Kim jest dla mnie ks. Jerzy?
Kazimierz Kaczor, aktor:
Zwracam się dziś do Jerzego po pomoc, pośrednictwo, poradę. Nie jak do kogoś w zaświatach, ale jak do bliskiego człowieka. Jurek wciąż jest dla mnie młodym, 37-letnim mężczyzną, z którym się koleguję. Patrzy na mnie z miłym uśmiechem.
Joanna Szczepkowska, aktorka, poetka:
Ksiądz Jerzy zawsze pojawia się przede mną, kiedy pada słowo „bohater”. Nie ma ono siły, kiedy czyjemuś działaniu nie towarzyszy świadomość niebezpieczeństwa. Ksiądz Jerzy, którego miałam szczęście znać, dobrze znał cenę drogi, jaką wybrał. Nie dotyczyła ona tylko zagrożenia życia, ale też klimatu wobec jego osoby, także wśród części władz kościelnych. Miałam okazję zaobserwować to poczucie osamotnienia. A przecież jedynie, do czego namawiał, to spokój i zachowanie równowagi w oskarżaniu innych. W jego obecności nikt nie odważył się powiedzieć złego słowa o kimkolwiek. Siła, jaką miał, wynikała tylko z jego intencji i wewnętrznego przekonania o konieczności pomocy. Jego śmierć zawsze będzie jednoznacznym przykładem tego, czym był tamten czas. Ksiądz Jerzy zawsze będzie o tym świadczył.
Anna Skórzyńska, rocznik 1989, związana z parafią pw. św. Stanisława Kostki w Warszawie:
Związałam się z parafią św. Stanisława Kostki, w której wikariuszem był ks. Jerzy Popiełuszko. Dużo się tam o nim dowiedziałam – że był człowiekiem pokornym, do samego końca służył prawdzie. Dla nas, młodych, stał się wzorem. Jego przykład pomaga nam opierać się negatywnym wartościom obecnym w świecie. Po wizycie w Muzeum Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki i obejrzeniu filmu „Popiełuszko. Wolność jest w nas” wiem, jaki ks. Popiełuszko był w relacjach z ludźmi. Na przykład nie miał specjalnego tonu oratorskiego, mówił prostymi słowami, szczerze i z serca. Ale właśnie to trafia do ludzi.
Małgorzata Rudzińska, dziennikarka religia.tv, pisze pracę magisterską o ks. Popiełuszce:
Beatyfikacja księdza Jerzego uruchomiła we mnie lawinę refleksji. Zaczęłam zastanawiać się, czy w ogóle pamiętam moment, w którym pierwszy raz usłyszałam o księdzu Jerzy z relacji innych osób, urodziłam się bowiem już po jego śmierci. Niestety, nie przypominam sobie tej chwili, ale wiem, że była… Mówię to dlatego, że historia życia i śmierci księdza Popiełuszki, jego przesłanie, nie docierają do wszystkich. W ramach jednego z redakcyjnych projektów przeprowadzałam kiedyś sondę – przypadkowo napotkanym ludziom zadawałam pytanie: Z kim kojarzą ci się słowa św. Pawła: „Zło dobrem zwyciężaj?” Na około 30 osób dobrze odpowiedziały może trzy. Dało mi to do myślenia… Wielu z nas nie zna nauczania ks. Popiełuszki, postrzega go przez pryzmat tragicznej śmierci. We mnie jego decyzje, wybory cały czas dojrzewają, podobnie jak słowa – prawdziwe, bezpośrednie, te, w które warto i trzeba wierzyć.
(+) Ks. prałat Zygmunt Malacki, proboszcz parafii pw. św. Stanisława Kostki w Warszawie, twórca Muzeum Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki:
Ks. Jerzego Popiełuszkę znałem z warszawskiego seminarium duchownego. Przez rok mieszkaliśmy w jednym pokoju. Był pogodny, miły i otwarty. Niezwykle wrażliwy na cierpienie innych. Ostatni raz rozmawiałem z Jurkiem kilka dni przed jego śmiercią. Jestem przekonany, że był świadom niebezpieczeństwa i był przygotowany przez Boga do oddania życia za wiarę. Mówił: „Jestem gotów na wszystko”, „Ja się poświęciłem i się nie cofnę”. Ks. Jerzy łączył ludzi z Bogiem i łączył ludzi między sobą. Wielu doprowadził do Boga, bo w swoim życiu urzeczywistniał prawdę Ewangelii.
Za św. Pawłem powtarzał: „Zło dobrem zwyciężaj”. Pokazywał zło, które jest w każdym człowieku, w rodzinach i społeczeństwie. Uczył, co czynić, aby siebie i świat przemieniać. Mówił o prawdzie i żył prawdą. Mówił o wolności i był wolnym człowiekiem. Mówił o miłości bliźniego i przychodził z pomocą wszystkim potrzebującym. Mówił o solidarności i potrafił jednoczyć. Miał w sobie tę wielką moc, której źródłem jest głęboka i niewzruszona wiara w Boga i miłość człowieka. Jego grób na Żoliborzu to wołanie o przemianę duchową każdego z nas, to wołanie o przemianę Polaków, o wzajemne przebaczenie, służbę i jedność.
