszego zmartwychwstania. (DB 32)
1. Romuald Traugutt jest przykładem Polaka, który zdawał sobie sprawę z tego, że kto chce wiele uczynić dla swej Ojczyzny, nie może zasłaniać sobą Boga, ale musi z Bogiem współdziałać. (KZ 135)
2. Pomimo bolesnych doświadczeń, naród ciągle jeszcze gotowy jest do ofiarnej pracy dla dobra swoje Ojczyzny. Ale tylko naród szanowany przez rządzących, naród, który nie żyje w ciągłym niepokoju i niepewności jutra, naród, który nie czuje się jak w zorganizowanym więzieniu, może podjąć ochotnie to zadanie. Nie można mówić o wspólnym budowaniu domu ojczystego, kiedy nie są szanowane ludzkie prawa i poniżana jest ludzka godność. (KZ 50)
3. Śmierć krzyżową wymyślili Fenicjanie dla ludzi najbardziej pogardzanych, dla ludzi nie mających żądnych praw, dla niewolników. Może gdyby Chrystus umarł od kamieni, umarłby tylko jako jeden z Żydów. Gdyby położył głowę pod miecz, umarłby jako Rzymianin. Ale umierając jako niewolnik, na krzyżu, stał się bratem całej ludzkości, bo śmierć niewolników była śmiercią ludzi różnych narodowości. Niewolnik mógł być Żydem, Grekiem czy Germaninem. Niewolnik mógł być analfabetą, lecz czasem też i człowiekiem wykształconym. Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa symbol hańby i poniżenia stał się symbolem odwagi, męstwa, pomocy i braterstwa. (KZ 53)
4. W znaku krzyża ujmujemy dziś to, co najbardziej piękne i wartościowe w człowieku. Przez krzyż idzie się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma. I dlatego krzyże naszej Ojczyzny, krzyże nasze osobiste, krzyże naszych rodzin muszą doprowadzić do zwycięstwa, do zmartwychwstania, jeżeli łączymy je z Chrystusem, który krzyż pokonał. (KZ 53)
5. Nasze cierpienia, nasze krzyże możemy ciągle łączyć z Chrystusem, bo proces nad Chrystusem trwa. Trwa proces nad Chrystusem w Jego braciach. Bo aktorzy dramatu i procesu Chrystusa żyją nadal. Zmieniły się tylko ich nazwiska i twarze, zmieniły się daty i miejsca ich urodzin. Zmieniły się metody, ale sam proces nad Chrystusem trwa. Uczestniczą w nim ci wszyscy, którzy zadają ból i cierpienie braciom swoim, ci, którzy walczą z tym, za co Chrystus umarł na krzyżu. Uczestniczą w nim ci wszyscy, którzy usiłują budować na kłamstwie, fałszu i półprawdach, którzy poniżają godność ludzką, godność dziecka Bożego, którzy zabierają współrodakom wartość tak bardzo szanowaną przez samego Boga, zabierają i ograniczają wolność. (KZ 54)
6. Jakież podobieństwo i dzisiaj między Chrystusem ociekającym krwią na krzyżu, a naszą zbolałą Ojczyzną! (KZ 54)
7. Tak jak na krzyżu - Ojczyzna ocieka krwią. Jej synowie są odzierani ze czci, honoru, godności, są poniżani, a w wielu wypadkach poniewierani. (KZ 54)
8. Chrystusa na krzyżu zabijają Jego rodacy, w Jego kraju. Dzisiaj również z rąk rodaków są [zabijani] nasi bracia. Jak wiele można by wymieni tych spraw, które są krzyżem narodu, krzyżem naszej Ojczyzny. Największym krzyżem jest brak poszanowania podstawowych praw osoby ludzkiej, bo z nich rodzą się inne. (KZ 54)
9. Zła się nie ulękniemy, bo nie kto inny, ale sam Pan jest z nami. (KZ 98)
10. Służyć Bogu to szukać dróg do ludzkich serc. Służyć Bogu to mówić o złu jak o chorobie, którą trzeba ujawniać, aby móc leczyć. Służyć Bogu to piętnować zło i wszelkie jego przejawy. (KZ 79)
11. Planowana ateizacja, walka z Bogiem i tym, co Boże, jest jednocześnie walką z wielkością i godnością człowieka, bo wielki jest człowiek dlatego, że nosi w sobie godność dziecka Bożego (KZ 55)
12. Krzyż to brak prawdy. Prawda ma w sobie znamię trwania i wychodzenia na światło dzienne, nawet gdyby starano się ją skrupulatnie i planowo ukrywać. Kłamstwo zawsze kona szybką śmiercią. Prawda zawsze jest zwięzła, a kłamstwo owija się wielomówstwem. Korzeniem wszelkich kryzysów jest brak prawdy. (KZ 55)
13. Krzyżem jest brak wolności. Gdzie nie ma wolności, tam nie ma miłości, nie ma przyjaźni, zarówno między członkami rodziny, jak i w społeczności narodowej czy też między narodami. Nie można miłować, czy żyć z kimś w przyjaźni, przez przymus. (KZ 55)
14. Krzyż został przepojony Boską, bezgraniczną miłością i kiedy dotyka nas, musimy pamiętać, aby przyjmować krzyż z miłością. To recepta prawdziwie od Boga pochodząca. (DB 72)
15. Życie jest drogą krzyżową. Idziemy od jednego zmartwienia do drugiego, upadamy, podnosimy się. Spotykamy ludzi, którzy nam pomagają: Szymonów z Cyreny, ale też i tych, którzy nas smagają złością, językiem, obmową, krzywdą. Czasami jest to ktoś najbliższy w domu, w pracy i wtedy najbardziej boli. (DB 58)
16. Mamy prawo usuwać cierpienie, ale nie wolno nam zapominać o jego wartości. (DB 59)
17. Przy krzyżu spotkały się dwie największe miłości: prawdziwej Matki i prawdziwego Syna. (DB 59)
18. Musimy pochylić się nad tajemnicą [cierpienia], ale wiemy przynajmniej jedno: ludziom wierzącym łatwiej pojąć (w miarę ludzkich możliwości) sens cierpienia. Bóg, który jest miłością, nie stworzył cierpienia dla człowieka, bo byłoby to zaprzeczeniem Jego samego. Po stworzeniu, mówi Biblia, Bóg umieścił człowieka w raju - miejscu szczęścia. Z chwilą jednak, kiedy człowiek podniósł bunt przeciwko swemu Dobroczyńcy, cierpienie stało się nieodłącznym towarzyszem człowieka. Cóż bowiem spowodował grzech? Otóż, osłabił rozum i osłabił wolę. Odtąd rozum począł się mylić, chcąc odróżnić dobro od zła, wola zaś stała się bardziej skłonna ku złu niż dobru. (DB 67)
19. Sprawiedliwość czynić i o sprawiedliwość wołać mają obowiązek wszyscy bez wyjątku. Bo jak powiedział już starożytny myśliciel: „Złe to czasy, gdy sprawiedliwość nabiera wody w usta”. (DB 103)
20. Bądźmy silni miłością, modląc się za braci błądzących, nie potępiając nikogo, ale piętnując i demaskując zło. (KZ 82)
21. Gdzie praw ludzkich do prawdy, wolności, sprawiedliwości się nie szanuje, tam nie ma i nie będzie pokoju. Trzeba zapewnić najpierw podstawowe prawa ludziom, a potem zacząć wspólnymi siłami budować pokój. (KZ 55)
22. Krzyżem Ojczyzny jest to, że od dziesiątków lat był dziwny upór zabierania ludziom, a zwłaszcza młodzieży, Boga i narzucania ideologii, która nie ma nic wspólnego z tysiącletnią chrześcijańską tradycją naszego narodu. (KZ 55)
23. Zapomniano albo nie chciano zrozumieć, że Miłość i Prawdę można ukrzyżować, ale nie można zabić. Tam, na krzyżu, Prawda i Miłość odniosły triumf nad złem, nad śmiercią, nad nienawiścią. (KZ 79)
24. Od chwili, gdy Chrystus poniósł śmierć na krzyżu, już nas nie może hańbić żadne cierpienie ani poniżenie. Hańba przechodzi na tych, którzy są jej przyczyną. (KZ 56)
25. Apostołowie, dla których Jezus Chrystus stał się jedyną Prawdą, oddali za Niego swoje życie, głosząc odważnie światu Jego naukę. (KZ 149)
26. Nie chcemy na nikogo ciskać gromów, ale niech nam będzie wolno kochać Ojczyznę i za nią się modlić. (KP 48)
27. Pogrążeni w smutku i bólu stajemy przed Panem. (KP 48)
28. Apostołowie chcieli przeżyć radość przebywania w królestwie Bożym, lecz nie rozumieli jednego, że radość otrzymuje się za trud i ofiary życia. Tylko ten będzie mógł cieszyć się szczęściem królestwa Bożego, kto tu na ziemi jest gotów brać udział w Chrystusowym cierpieniu. (DB 49)
29. Człowiek nie może zrozumieć sam siebie, sensu istnienia bez Chrystusa - jak mówił Ojciec Święty [Jan Paweł II - przyp. red.] na Placu Zwycięstwa. Wielki Post i rekolekcje wielkopostne będą miały wtedy znaczenie i spełnią swe zadanie, jeśli uwierzymy i przekonamy się - biorąc jako przykład Chrystusowe cierpienie - że tylko przez trud i ofiarę Chrystusa dochodzi się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma. (DB 49-50)
30. [Wielki Post] jest przede wszystkim przygotowaniem na uroczyste spotkanie z Chrystusem zmartwychwstałym. Każde przygotowanie zawiera w sobie pojęcie jakiejś pracy, wewnętrznego wzbogacenia się, przebudowania siebie samego. Post jest więc pracą nad samym sobą. Postem nie jest odmawianie sobie pokarmu czy określonej przyjemności, lecz intencja i cel, jakie umartwieniem pragniemy osiągnąć. Poprzez post ukazujemy, że duch panuje nad ciałem i że nie chcemy być niewolnikami samych siebie. Istotę postu doskonale określił jeden z proroków: Czy uwierzysz? (DB 32-33)
31. Pomiędzy Środą Popielcową i Zmartwychwstaniem są jeszcze dwie tajemnice, których nie można pominąć. To spotkanie z Chrystusem, który dotyka człowieka i mówi: „Odpuszczają ci się grzechy”, i spotkanie z tajemnicą Ciała i Krwi Chrystusa, albowiem było to jedyne Ciało, które nie rozsypało się w proch. Dlatego my z tym Chrystusowym Ciałem [Eucharystią] musimy zawrzeć nierozerwalne przymierze, gdyż Ono jest, jak mówi święty Paweł, ziarnem naszej nieśmiertelności i zarazem naszego zmartwychwstania. (DB 32)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - luty
LUTY
1. Trzeba, aby Kościół był solidarny przede wszystkim z tymi, którzy są w potrzebie, którzy cierpią, tak jak cierpią nasi liczni Rodacy z powodu stanu wojennego i wytworzonej wraz z nim sytuacji. (AŻ)
2. Trzeba modlić się, aby każde poczęte dziecko mogło być dzieckiem z radością oczekiwanym. (DB 38)
3. Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych, po stronie ludzi pracy. (KZ 39)
4. Wolnego dnia nie mam. Zauważyłem, żę nieraz siedzę w domu, chociaż mógłbym gdzieś wyjechać, bo mi szkoda, że może pod moją nieobecność ktoś będzie potrzebował pomocy. (ZP 29)
5. Pochylamy pokornie nasze głowy, by prosić [Panie] o siłę wytrwania i mądrości w tworzeniu jedności, by prosić o Twoje błogosławieństwo. (KZ 39)
6. Największą siłą Ewangelii jest zawarty w niej osobisty przykład. Chrystus głosił prawdę i za prawdę umarł. Chrześcijanin to człowiek, który postępuje na Jezusowy wzór. I niczego nie udaje. (DB 74)
7. Naszego miejsca w niebie nikt nam nie zabiera. Najwyżej pozostaje ono puste. (DB 71)
8. Świątynia naszego serca, która ma być obrazem Ojca, również bywa targowiskiem, gdzie do głosu dochodzą nienawiść, chciwość, zazdrość. Ale my winniśmy stanąć wobefc wielkości Boga. Do tego będą służyć rekolekcje, czyli dotknięcie Boga w głębi wiary. Dotknięcie Boga takie, które spowoduje umniejszenie w nas tego, co nie jest z Boga. Rekolekcje to zaprogramowanie na najbliższy czas tego, co powoli ma stawać się bardziej ludzie. To odnowienie w sobie tego, co jest w nas boskie, dostosowanie obrotów naszego serca do obrotów serca Bożego (DB 58)
9. Oklaski dla Kościoła, który przez trzydzieści parę lat wytrwale pukał do fabrycznych bram. Siedziałem na krześle, plecami niemal oipierająć się o jakieś żelastwa, a te twarde chłopy klękali na asfalcie zrudziałym od smarów i rdzy. (DB 89)
10. Sprawiedliwość to przyznanie każdemu należnych praw. (KZ 102)
11. Od początków dziejów naszej Ojczyzny praojcowie nasi przelewali krew, aby nie pozwolić obcej przemocy na odebreanie największej wartości narodowej, na odebranie wolności. Towarzyszyły im zawsze światła Ewangelii Chrystusa, żę wolnonść jest darem samego Boga. (KZ 67)
12. Liczę się z tym, żę mogą mnie internować, mogą aresztować i spreparować skandal, ale nie mogę przecież zaprzestać tej działalności, którą jest służba Kościołowi i Ojczyźnie. (ZP 28)
13. Często tak bywa, że naród, który znosił bez skarg i jakby nieczule najbardziej gnębiące ustawy, zaczyna gwałtownie zrzucać jarzmo, gdy staje się ono lżejsze. (KZ 68)
14. [Niekiedy] miałem pewne wątpliwości, czy rzeczywiście dobrze robię stawiając czoła, cierpiąc za innych. Czy to nie jest jakaś lekkomyślność. Okazałem się bardzo twardy, nie można mnie złamać groźbą ani torturami. Może to dobrze, że akurat to jestem ja, bo kotś inny by się załamał. (MW 18)
15. Ewangelila zmiania człowieka. Kiedy zwykle jako księża spotykamy się z ludźmi stale wierzącymi, najczęściej w świątyniach, może mniej to dostrzegamy. Ale tam [w fabrycie] byłem - i jestem - świadkiem „przebudzenia” tych ludzi. Nigdy przedtem nie słuchałem takich spowiedzi. Nigdy przedtem nie ochrzciłem tylu dorosłych ludzi. Co to za wspaniałe odczucie, kiedy chrzci się trzydziestoletniego człowieka! (DB 91)
16. Siłą Piotra była wiara w Chrystusa, a nie w siebie. Bez Chrystusa byłby on zaledwie miernym rybakiem. Opoką właściwą, niewidzialną i niezwyciężoną jest i pozostaje Chrystus. Kościół, pomimo ludzkiej słabości, trwa, rozwija się. (DB 70)
17. Widziałem, spowiadałem ludzi, którzy - zmęczeni do granic wytrzymałości - klęczeli na bruku, i tam chyba ci ludzie zrozumieli, że są silni, że są mocni właśnie w tej jedności z Bogiem, z Kościołem. (MW 18-19)
18. Są więzienia niewidzialne, jest ich bardzo wiele. Są więzienia, w których ludzie rodzą się i umierają. Są więzienia systemów i ustrojów. Te więzienia nie tylko niszczą ciała, ale sięgają dalej, sięgają duszy, sięgają w głąb prawdziwej wolności. (KZ 73)
19. Nie potrafię zamknąć swojego kapłaństwa w kościele, chociaż tylu różnyc „doradców” podpowiada mi, żę prawdziwy polski ksiądz nie powinien wychodzić poza kościelne ogrodzenie. Będę wśród swoich robotników, dopóki tylko będę mógł. (MW 19)
20. Kościół nie pójdzie na żadne przywileje, bo na ziemi nie ma dla Kościołą przywileju, poza Chrystusem. (MW 20)
21. Gdy państwo nie stoi na wysokości zadania, tym większa odpowiedzialność ciąży na rodzicach, nauczycielach i samej młodzieży. (KZ 142)
22. Jak wiele potrafisz, Boże, zdziałać przez tak niegodne jak ja stworzenie. Dzięki Ci, żę mną się posługujesz. (MW 20)
23. Nie jest dobrze, gdy śmiechu trzeba się uczyć. Spotykamy na co dzień w tramwajach, w sklepach, na ulicy wielu ludzi zgorzkniałych i niezadowolonych, chociażby tylko zgorzkniałych pozornie. (DB 52)
24. Sumienie jest - jak powiedział Ojciec Święty [Jan Paweł II - przyp. red.] - największą świętością, a „łamanie sumień jest gorsze od zadawania śmierci fizycznej, od zabijania”. Nawet Ty, Boże, nie łamiesz ludzkiego sumienia. Dlatego prosimy, by sumień naszych rodaków nie zniewalano. (KZ 41)
25. Dzieci są szczególnie wrażliwe na wszelką niesprawiedliwość, której nie są w stanie pojąć. Świat dziecka jest rzeczywistością bardzo delikatną. Tym większe spustoszenie w psychice dziecka czyni zło, im bardziej jest gwałtowne i okrutne. Dlatego nie mogło nie wywołać wstrząsu w psychice dziecka spotkanie z brutalnym złem i nienawiścią, które przeszły przez wiele naszych domów rodzinnych na początku stanu wojennego i nie tylko. Dość mamy dzieci osieroconych, przebywających w domach dziecka, dzieci samotnych. Czyje sumienie obciążymy dziećmi osieroconymi w czasie stanu wojennego? (KZ 45)
26. Ty, Jezu, już jako Dziecko cierpiałeś, kiedy musiałeś z Rodzicami uciekać z ojczyzny przed siepaczami Heroda. Dlatego rozumiesz ból dzieci, których rodzice musza ukrywać się jak złoczyńcy, chociaż nimi nie są. Ból dzieci, których rodzice pozostają w obozach czy więzieniach. (KZ 46)
27. Ty, Jezus, znasz bóle i niepokoje wszystkich dzieciątych osieroconych serc. Dlatego wierzymy, że cierpienia dzieci i cierpienia całego narodu muszą przynieść właściwe owoce. (KZ 46)
28. Gdyby władza chciała zrozumieć słowa Kardynała Wyszyńskiego, że potencjalnym szkodnikiem państwa i ustroju jest ten, kto przemilcza prawdę, kto kłamie. (KZ 123)
1. Trzeba, aby Kościół był solidarny przede wszystkim z tymi, którzy są w potrzebie, którzy cierpią, tak jak cierpią nasi liczni Rodacy z powodu stanu wojennego i wytworzonej wraz z nim sytuacji. (AŻ)
2. Trzeba modlić się, aby każde poczęte dziecko mogło być dzieckiem z radością oczekiwanym. (DB 38)
3. Kościół zawsze staje po stronie prawdy. Kościół zawsze staje po stronie ludzi pokrzywdzonych, po stronie ludzi pracy. (KZ 39)
4. Wolnego dnia nie mam. Zauważyłem, żę nieraz siedzę w domu, chociaż mógłbym gdzieś wyjechać, bo mi szkoda, że może pod moją nieobecność ktoś będzie potrzebował pomocy. (ZP 29)
5. Pochylamy pokornie nasze głowy, by prosić [Panie] o siłę wytrwania i mądrości w tworzeniu jedności, by prosić o Twoje błogosławieństwo. (KZ 39)
6. Największą siłą Ewangelii jest zawarty w niej osobisty przykład. Chrystus głosił prawdę i za prawdę umarł. Chrześcijanin to człowiek, który postępuje na Jezusowy wzór. I niczego nie udaje. (DB 74)
7. Naszego miejsca w niebie nikt nam nie zabiera. Najwyżej pozostaje ono puste. (DB 71)
8. Świątynia naszego serca, która ma być obrazem Ojca, również bywa targowiskiem, gdzie do głosu dochodzą nienawiść, chciwość, zazdrość. Ale my winniśmy stanąć wobefc wielkości Boga. Do tego będą służyć rekolekcje, czyli dotknięcie Boga w głębi wiary. Dotknięcie Boga takie, które spowoduje umniejszenie w nas tego, co nie jest z Boga. Rekolekcje to zaprogramowanie na najbliższy czas tego, co powoli ma stawać się bardziej ludzie. To odnowienie w sobie tego, co jest w nas boskie, dostosowanie obrotów naszego serca do obrotów serca Bożego (DB 58)
9. Oklaski dla Kościoła, który przez trzydzieści parę lat wytrwale pukał do fabrycznych bram. Siedziałem na krześle, plecami niemal oipierająć się o jakieś żelastwa, a te twarde chłopy klękali na asfalcie zrudziałym od smarów i rdzy. (DB 89)
10. Sprawiedliwość to przyznanie każdemu należnych praw. (KZ 102)
11. Od początków dziejów naszej Ojczyzny praojcowie nasi przelewali krew, aby nie pozwolić obcej przemocy na odebreanie największej wartości narodowej, na odebranie wolności. Towarzyszyły im zawsze światła Ewangelii Chrystusa, żę wolnonść jest darem samego Boga. (KZ 67)
12. Liczę się z tym, żę mogą mnie internować, mogą aresztować i spreparować skandal, ale nie mogę przecież zaprzestać tej działalności, którą jest służba Kościołowi i Ojczyźnie. (ZP 28)
13. Często tak bywa, że naród, który znosił bez skarg i jakby nieczule najbardziej gnębiące ustawy, zaczyna gwałtownie zrzucać jarzmo, gdy staje się ono lżejsze. (KZ 68)
14. [Niekiedy] miałem pewne wątpliwości, czy rzeczywiście dobrze robię stawiając czoła, cierpiąc za innych. Czy to nie jest jakaś lekkomyślność. Okazałem się bardzo twardy, nie można mnie złamać groźbą ani torturami. Może to dobrze, że akurat to jestem ja, bo kotś inny by się załamał. (MW 18)
15. Ewangelila zmiania człowieka. Kiedy zwykle jako księża spotykamy się z ludźmi stale wierzącymi, najczęściej w świątyniach, może mniej to dostrzegamy. Ale tam [w fabrycie] byłem - i jestem - świadkiem „przebudzenia” tych ludzi. Nigdy przedtem nie słuchałem takich spowiedzi. Nigdy przedtem nie ochrzciłem tylu dorosłych ludzi. Co to za wspaniałe odczucie, kiedy chrzci się trzydziestoletniego człowieka! (DB 91)
16. Siłą Piotra była wiara w Chrystusa, a nie w siebie. Bez Chrystusa byłby on zaledwie miernym rybakiem. Opoką właściwą, niewidzialną i niezwyciężoną jest i pozostaje Chrystus. Kościół, pomimo ludzkiej słabości, trwa, rozwija się. (DB 70)
17. Widziałem, spowiadałem ludzi, którzy - zmęczeni do granic wytrzymałości - klęczeli na bruku, i tam chyba ci ludzie zrozumieli, że są silni, że są mocni właśnie w tej jedności z Bogiem, z Kościołem. (MW 18-19)
18. Są więzienia niewidzialne, jest ich bardzo wiele. Są więzienia, w których ludzie rodzą się i umierają. Są więzienia systemów i ustrojów. Te więzienia nie tylko niszczą ciała, ale sięgają dalej, sięgają duszy, sięgają w głąb prawdziwej wolności. (KZ 73)
19. Nie potrafię zamknąć swojego kapłaństwa w kościele, chociaż tylu różnyc „doradców” podpowiada mi, żę prawdziwy polski ksiądz nie powinien wychodzić poza kościelne ogrodzenie. Będę wśród swoich robotników, dopóki tylko będę mógł. (MW 19)
20. Kościół nie pójdzie na żadne przywileje, bo na ziemi nie ma dla Kościołą przywileju, poza Chrystusem. (MW 20)
21. Gdy państwo nie stoi na wysokości zadania, tym większa odpowiedzialność ciąży na rodzicach, nauczycielach i samej młodzieży. (KZ 142)
22. Jak wiele potrafisz, Boże, zdziałać przez tak niegodne jak ja stworzenie. Dzięki Ci, żę mną się posługujesz. (MW 20)
23. Nie jest dobrze, gdy śmiechu trzeba się uczyć. Spotykamy na co dzień w tramwajach, w sklepach, na ulicy wielu ludzi zgorzkniałych i niezadowolonych, chociażby tylko zgorzkniałych pozornie. (DB 52)
24. Sumienie jest - jak powiedział Ojciec Święty [Jan Paweł II - przyp. red.] - największą świętością, a „łamanie sumień jest gorsze od zadawania śmierci fizycznej, od zabijania”. Nawet Ty, Boże, nie łamiesz ludzkiego sumienia. Dlatego prosimy, by sumień naszych rodaków nie zniewalano. (KZ 41)
25. Dzieci są szczególnie wrażliwe na wszelką niesprawiedliwość, której nie są w stanie pojąć. Świat dziecka jest rzeczywistością bardzo delikatną. Tym większe spustoszenie w psychice dziecka czyni zło, im bardziej jest gwałtowne i okrutne. Dlatego nie mogło nie wywołać wstrząsu w psychice dziecka spotkanie z brutalnym złem i nienawiścią, które przeszły przez wiele naszych domów rodzinnych na początku stanu wojennego i nie tylko. Dość mamy dzieci osieroconych, przebywających w domach dziecka, dzieci samotnych. Czyje sumienie obciążymy dziećmi osieroconymi w czasie stanu wojennego? (KZ 45)
26. Ty, Jezu, już jako Dziecko cierpiałeś, kiedy musiałeś z Rodzicami uciekać z ojczyzny przed siepaczami Heroda. Dlatego rozumiesz ból dzieci, których rodzice musza ukrywać się jak złoczyńcy, chociaż nimi nie są. Ból dzieci, których rodzice pozostają w obozach czy więzieniach. (KZ 46)
27. Ty, Jezus, znasz bóle i niepokoje wszystkich dzieciątych osieroconych serc. Dlatego wierzymy, że cierpienia dzieci i cierpienia całego narodu muszą przynieść właściwe owoce. (KZ 46)
28. Gdyby władza chciała zrozumieć słowa Kardynała Wyszyńskiego, że potencjalnym szkodnikiem państwa i ustroju jest ten, kto przemilcza prawdę, kto kłamie. (KZ 123)
Myśli Ks. Jerzego na każdy dzień - styczeń
Myśli Ks. Jerzego Popiełuszki na każdy dzień
Wybór i opracowanie: Ks. prof. Jan Sochoń. Edycja Swiętego Pawla, 2002. Trzecie wydanie 2008.
AŻ – Archiwum żoliborskie (materiały dotychczas niepublikowane).
DB – Dotknięcie Boga. Myśli, modlitwy, wywiady. Wybrał, opracował i przedmową opatrzył ks. J. Sochoń, Warszawa 2000.
JGW – Jestem gotowy na wszystko. Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wybór tekstów i fotografii: J. Jabłkowska, Z. Grzelczyk, K. Soborak, Warszawa 1997.
KP – Kazania patriotyczne. Msze Święte w intencji Ojczyzny w czasie stanu wojennego w Polsce. Styczeń 1982 – sierpień 1984, 9 września 1984. Słowo Boże – homilie, modlitwy – poezja, Paryż 1984.
KZ – Kazania 1982-84. Wstęp i oprac. ks. J. Sochoń, Warszawa 1992.
MW – Myśli wyszukane. Wybór ks. J. Sochoń, Kraków 2001.
ZP – Zapiski – 1980-1984, Paryż 1985.
STYCZEŃ
1. Zagadnienie końca świata czy końca naszej planety przestało już być przedmiotem wiary. Dzięki rozwojowi nauk ścisłych, a zwłaszcza astronomii i astrofizyki trudno jest wątpić, że koniec świata nastąpi. A zwłaszcza w epoce atomowej człowiek ma w ręku siłę samozagłady. Widmo końca świata wędruje w głębi mórz w okrętach podwodnych, unosi się w atmosferze, w rakietach. Zamknięte jest w pociskach atomowych. Słuchając słów Chrystusa dotyczących końca świata, o możliwych trzęsieniach ziemi, głodzie, zarazie i znakach na niebie, nie zaliczamy już ich dzisiaj do legend. Dziś słowa te nabrały szczególnej wymowy. (DB 36)
2. Nigdy nie głosiłem własnej mądrości, ale kierowałem się Ewangelią oraz nauczaniem Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Ojca Świętego Jana Pawła II. (KZ 127).
3. Daj nam, Chryste, większą wrażliwość na działanie miłości niż siły i nienawiści. (KZ 82).
4. Mówienie prawdy o kościele powoduje, że ludzie nabierają do mnie zaufania, bo wypowiadam to, co oni czują i myślą. (DB 95)
5. Przyjąć dobrowolnie cierpienie za drugiego człowieka to coś więcej niż tylko cierpieć. Na taką decyzję mogą się zdobyć tylko ludzie wewnętrznie wolni. (KZ 59)
6. Ilu chrześcijan po wyjściu z kościoła potrafi obrzucać nienawistnymi słowami swoich bliźnich? Iluż chrześcijan... można by tak bez końca mnożyć przykłady. (DB 63)
7. [Człowiek współczesny] ceni wartości materialne ponad miarę, bardziej niż duszę i jej wartości. Ujął to trafnie jeden z teraźniejszych myślicieli: „Zdobyliśmy świat, lecz straciliśmy duszę”, zaś Bolesław Prus określił współczesną mu rzeczywistość w następujący sposób: „Dzisiejsza cywilizacja, która zamiast Boga i duszy postawiła na pierwiastki ekonomiczne i siłę – wygląda marnie i może skończyć się bankructwem”. (DB 41)
8. Na szczęśliwość wieczną trzeba zasłużyć. (DB 65)
9. Ludzie uczuleni na potrzeby innych zasługują na szczęście wieczne, bo Chrystus powiedział: „Błogosławieni miłosierni”. Ludzi nie będących obojętnymi na ludzkie troski i potrzeby Chrystus wymienia w opisie Sądu Ostatecznego. (DB 65)
10. Jesteśmy za wielcy, by poddawać się przemijającym pokusom, które niesie teraźniejszość. (DB 66)
11. Dla mnie jako księdza ważne jest, bym nie dał się wciągnąć w politykę. Bo nie takie jest moje posłannictwo. A o tym, że nie jestem zaangażowany politycznie, świadczą fakty, konkretne fakty, wiele faktów nawróceń. (DB 95)
12. Wolność sumienia można ograniczyć, ale nigdy nie można jej nadużyć – to jest niemożliwe! (DB 97)
13. Za prawdę trzeba cierpieć. Jeżeli ludzie, którzy mają rodziny, mają dzieci, są odpowiedzialni, byli w więzieniach, cierpią, to dlaczego, ja – ksiądz, nie mam również dołożyć swojego cierpienia? (DB 97)
14. W środowisko robotnicze wszedłem na osobistą prośbę śp. Kardynała Prymasa [Wyszyńskiego – przyp. red.] w sierpniu 1980 roku. Służyłem robotnikom jako kapłan w dniach triumfu, pozostałem i w chwilach doświadczeń. Pracowałem w tym środowisku kosztem własnego czasu i wypoczynku, ale nie kosztem duszpasterstwa w środowisku medycznym. Ludzi nigdy nie wiązałem ze sobą, ale z Bogiem i Kościołem. (DB 33)
15. Trochę się bałem spotkania ze studentami. Stwierdzam jednak, że jest to młodzież naprawdę wspaniała. Zdaję sobie sprawę, że bez nich niewiele mógłbym zdziałać. Bywało, że student płakał w kącie i prosił, abym go przygotował do chrztu. Inny wyznał, że nie był u spowiedzi od czasu Pierwszej Komunii Świętej. (DB 80)
16. Największym sukcesem strajku w Akademii Medycznej były nie tylko postulaty, ich realizacja, ale również „zgranie się”, integracja środowiska. Sprawdzanie siebie w trudnej sytuacji. Wówczas ludzie odkryli, że w trudnej sytuacji muszą i mogą na siebie liczyć. (DB 81)
17. Bóg jest zdolny wyprowadzić naród ku wolności, gdy lud jest wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie i gdy żyje wiarą, nadzieją, miłością, prawdą i solidarnością. (KZ 126)
18. Spotkania przy ołtarzu zbliżają i wzmacniają motywację do ofiarnej pracy wśród chorych. Zanika wówczas dystans nieufności, wzrasta natomiast szacunek i zaufanie. (DB 82)
19. Światłość – oto wyrażenie prawdy o Bogu, prawdy o nas i naszym rodowodzie, który idzie jakby równolegle do rodowodu Chrystusa, sięga samego Boga. (DB 55)
20. Trudno pokazywać mi się publicznie, bo zaraz owacje, trzeba podpisywać obrazki, książki. Nie lubię tego. Chciałbym być sam, móc w skupieniu pracować. (ZP 55)
21. Dłonie Nadziei podaje człowiekowi dopiero Chrystus, ale nie słowem, tylko konkretnym czynem, pozostając zakryty. (DB 25)
22. Są sprawy większe i jestem przekonany, że to, co robię, jest słuszne. Dlatego jestem gotowy na wszystko. (DB 97)
23. W czasie Mszy świętej ukazały się dwa transparenty „Solidarność żyje”. Widziałem błysk radości na twarzach ludzi. Po Mszy świętej [niektórzy z wiernych] rzucali mi się na szyję ze łzami w oczach, dziękując za [doznane] przeżycie. (ZP 33)
24. Muszę udać się na miejsce samotne, aby pozbierać myśli do kazania. (ZP 30)
25. Bóg zawsze odpowiada dobrocią. A my? Próbujemy nieść Boga w swoje środowisko. Przetwarzajmy zło w dobro i owego dobra rozsiewajmy wokół siebie jak najwięcej. (DB 67)
26. Zawód pielęgniarki, lekarza jest właściwie powołaniem najbliższym kapłaństwu – przez czynienie miłosierdzia tym, którzy go najbardziej potrzebują, chorym, cierpiącym. Oni właśnie – jak to często podkreślał zmarły Ksiądz Prymas [Wyszyński – przyp. red.] – są najwartościowszą cząstką Kościoła. Przez swoje cierpienia i krzyże soją najbliżej Chrystusa. (DB 85)
27. Sakrament chorych nie jest tylko „zaopatrzeniem” na śmierć, ale przynosi ulgę w cierpieniu, a niekiedy powrót do zdrowia. Trzeba poznać chorego i od jego strony duchowej, światopoglądowej, żeby ułatwić mu posługę kapłańską [jej przyjęcie]. Często chory nie ma odwagi, nie umie zapytać pielęgniarki o księdza. Jest skrępowany nowym otoczeniem. Nie wie, jak zareagują na jego prośbę, czy nie zostanie ośmieszony, źle zrozumiany itp. Kiedy nowo przybyłemu pacjentowi mówi się, gdzie co jest: tu jest łazienka, a tu kuchnia, tu pokój dyżurnego lekarza, trzeba go też poinformować, w której Sali, w jakich dniach i godzinach jest obecny ksiądz, który odprawia Mszę świętą i można przystąpić do spowiedzi. (DB 85-86)
28. W domu, gdy robiłem tacie zdjęcia, popłakał się staruszek. Tak mało czasu mam dla rodziców. A przecież już nie będę ich miał długo. (MW 16)
29. Cały dzień padał deszcz. Źle się czuję w taką pogodę. Dzisiaj się rozpogodziło. Jadę do rodziców. Dawno [u nich] nie byłem, a przecież nie wiadomo, jak się moje losy dalej potoczą. (ZP 29)
30. Nawet gdy wydaje się nam, że kogoś drugiego dobrze znamy, nie spieszmy się z ocenami. (DB 48)
31. Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa. Istnieje pilna potrzeba podejmowania konkretnych inicjatyw mających na celu udzielanie pomocy samotnym matkom, dziewczętom w ciąży, które wahają się, czy urodzić dziecko. (DB 86)
Wybór i opracowanie: Ks. prof. Jan Sochoń. Edycja Swiętego Pawla, 2002. Trzecie wydanie 2008.
AŻ – Archiwum żoliborskie (materiały dotychczas niepublikowane).
DB – Dotknięcie Boga. Myśli, modlitwy, wywiady. Wybrał, opracował i przedmową opatrzył ks. J. Sochoń, Warszawa 2000.
JGW – Jestem gotowy na wszystko. Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wybór tekstów i fotografii: J. Jabłkowska, Z. Grzelczyk, K. Soborak, Warszawa 1997.
KP – Kazania patriotyczne. Msze Święte w intencji Ojczyzny w czasie stanu wojennego w Polsce. Styczeń 1982 – sierpień 1984, 9 września 1984. Słowo Boże – homilie, modlitwy – poezja, Paryż 1984.
KZ – Kazania 1982-84. Wstęp i oprac. ks. J. Sochoń, Warszawa 1992.
MW – Myśli wyszukane. Wybór ks. J. Sochoń, Kraków 2001.
ZP – Zapiski – 1980-1984, Paryż 1985.
STYCZEŃ
1. Zagadnienie końca świata czy końca naszej planety przestało już być przedmiotem wiary. Dzięki rozwojowi nauk ścisłych, a zwłaszcza astronomii i astrofizyki trudno jest wątpić, że koniec świata nastąpi. A zwłaszcza w epoce atomowej człowiek ma w ręku siłę samozagłady. Widmo końca świata wędruje w głębi mórz w okrętach podwodnych, unosi się w atmosferze, w rakietach. Zamknięte jest w pociskach atomowych. Słuchając słów Chrystusa dotyczących końca świata, o możliwych trzęsieniach ziemi, głodzie, zarazie i znakach na niebie, nie zaliczamy już ich dzisiaj do legend. Dziś słowa te nabrały szczególnej wymowy. (DB 36)
2. Nigdy nie głosiłem własnej mądrości, ale kierowałem się Ewangelią oraz nauczaniem Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Ojca Świętego Jana Pawła II. (KZ 127).
3. Daj nam, Chryste, większą wrażliwość na działanie miłości niż siły i nienawiści. (KZ 82).
4. Mówienie prawdy o kościele powoduje, że ludzie nabierają do mnie zaufania, bo wypowiadam to, co oni czują i myślą. (DB 95)
5. Przyjąć dobrowolnie cierpienie za drugiego człowieka to coś więcej niż tylko cierpieć. Na taką decyzję mogą się zdobyć tylko ludzie wewnętrznie wolni. (KZ 59)
6. Ilu chrześcijan po wyjściu z kościoła potrafi obrzucać nienawistnymi słowami swoich bliźnich? Iluż chrześcijan... można by tak bez końca mnożyć przykłady. (DB 63)
7. [Człowiek współczesny] ceni wartości materialne ponad miarę, bardziej niż duszę i jej wartości. Ujął to trafnie jeden z teraźniejszych myślicieli: „Zdobyliśmy świat, lecz straciliśmy duszę”, zaś Bolesław Prus określił współczesną mu rzeczywistość w następujący sposób: „Dzisiejsza cywilizacja, która zamiast Boga i duszy postawiła na pierwiastki ekonomiczne i siłę – wygląda marnie i może skończyć się bankructwem”. (DB 41)
8. Na szczęśliwość wieczną trzeba zasłużyć. (DB 65)
9. Ludzie uczuleni na potrzeby innych zasługują na szczęście wieczne, bo Chrystus powiedział: „Błogosławieni miłosierni”. Ludzi nie będących obojętnymi na ludzkie troski i potrzeby Chrystus wymienia w opisie Sądu Ostatecznego. (DB 65)
10. Jesteśmy za wielcy, by poddawać się przemijającym pokusom, które niesie teraźniejszość. (DB 66)
11. Dla mnie jako księdza ważne jest, bym nie dał się wciągnąć w politykę. Bo nie takie jest moje posłannictwo. A o tym, że nie jestem zaangażowany politycznie, świadczą fakty, konkretne fakty, wiele faktów nawróceń. (DB 95)
12. Wolność sumienia można ograniczyć, ale nigdy nie można jej nadużyć – to jest niemożliwe! (DB 97)
13. Za prawdę trzeba cierpieć. Jeżeli ludzie, którzy mają rodziny, mają dzieci, są odpowiedzialni, byli w więzieniach, cierpią, to dlaczego, ja – ksiądz, nie mam również dołożyć swojego cierpienia? (DB 97)
14. W środowisko robotnicze wszedłem na osobistą prośbę śp. Kardynała Prymasa [Wyszyńskiego – przyp. red.] w sierpniu 1980 roku. Służyłem robotnikom jako kapłan w dniach triumfu, pozostałem i w chwilach doświadczeń. Pracowałem w tym środowisku kosztem własnego czasu i wypoczynku, ale nie kosztem duszpasterstwa w środowisku medycznym. Ludzi nigdy nie wiązałem ze sobą, ale z Bogiem i Kościołem. (DB 33)
15. Trochę się bałem spotkania ze studentami. Stwierdzam jednak, że jest to młodzież naprawdę wspaniała. Zdaję sobie sprawę, że bez nich niewiele mógłbym zdziałać. Bywało, że student płakał w kącie i prosił, abym go przygotował do chrztu. Inny wyznał, że nie był u spowiedzi od czasu Pierwszej Komunii Świętej. (DB 80)
16. Największym sukcesem strajku w Akademii Medycznej były nie tylko postulaty, ich realizacja, ale również „zgranie się”, integracja środowiska. Sprawdzanie siebie w trudnej sytuacji. Wówczas ludzie odkryli, że w trudnej sytuacji muszą i mogą na siebie liczyć. (DB 81)
17. Bóg jest zdolny wyprowadzić naród ku wolności, gdy lud jest wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie i gdy żyje wiarą, nadzieją, miłością, prawdą i solidarnością. (KZ 126)
18. Spotkania przy ołtarzu zbliżają i wzmacniają motywację do ofiarnej pracy wśród chorych. Zanika wówczas dystans nieufności, wzrasta natomiast szacunek i zaufanie. (DB 82)
19. Światłość – oto wyrażenie prawdy o Bogu, prawdy o nas i naszym rodowodzie, który idzie jakby równolegle do rodowodu Chrystusa, sięga samego Boga. (DB 55)
20. Trudno pokazywać mi się publicznie, bo zaraz owacje, trzeba podpisywać obrazki, książki. Nie lubię tego. Chciałbym być sam, móc w skupieniu pracować. (ZP 55)
21. Dłonie Nadziei podaje człowiekowi dopiero Chrystus, ale nie słowem, tylko konkretnym czynem, pozostając zakryty. (DB 25)
22. Są sprawy większe i jestem przekonany, że to, co robię, jest słuszne. Dlatego jestem gotowy na wszystko. (DB 97)
23. W czasie Mszy świętej ukazały się dwa transparenty „Solidarność żyje”. Widziałem błysk radości na twarzach ludzi. Po Mszy świętej [niektórzy z wiernych] rzucali mi się na szyję ze łzami w oczach, dziękując za [doznane] przeżycie. (ZP 33)
24. Muszę udać się na miejsce samotne, aby pozbierać myśli do kazania. (ZP 30)
25. Bóg zawsze odpowiada dobrocią. A my? Próbujemy nieść Boga w swoje środowisko. Przetwarzajmy zło w dobro i owego dobra rozsiewajmy wokół siebie jak najwięcej. (DB 67)
26. Zawód pielęgniarki, lekarza jest właściwie powołaniem najbliższym kapłaństwu – przez czynienie miłosierdzia tym, którzy go najbardziej potrzebują, chorym, cierpiącym. Oni właśnie – jak to często podkreślał zmarły Ksiądz Prymas [Wyszyński – przyp. red.] – są najwartościowszą cząstką Kościoła. Przez swoje cierpienia i krzyże soją najbliżej Chrystusa. (DB 85)
27. Sakrament chorych nie jest tylko „zaopatrzeniem” na śmierć, ale przynosi ulgę w cierpieniu, a niekiedy powrót do zdrowia. Trzeba poznać chorego i od jego strony duchowej, światopoglądowej, żeby ułatwić mu posługę kapłańską [jej przyjęcie]. Często chory nie ma odwagi, nie umie zapytać pielęgniarki o księdza. Jest skrępowany nowym otoczeniem. Nie wie, jak zareagują na jego prośbę, czy nie zostanie ośmieszony, źle zrozumiany itp. Kiedy nowo przybyłemu pacjentowi mówi się, gdzie co jest: tu jest łazienka, a tu kuchnia, tu pokój dyżurnego lekarza, trzeba go też poinformować, w której Sali, w jakich dniach i godzinach jest obecny ksiądz, który odprawia Mszę świętą i można przystąpić do spowiedzi. (DB 85-86)
28. W domu, gdy robiłem tacie zdjęcia, popłakał się staruszek. Tak mało czasu mam dla rodziców. A przecież już nie będę ich miał długo. (MW 16)
29. Cały dzień padał deszcz. Źle się czuję w taką pogodę. Dzisiaj się rozpogodziło. Jadę do rodziców. Dawno [u nich] nie byłem, a przecież nie wiadomo, jak się moje losy dalej potoczą. (ZP 29)
30. Nawet gdy wydaje się nam, że kogoś drugiego dobrze znamy, nie spieszmy się z ocenami. (DB 48)
31. Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie świętości życia, prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa. Istnieje pilna potrzeba podejmowania konkretnych inicjatyw mających na celu udzielanie pomocy samotnym matkom, dziewczętom w ciąży, które wahają się, czy urodzić dziecko. (DB 86)
Cuda Księdza Jerzego cz. 2
CUDA PRZY GROBIE KSIĘDZA JERZEGO
Opisy ponad 300 lask, jakich ludzie doznali za wstawiennictwem slugi Bożego księdza Jerzego Popieluszki, wpłynely już do Urzędu Postulacji Procesu Beatyfikacyjnego w Warszawie. Niektóre są potwierdzone świadectwami lekarskimi, orzeczeniami ze szpitali albo po prostu opinią świadków: członków rodziny bądź miejscowego proboszcza.
W przytaczanych oświadczeniach zostaly pominięte nazwiska. Są one znane jedynie Urzędowi Postulacji Procesu Beatyfikacyjnego.
Uzdrowienia
a) Poczułam piękny zapach
Urodziłam się w 1930 r. Od 40. roku życia bardzo często bolała mnie głowa. W rok po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki przybyłam do Warszawy z synem Tadeuszem. Bardzo bolała mnie głowa. Zrobiło mi się słabo. Zsiniały mi usta i palce. Syn zaczął płakać. Poszłam się modlić do grobu księdza Jerzego Popiełuszki, żeby pozwolił mi wrócić do domu. Gdy wychodziłam, poczułam piękny zapach. Syn, który był ze mną, nie czuł go. Od tej pory przestała mnie boleć głowa. Jestem pewna, że stało się za przyczyną księdza Popiełuszki.
Od tej pory chodzę co roku z pieszą pielgrzymką z Warszawy do Częstochowy i modlę się.
Świadectwo opatrzone jest podpisem córki:
Byłam świadkiem uzdrowienia mamy.
Stwierdzam, że mama chorowała na silne bóle głowy i leczyła się.
Warszawa 30.05.1985 r.
b) Rak ustąpił
Czuję się w obowiązku stwierdzić, co następuje: od dłuższego czasu choruję na owrzodzenie szczytu głowy. W 1987 roku stan tej dolegliwości pogorszył się. Powstała dość duża rana, która nie chciała się goić. Byłem w leczeniu w Instytucie Onkologii w Warszawie (ul. Wawelska). Po bezskutecznym stosowaniu różnych zabiegów (przede wszystkim zamrażanie) dwaj lekarze w Instytucie, podejrzewając raka, zdecydowali, że trzeba będzie zastosować przeszczep skóry. Wzięto wycinek z rany do badania cytologicznego, aby ostatecznie stwierdzić raka, jego odmianę i stopień złośliwości. Został nawet już ustalony dzień mego przyjścia do Instytutu celem poddania się operacji.
Wówczas wraz z moją żoną zaczęliśmy nowennę do księdza Jerzego Popiełuszki. Mniej więcej w połowie nowenny udałem się znów do Instytutu Onkologii - i tu, ku wielkiej naszej radości, dowiedzieliśmy się, że rak został przez lekarzy wykluczony i że operacja nie jest potrzebna. Oboje mamy przekonanie, że stało się to wskutek orędownictwa księdza Jerzego - i dlatego o tym zawiadamiam.
Warszawa, 11.11.2002 r.
c) Ze zdumieniem stwierdziłam, że widzę
Chorobę oczu zauważyłam w roku 1962. Wcześniej również niezbyt dobrze widziałam, ale nie bardzo zdawałam sobie z tego sprawę. Nauczycielka z Błażowej poleciła mi zgłosić się do okulisty - ordynatora w Rzeszowie. Doktor chciał mnie od razu zostawić w szpitalu, ale prosiłam go, aby mi dał mocne okulary, a nie zostawiał w szpitalu, bo mam dużo pracy w domu, a zwłaszcza chcę wykopać ziemniaki. W zimie 1962 roku doktor umieścił mnie w szpitalu w Rzeszowie i tam przebywałam 3 miesiące. Codziennie zapuszczałam oczy co 2 godziny, a także zastrzyki rano i wieczorem. Po powrocie ze szpitala poczułam pewną poprawę, ale moje oko lewe słabło coraz bardziej. Lekarz od razu stwierdził jaskrę. Co miesiąc udawałam się do kontroli do różnych okulistów, którzy mieli dyżur w przychodni przy w Rzeszowie. Chorowałam również na nogi (zwyrodnienie stawów oraz dolegliwości ze strony układu krążenia). W styczniu 1987 roku znalazłam się znów w szpitalu. Pani Ordynator chciała mnie poddać operacji na lewe oko, na które już w ogóle nie widziałam. Moja córka nie zgodziła się jednak na operację, twierdząc, że jeśli operacja się nie uda, to mnie do siebie nie weźmie. W szpitalu byłam 2 tygodnie, a następnie 2 tygodnie w Muszynie na wypoczynku. 11.09.1987 roku zamieszkałam w Domu Rencistów w Rzeszowie.
W październiku 1988 roku brałam udział w pielgrzymce zorganizowanej przez moją nową parafię pw. Podwyższenia Krzyża w Rzeszowie do grobu księdza Jerzego Popiełuszki. Modliłam się o pomoc i wstawiennictwo do Pana Jezusa, ponieważ jestem w strasznej poniewierce, dzieci mnie nie chcą z powodu mojej choroby, że jestem ślepa i kulawa. Po tej modlitwie odczulam znaczną poprawę w nogach, spuchlizna zaczęła opadać i poczułam się lepiej. 26 kwietnia 1989 roku znalazłam się znów w Warszawie przy grobie księdza Jerzego Popiełuszki. Brałam udział w pielgrzymce Duszpasterstwa Niewidomych w Rzeszowie. Czułam się źle, na lewe oko w ogóle nie widziałam, a na prawe bardzo słabo. Myślałam już wcześniej, aby podziękować księdzu Jerzemu za uleczenie mnie z choroby nóg i prosiłam Go o poprawę wzroku. Kiedy znalazłam się przy Jego grobie, najpierw dziękowałam za uzdrowienie mnie z choroby nóg, będąc przekonaną, że stało się to za wstawiennictwem księdza Jerzego, lekarz mówił mi wcześniej, że stan moich nóg nie poprawi się do końca życia. Dziękując, mówiłam, że wierzę, że mi pomoże teraz w chorobie moich oczu tak jak mi dopomógł wcześniej. Przy grobie modliłam się ok. pół godziny. W czasie mojej modlitwy grupa, z którą przyjechałam, oddaliła się, aby zwiedzać wnętrze kościoła. Kiedy popatrzyłam w ich stronę, zauważyłam, że mogę ich rozpoznać i odróżnić od innych grup, co wcześniej nie było dla mnie łatwe. Będąc przekonana, że otrzymałam łaskę poprawy wzroku za wstawiennictwem księdza Jerzego Popiełuszki zaraz zamówiłam w parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie Mszę świętą dziękczynną, którą wyznaczono na 19 maja 1989 roku na godz. 19.00. Po powrocie do Rzeszowa, kiedy wstałam następnego dnia rano, zobaczyłam na drzewie każdy liść osobno, co mnie bardzo zdziwiło, bo przedtem widziałam tylko jednolitą zieleń (podobnie trawę). Przyłożyłam najpierw rękę na lewe oko i zauważyłam, że na prawe oko widzę o wiele lepiej. Następnie przyłożyłam rękę do prawego i ze zdumieniem stwierdziłam, że na lewe oko tak samo widzę, a od kilku lat na to oko w ogóle nie widziałam. Udałam się do duszpasterza niewidomych w Rzeszowie, 7 którym byłam na pielgrzymce w Warszawie, i z radością opowiedziałam mu o poprawie wzroku. Ksiądz polecił mi zgłosić się do lekarza, który mnie ostatnio leczył. Pani doktor skierowała mnie na komisję do szpitala do ordynatora. 10 maja 1989 roku zostałam przebadaną i lekarze z wielką radością stwierdzili, że taki wypadek miał miejsce jako pierwszy na wydziale ocznym Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie. Wydane przez tę komisję zaświadczenie przesłałam do parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie, ale niestety gdzieś zaginęło. Na prośbę z Warszawy 30 kwietnia 1990 roku odtworzono to zaświadczenie.
Obecnie wzrok mój nie uległ pogorszeniu, tak że do czytania wystarczają mi okulary, których używałam do chodzenia. Nadal widzę na lewe oko, tak jak i na prawe. Do końca życia będę dziękować księdzu Jerzemu za łaskę poprawę wzroku i poprawę w chodzeniu, które to łaski - jak jestem przekonana i mocno w to wierzę - otrzymałam od Pana Boga za wstawiennictwem księdza Jerzego Popiełuszki.
d) Choroba zniknęła
Po upływie przeszło roku pragnę zaświadczyć o łasce doznanej za przyczyną sługi Bożego księdza Jerzego Popiełuszki.
Jestem siostrą zakonną, Urszulanką Unii Rzymskiej, i pracuję jako opiekunka studentek w naszej prywatnej bursie akademickiej. Od czterech lat cierpiałam na bardzo uciążliwą i nieustępliwą egzemę kontaktową. Byłam uczulona na wszelkiego rodzaju detergenty i nawet najmniejszy kontakt z nimi powodował głębokie i bardzo bolesne pęknięcia skóry na palcach i dłoniach. Mimo leczenia i stosowania różnych lekarstw, pęknięcia odnawiały się i krwawiły, często uniemożliwiając wykonanie nawet najzwyklejszych czynności, jak np. pisanie czy posługiwanie się sztućcami przy jedzeniu. 13 grudnia 2000 roku miało miejsce w Parku dr. Jordana w Krakowie odsłonięcie i poświęcenie pomnika sługi Bożego księdza Jerzego Popiełuszki.
W zastępstwie chorego księdza kardynała Franciszka Macharskiego poświęcenia dokonał ksiądz biskup Jan Szkodoń w obecności władz miejskich i wojewódzkich, osobistości duchownych i świeckich z Krakowa i Warszawy, przedstawicieli „Solidarności" i warszawskich hutników oraz licznie zgromadzonych wiernych, dorosłych, młodzieży i dzieci. Uroczystość była zarówno podniosła, jak i modlitewna, przeplatały się w niej akcenty patriotyczne i religijne, a wydźwiękiem przemówień, śpiewów i artystycznych deklamacji była ofiara życia Męczennika i jego dewiza: „Zło dobrem zwyciężaj".
Miałam szczęście uczestniczyć w tej uroczystości. Jako gorliwa czcicielka sługi Bożego księdza Jerzego Popiełuszki, który już parokrotnie pomógł mi w trudnych sytuacjach, gorąco modliłam się w czasie tych długich i pobożnych obchodów. To była jedna wielka modlitwa. Usilnie prosiłam o wstawiennictwo u Boga w sprawie chorej studentki i powierzyłam ją opiece sługi Bożego księdza Popiełuszki. W końcu, trochę nieśmiało, wspomniałam także o moich palcach, obolałych i pooklejanych plastrami.
Pamiętam, że po uroczystościach z trudem wpisałam się do Księgi Pamiątkowej i wstyd mi było z powodu brzydkiego pisma. Nie byłam w stanie utrzymać długopisu i normalnie pisać.
A oto dalszy ciąg wydarzeń: po prostu szok!
W sprawie mojej egzemy mogę tylko krótko zaświadczyć, że choroba ustąpiła całkowicie już na święta Bożego Narodzenia 2000 roku, tj. za 10 dni. Rany się zabliźniły, skóra stała się zdrowa i gładka. Do dnia dzisiejszego nie odnowiło się żadne pęknięcie, mimo że gołymi rękami używam różnych detergentów do czyszczenia, prania i mycia naczyń.
Poprzez to świadectwo pragnę wyrazić moją wielką wdzięczność Bogu i słudze Bożemu księdzu Jerzemu Popiełuszce, którego wstawiennictwu zawdzięczam ten podwójny cud uzdrowienia.
Jestem głęboko przekonana, że sługa Boży ksiądz Popiełuszko jest moim Patronem i wysłuchuje moje prośby. Od wielu lat modlę się o rychłą beatyfikację i kanonizację księdza Popiełuszki, aby mógł cieszyć się kultem na całym świecie - ku chwale Bożej i dla zbawienia wielu... Osobiście mam wielki kult do sługi Bożego, danego Ojczyźnie naszej i światu jako znak zwycięstwa miłości nad nienawiścią.
Kraków, 20.02.2002 r.
Inne laski
a) Odzyskałem wiarę
Mam 55 lat. Jestem lekarzem specjalistą chorób kobiecych. Piłem alkohol od ok. 25 lat. Początkowo w mniejszych ilościach, następnie nałogowo. W ostatnich latach byłem tak zniewolony, że piłem nawet spirytus salicylowy, denaturat, eter, wody kolońskie itp. Byłem 6 razy leczony w różnych zakładach zamkniętych, łącznie przeszło rok (Obrzyce, Woskowice, dwa razy klinika psychiatryczna w Poznaniu, Gniezno, Charcice). Wielokrotnie miałem wszywany esperal, leczenie akupunkturą, udział w grupach AA. Wszystko bez rezultatu, z typowymi objawami i konsekwencjami choroby alkoholowej - wyniszczenie fizyczne i psychiczne. Kłopoty w pracy i w rodzinie. Piłem w dalszym ciągu nawet w czasie leczenia w szpitalu oraz bezpośrednio po licznych implantacjach esperalu. Nie mogąc uwolnić się z tego zaklętego kręgu alkoholowego, usiłowałem popełnić samobójstwo.
Byłem niewierzący. W 1984 roku, po zamordowaniu księdza Jerzego, przeżyłem trudny do określenia wstrząs. Błagałem Go o pomoc. Odzyskałem wiarę. Odbyłem spowiedź i rozpocząłem poznawanie prawd wiary przez czytanie katechizmu, Pisma Świętego, literatury religijnej i rozmowy z zaprzyjaźnionym księdzem, który bardzo mi pomógł i w dalszym ciągu otacza dyskretną opieką. Zdawałem sobie sprawę, że szatan nie zrezygnuje i droga do wiary i uzdrowienia będzie bardzo trudna. Rzeczywiście jeszcze piłem. Jednak konsekwentnie modliłem się i starałem się prostować kręte ścieżki swego życia.
Półtora roku temu z dnia na dzień przestałem pić. Alkohol jest mi zupełnie obojętny, wręcz wstrętny. Często przystępuję do Komunii świętej. Systematycznie uczestniczę w ruchu Kościoła Domowego oraz w pielgrzymkach.
Dzięki wstawiennictwu księdza Jerzego Popiełuszki uzyskałem łaskę wiary i uzdrowienia. Jestem głęboko przekonany, że w walce z jakimkolwiek uzależnieniem przegrywają tylko ci, co nie chcą w pełni oddać się Bogu, ciągle nie szukają Go i nie chcą w pełni zaufać mu.
Oświadczenie księdza:
Opis powyższy jest w całej rozciągłości zgodny z rzeczywistością. Autora znam osobiście od wielu lat i znałem jego tragedie osobistą i zawodową na skutek uzależnienia od alkoholu. Po odnalezieniu ciała śp. księdza Jerzego Popiełuszki przyszedł do mnie wstrząśnięty, oświadczając, że chce odmienić swe życie, prosząc mnie o spowiedź, którą od niego przyjąłem. Od początku twierdził, że uświadomienie sobie ofiary, jaką z życia swego złożył Panu Bogu śp. ksiądz Jerzy, wpłynęło na niego tak wstrząsająco, iż postanowił zerwać z alkoholizmem, wrócić do Boga i pełnić służbę lekarską z pełną odpowiedzialnością.
Poznań, 10 lipca 1987 r.
b) Spokój wewnętrzny
Jako mieszkanka Gdańska miałam to szczęście być razem z innymi pod Stocznią Gdańską w dniach sierpniowych strajków i narodzin „Solidarności". To były wielkie chwile przebudzenia, pozbycia się lęku, ale jednocześnie poszukiwania duchowego przywódcy w zmaganiach o wolną Polskę.
Docierały do nas wieści z Warszawy z Żoliborza, że w kościele św. Stanisława są Msze za Ojczyznę. Mieliśmy w Gdańsku wspaniałego księdza Henryka Jankowskiego i stoczniowy kościół św. Brygidy, ale coraz więcej osób uczestniczyło we Mszach za Ojczyznę w Warszawie. Docierały do mnie ich relacje i amatorskie nagrania kazań księdza Jerzego Popiełuszki. Słuchaliśmy, powielaliśmy, przepisywaliśmy nagrane kazania. Na ścianie w pokoju zawiesiłam kalendarz z fotografią księdza Jerzego i napisem „dobrem zwyciężaj zło" oraz fragmentami z homilii.
Wiadomość o porwaniu księdza Jerzego zwaliła mnie z nóg na kolana. Modliłam się ze wszystkimi w kościele i w domu, a potem przyszła jeszcze bardziej wstrząsająca wiadomość - o Jego tragicznej, męczeńskiej śmierci.
Dlaczego to zrobili? Ból i gniew wzbierał, ale gdy popatrzyłam na fotografię księdza Jerzego i na napis „dobrem zwyciężaj zło", wracał pokój. Tak jak kiedyś kazania księdza Jerzego budziły wiarę, nadzieję i miłość, przywracały pokój, tak teraz Jego duchowa obecność i wstawiennictwo u Boga porządkowały moje wzburzone wnętrze i dawały pewność, że z tej śmierci będzie dobro. Miałam jak inni z mego środowiska przekonanie o świętości tego kapłana.
Nie jestem w stanie wyrazić wdzięczności Bogu za otrzymane łaski za przyczyną księdza Jerzego.
Wiele razy odwiedzałam żoliborski kościół, modląc się za Ojczyznę, za rodziny i za siebie. Nie zapomnę samotnych godzin przy grobie księdza Jerzego oraz w kościele św. Stanisława. Były to moje pierwsze rekolekcje w milczeniu, czas duchowej przemiany. Ksiądz Jerzy uczył mnie kochać i przebaczać. Pomógł mi być wolną. Nie zapomnę też spotkania i krótkiej rozmowy z księdzem Boguckim.
A jaka była radość, gdy następca św. Piotra stanął przy grobie kapłana męczennika. Płakałam z wdzięczności i radości, gdy Jan Paweł II ukląkł i ucałował płytę grobu księdza J. Popiełuszki.
Pokornie proszę Boga wszechmogącego przez wstawiennictwo Królowej Męczenników, aby Jan Paweł II miał radość beatyfikowania sługi Bożego księdza Jerzego Popiełuszki.
Wdzięczna za otrzymanie łaski za jego wstawiennictwem.
W listopadzie 1997 roku zaadresowałam kopertę, ale nie umiałam napisać tego listu. Dziś przynaglona zapewne przez Królową Polski, nieudolnie, ale z głębi serca oddaje hołd męczennikowi, wspaniałemu rodakowi, niezłomnemu kapłanowi księdzu Jerzemu Popiełuszce.
Parafia św. Stanisława Kostki w Warszawie
c) Wpływ na przemianę
Urodziłem się w 1939 roku w Warszawie. W 1956 roku utraciłem wiarę i stałem się przekonywującym innych o nieistnieniu Boga ateistą. Później zacząłem zastanawiać się, jak pogodzić poglądy wierzących i niewierzących. Pod wpływem wizyty Ojca Świętego w 1979 roku najpierw nieświadomie, a potem świadomie zbliżałem swój obraz Boga do modelu panteistycznego. W 1983 roku stałem się praktykującym katolikiem. Na tę ostatnią przemianę szczególny wpływ miał ksiądz Jerzy Popiełuszko poprzez swoje homilie.
d) Ksiądz Popiełuszko się nią opiekuje
Opinia lekarska dotycząca historii choroby dziecka:
Przed dwoma laty dziecko upadło z niewielkiej wysokości na plecy. Oprócz potłuczenia stwierdzono niewielką ranę w okolicy międzylopatkowej zaopatrzoną chirurgicznie. Rana zagoiła się bez powikłań.
Po około 6 miesiącach dziecko ponownie doznało urazu - upadło z wysokości około 2 m i stan jego zdrowia przedstawiał się następująco: ból w plecach w okolicy blizny, wystąpiło nagłe nietrzymanie moczu i stolca, utykanie na nogę prawą, towarzyszyła tym objawom podwyższona temperatura ciała. Rodzice zgłosili się z dzieckiem do szpitala w Warszawie. Zmartwieni rodzice zamówili Msze świętą w Kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie w intencji zdrowia dziecka. W czasie obserwacji dziecka w oddziale neurochirurgicznym w ciągu 2 tygodni nie ustalono przyczyny choroby, funkcja mięśni zwieraczy częściowo powróciła, natomiast wypisano dziecko z objawami niedowładu k.d.p., utykaniem, podejrzeniem guza rdzenia kręgowego do dalszej obserwacji. Przy okazji wykonywania badań diagnostycznych prawdopodobnie wszczepiono dziecku wirus zapalenia wątroby typ B.
Ponieważ stan dziecka nie ulegał poprawie, rodzice zgłosili się do innego szpitala - do oddziału neurochirurgicznego w Warszawie. Dziecko mimo dolegliwości i utykania na prawą nóżkę było spokojne, pogodne i pocieszało zmartwionych rodziców i dziadków, że nic mu się nie stanie, bo ksiądz Jerzy Popiełuszko, którego znało osobiście, opiekuje się nim.
W oddziale Szpitala Wojskowego po wykonaniu następnych badań postawiono rozpoznanie, że przyczyną dolegliwości u Moniki są 2 ciała obce: jedno wewnątrz kanału kręgowego, drugie w klatce piersiowej na zewnątrz kanału na wysokości Tn5 Th6. Prawdopodobnie szkło utkwiło w klatce piersiowej w czasie pierwszego upadku, a w czasie drugiego urazu ciało obce przedostało się do wnętrza kanału kręgowego. W tej sytuacji zdecydowano na operacyjne usunięcie ciai obcych. Rodzice, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, dużego stopnia trudności technicznych samej operacji oraz możliwości nieodwracalnych w skutkach powikłań, ponownie zanosili swe modlitwy w intencji swej córeczki do Boga, prosząc o wstawiennictwo księdza Jerzego.
Operację wykonał lekarz, profesor, i zaraz po ukończeniu zabiegu poinformował rodziców Moniki, iż mimo jego różnych obaw, zabieg miał przebieg pomyślny, usunął oba ciała obce, którymi okazały się być 2 kawałki szkła, a nie napotkał żadnych z przewidywanych trudności i użył określenia: „Odbyło się wszystko tak, jakby ktoś prowadził moją rękę". Bezpośrednio po operacji, jak dziecko odzyskało świadomość, powiedziało rodzicom i opiekunom, że pamięta, iż wszyscy byli w maskach na twarzy, tylko ksiądz Jerzy, który był tam cały czas, nie miał maski i trzymał je za rączkę.
Po operacji wywiązało się obustronne zapalenie płuc, natomiast rany goiły się bez powikłań. Bezpośrednio po operacji nastąpiło nasilenie się niedowładu spastycznego k.d.p. oraz gorsza kontrola zwieraczy. Z upływem czasu obserwowano poprawę i ustępowanie tych dolegliwości.
Dziewczyna została przejęta na oddział rehabilitacyjny, gdzie kontynuowano leczenie usprawniające, obecnie prowadzone cały czas w warunkach domowych. Od tamtej pory do dnia dzisiejszego obserwuje się stopniową poprawę stanu klinicznego. W obrębie k.d.p. jest delikatny niedowład spastyczny, którego skutkiem jest utykanie, ale nastąpiła duża poprawa kontroli mięśni zwieraczy.
Podsumowanie:
Wyżej opisany przypadek stanowi absolutną rzadkość pod względem lokalizacji i sposobu wędrowania ciała obcego - szkła. Umiejscowienie tak dużego kawałka szkła w kanale kręgowym spowodowało wyjątkowo małe konsekwencje w stosunku do możliwych, szczególnie w chwili ponownego urazu. Łatwość operacyjnego jego usunięcia bez dodatkowych objawów neurologicznych i stalą poprawa stanu zdrowia dziecka stwarza podstawy do wyciągnięcia wniosku, iż w tym konkretnym przypadku zdarzenie trudno tłumaczyć wyłącznie jako szczęśliwy i normalny zbieg okoliczności, zważywszy okres, jaki upłynął od przemieszczenia ciała obcego do postawienia właściwego rozpoznania. Pozostaje bez odpowiedzi pytanie, dlaczego ciało obce, kawałek szkła, po przedostaniu się do kam kręgowego nie zmienił swego położenia w nim?
W zdarzeniu tym pytań postawić można więcej.
e) Przemówił we śnie
Pragnę podzielić się uzdrowieniem duchowym mojego wujka (74 lat), który ponad czterdzieści lat nie był u spowiedzi świętej. Wiarę stracił, przebywając w czasie wojny wywieziony do Dachu, a następnie do Majdanka.
Hitlerowcy, znając zamiłowanie Wujka do gry na akordeonie, przywiązali go za nogi do sufitu, popychali i kazali tańczyć - grając w tym czasie na akordeonie.
Po powrocie z obozu Wujek stracił wiarę w Boga, nie uczęszczał do kościoła przez wiele lat.
Często przyjeżdżał do nas, wówczas rozmawialiśmy na tematy wiary, Kościoła i stosunku do Boga. Widząc jego zagubienie, pamiętałam o nim w modlitwie.
Był 19 października 1984 roku. Wujek - jak opowiada o tym jego szwagier - śledził przebieg porwania księdza Jerzego Popiełuszki komentowany przez radio. Dwa dni potem otrzymał we śnie nakaz od księdza Jerzego, żeby poszedł do Kościoła i przystąpił do sakramentu pokuty. Kiedy 22 października 1984 roku ponownie przysłuchiwał się transmisji radiowej na temat porwania księdza Jerzego, powiedział do swego szwagra, że ksiądz Popiełuszko już nie żyje. Opowiedział wówczas swój sen. Choć czuł się zupełnie zdrowy i nie spodziewał się żadnej choroby, jednak w najbliższą niedzielę udał się do oddalonego o 5 kilometrów kościoła w Trzebieszowie. Nie miał jednak odwagi przystąpić do sakramentu pokuty.
W następnym tygodniu nagle zachorował i znalazł się w szpitalu w Międzyrzecu. Po upływie miesiąca został przewieziony do Radzynia Podlaskiego - ze względu na pogarszający się stan zdrowia (był to jak się później okazało rak żołądka).
Ja wiedziałam o chorobie, lecz nie mogłam go odwiedzić, ponieważ moje najmłodsze dziecko miało 8 miesięcy, a z Siedlec do Radzynia jest około 50 km. Będąc na Pasterce w kościele św. Stanisława w Siedlcach, usłyszałam głos wewnętrzny, a nawet nakaz, bym koniecznie pojechała do Radzynia do Wujka.
Odsuwałam myśl, ale ona nie dawała mi spokoju. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia ponownie udałam się do kościoła na godz. 9.00, lecz nie zaznałam spokoju. Ponownie usłyszałam nakaz, bym jechała do Radzynia do szpitala.
Kiedy zasiadając do wspólnego śniadania, przekazałam wiadomość mężowi, zdecydowaliśmy się jechać całą rodziną.
Po udaniu się do szpitala zastaliśmy Wujka cierpiącego i z bólu zdzierającego piżamę. Próbowałam przemówić serdecznie i skłonić go do rozmowy z kapłanem. Po wielu prośbach pozwolił, by przyszedł ksiądz. Udaliśmy się na plebanię, gdzie trwał świąteczny obiad. Ksiądz kapelan Piotr Kowalski przerwał posiłek i udał się z nami, zabierając Pana Jezusa i oleje święte.
Po wyspowiadaniu Wujka wyszedł i oznajmił, że niepotrzebnie się tak spieszyliśmy w pierwszy dzień świąt, gdyż z tym chorym był umówiony w drugi dzień Bożego Narodzenia na szóstą rano.
Ponownie weszliśmy na salę, gdzie Wujek po 45 latach oddalenia od Boga radośnie wzdychał: „Chwała Bogu, dzięki Bogu". Wyczuwało się radość w cierpieniu i obecność Pana Jezusa w zbolałym człowieku. Pożegnaliśmy Wujka Stefana, zostawiając pielęgniarce telefon do kontaktu z nami. Wracaliśmy szczęśliwi, że chory pojednał się z Bogiem.
26 grudnia 1984 roku o godz. 7.00 otrzymaliśmy telefon, że o 2.00. w nocy z 25 na 26 grudnia Wujek zmarł.
Wielka była nasza radość, że Wujek zdążył pojednać się z Bogiem przed śmiercią. Pojednanie z Bogiem zawdzięczamy męczennikowi księdzu Jerzemu, który, jak wcześniej pisałam, przyszedł we śnie do człowieka grzesznego, lecz upokorzonego przez hitlerowców, poddanego wielkiej próbie wiary, której nie potrafił przetrwać.
Jakimi słowami zwrócił się we śnie ksiądz Jerzy Popiełuszko - tego nie wiem, to zostanie tajemnicą. Czy ktoś inny, nawet najbliższy, potrafiłby go przekonać, by pojednał się z Bogiem, skoro upłynęło 45 lat? - Nie sądzę. Uważam, że było to prawdziwe uzdrowienie na duszy dokonane za przyczyną księdza Jerzego Popiełuszki.
Dzielę się tą informacją i wskazuję niżej osoby, które mogą tę informację potwierdzić.
f) Miłość bijąca od ekranu
Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus!
Mam 47 lat. Posiadam wykształcenie wyższe. Jestem zawodowo czynnym plastykiem i nauczycielem akademickim, katolikiem. Jakiś czas temu mój znajomy, będąc w Warszawie, przywiózł mi reprodukcję zdjęcia śp. księdza Jerzego Popieluszki zwaną potocznie obrazkiem z modlitwą o beatyfikację sługi Bożego księdza Jerzego. Na odwrocie jest również adres Postulacji Procesu Beatyfikacyjnego, stąd też mój list i świadectwo, którym chciałem się podzielić. Wiąże się ono z osobą księdza Jerzego Popiełuszki.
Historia, którą pragnę opisać, miała miejsce w moim mieszkaniu w Nysie na początku 2001 roku. Wówczas nie myślałem, że kiedykolwiek będę mógł się nią z kimś podzielić oprócz mojej rodziny i dlatego nie zapisałem dokładnej godziny ani daty tego zdarzenia.
Tamtego dnia wczesnym wieczorem w telewizji nadawano film dokumentalny o śp. księdzu Jerzym Popiełuszce. Siedziałem sam w pokoju i oglądałem ten film. Żona w sąsiednim pomieszczeniu pomagała synowi w odrabianiu lekcji. Powyższy dokument odbierałem z powagą i spokojem. Znane mi było wiele faktów ujętych w filmie, ponieważ w latach osiemdziesiątych prenumerowałem Tygodnik Powszechny, w którym drukowano ocenzurowane relacje z procesu zabójców księdza Jerzego.
W pewnym momencie na ekranie pojawił się kadr ze skrępowanym ciałem księdza Jerzego. Wtedy zdarzyło się to, czego nie zapomnę do końca życia!
Odczułem bijącą od ekranu, a właściwie od postaci księdza Jerzego Wielką Miłość - Łaskę skierowaną w moją stronę. Było to odczucie potężne i zniewalające swoją wielkością, niepodobne do czegokolwiek przedtem, przekraczało moje wszelkie dotychczasowe pozytywne odczucia, piękna przyrody, podniosłych wzruszeń podczas słuchania dobrej muzyki czy ludzkiej miłości do drugiego człowieka.
Chciałem zatopić się w tej Boskiej Miłości, w tej chwili wszystko inne było małe i nieistotne. Trwało to może kilka czy kilkanaście sekund. Siedziałem ciągle na krześle ogromnie zaskoczony, lecz bardzo szczęśliwy, nie wiedząc, co o tym sądzić. Pojawiło się pytanie, dlaczego właśnie ja, przeciętny „grzesznik" borykający się z trudami życia duchowego, mogłem przeżyć tak podniosłe chwile? W tym momencie stwierdzenie „Bóg jest miłością" nabrało dla mnie nowej, pięknej i realnej treści.
Chciałem podkreślić, iż działo się to na jawie, byłem w pełni świadomy, nie spałem, ani się nie zdrzemnąłem. Nie mam zaburzeń psychicznych, nie leczę się psychiatrycznie. O skali i wielkości tego przekazu niech świadczy fakt, iż nie jestem w stanie przywołać w swej wyobraźni tego odczucia, mimo że z racji zawodu jako malarz i grafik posiadam ją dość dobrze rozwiniętą. Pozostała jednak wyraźna świadomość tego faktu.
Na swój ludzki sposób tłumaczę to wolą Bożą (jeśli wolno mi tak powiedzieć), która zezwoliła mi na doznanie tak pięknych chwil właśnie wówczas i były mi to przekazane tylko wtedy. Najwidoczniej umysł ludzki nie może przywoływać w sposób wierny tak wielkich uczuć, których sam nie wytwarza, a jest tylko odbiorcą.
Podzieliłem się z żoną i synem swoimi wrażeniami, nie wiem, czy mi uwierzyli, lecz nie o to tutaj chodzi. Ciągle zastanawiałem się, co ma oznaczać to, co mi się przydarzyło za pośrednictwem księdza Jerzego. Myślę, że można tu wykluczyć jakieś działania podprogowe w telewizji, ponieważ ja odczuwałem jednoznacznie od Kogo pochodził ten przekaz. Proszę mi wybaczyć tę pewność, ale w moim odczuciu był on jednoznaczny - nie jakieś mgliste wrażenie.
Postanowiłem wspomóc się Pismem Świętym, sądząc, iż tutaj znajdę odpowiedź albo wskazówkę. Otworzyłem więc Biblię z tą myślą w przypadkowym miejscu - na Liście św. Pawła do Efezjan - Misterium Chrystusa w Kościele, Tajemniczy plan Zbawienia. Wczytywałem się w każde słowo. W tym trochę magicznym przypadkowym geście otwarcia Pisma (ale wówczas nic mądrzejszego nie przychodziło mi do głowy) znalazłem kwestie, które mogę odnieść do siebie, do swego życia - myślę, że są tam ważne wskazówki. Czy to jest tylko sprawa wielkiej uniwersalności Pisma Świętego? Zacząłem się głębiej interesować osobą księdza Jerzego. Kupiłem jakiś czas temu książkę Dotkniecie Boga, traktującą o Jego życiu i przemyśleniach - tytuł ten bardzo trafnie w literacki sposób oddaje również moje doznania. Zdaję sobie sprawę, że jest to moje osobiste doświadczenie trudne do zweryfikowania, jednak jego siła i kontekst, w jakim się pojawiło, skłoniło mnie do napisania tego listu i przekazania powyższego świadectwa.
W pełni świadomy podpisuję się pod jego treścią. Szczęść Boże!
Subskrybuj:
Posty (Atom)