W: Ks. Jerzy Popiełuszko, Zło dobrem zwyciężaj, modlitwy, kazania, rozważania, red. Dariusz Fedor, Warszawa 2010.
Ks. Andrzej Luter: Święty zagubiony
Pamiętam doskonale ten dzień. Przed 1 listopada 1984 r. klerycy rozjechali się do różnych parafii. Wykorzystałem moment i w wolnej chwili poszedłem wieczorem do kościoła św. Stanisława Kostki, gdzie trwały całodobowe modlitwy w intencji odnalezienia ks. Jerzego Popiełuszki. W jednej z bocznych kaplic czuwała Piwnica pod Baranami (jedyny raz w życiu widziałem Piotra Skrzyneckiego bez kapelusza). Potem rozpoczęła się msza.
Pod koniec liturgii wśród celebransów zauważyłem niepokój. Widoczny z daleka Krzysztof Kolberger, stojący obok ambonki (czytał lekcje), zaczął płakać. Ks. Andrzej Przekaziński odczytał komunikat o znalezieniu zwłok ks. Jerzego. W jednym momencie cały kościół ogarnął przerażający szloch.
Ks. Feliks Folejewski podszedł do mikrofonu, rozpoczął: „Ojcze nasz…”, doszedł do słów: „… i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Trudno było te słowa wtedy wymówić, ale ks. Folejewski zaczął je powtarzać, raz i drugi, w ten sposób opanowując nie tylko rozpacz, ale może także nienawiść, która ogarnęła zebranych. Kilka dni później był pogrzeb, a jednak o wiele lepiej pamiętam tę wstrząsającą mszę.
Dwadzieścia sześć lat po zbrodni, która wstrząsnęła Polską, niepozorny ksiądz z żoliborskiej parafii będzie wyniesiony na ołtarze. Beatyfikacja – wielkie wydarzenie w Kościele! Zastanawiam się – znakiem jakich wartości będzie dla współczesnego świata bł. Jerzy Popiełuszko?
Popiełuszko był prostym księdzem, żadnym tam intelektualistą, ale miał dar od Boga: otwartość na wszystkich ludzi, ciepło i „tan bezradny uśmiech”, jak określiła to kiedyś Anna Szaniawska, wdowa po wielkim filozofie. Bo to właśnie prof. Klemens Szaniawski w najbardziej dramatycznym okresie był najbliższym przyjacielem księdza. Tak, bł. Jerzy będzie przypominał o miłości do człowieka, która w ekstremalnej sytuacji prowadzi do ostatecznego świadectwa, jakim jest męczeństwo i śmierć. Tego męczeństwa Jerzy nie chciał, bo nikt żyjący pełnią życia nie chce być cierpiętnikiem, ale nie cofnął się, mimo że otrzymywał groźby preparowane przez SB, a kuria proponowała mu wyjazd do Rzymu, pragnąc uchronić go od niebezpieczeństwa. Uznał, że w krańcowych okolicznościach musi pozostać z ludźmi, którzy mu zaufali. Czuł, że wokół niego staje się „duszno”, czuł zapewne – po ludzku – strach. Ale pozostał. Poza tym był wierzący! Miłość do człowieka pozwoliła ks. Jerzemu zbliżyć się do ludzi o różnych poglądach, wierzących i niewierzących. On ich nie nawracał, on im delikatnie wskazywał drogę, nie wywyższając się, bo widział wokół siebie ludzi odważniejszych i mądrzejszych od siebie. Tak sobie myślę, że bł. Jerzy może być wzorem dla współczesnych księży.
Czy tylko te „ludzki” i personalistyczny wymiar świętości Jerzego będzie zgłębiony? Czy zamiast tego nie zostanie on aby „unarodowiony”? Czy aby nie stanie się nagle symbolem patriotyzmu, a jego wizerunek nie zacznie powiewać na sztandarach politycznych? Już widać, że im dalej od śmierci księdza, tym dziwniejsi ludzie przyznają się do dziedzictwa po nim.
Nie znałem ks. Jerzego osobiście. „Otarłem się” o niego dwukrotnie w czasie stanu wojennego. Odprawiał wraz z ks. Janem Sikorskim msze za ojczyznę w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu. Byłem wtedy klerykiem, wraz z kilkoma kolegami służyliśmy na tych mszach. Potem przyszła wiadomość o porwaniu księdza. Pamiętam poranną mszę św. klerycką w intencji odnalezienia ks. Jerzego. Odprawiał ją niezwykle podekscytowany ks. Ryszard Rumianek, kolega kursowy Jerzego, wtedy wicerektor seminarium; zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.
Wybory Boga są nieodgadnione, dlatego do świętości powołani są także tacy chłopcy jak Jerzy – pęknięci, niepozorni, zagubieni.
W: Ks. Jerzy Popiełuszko, Zło dobrem zwyciężaj, modlitwy, kazania, rozważania, red. Dariusz Fedor, Warszawa 2010.
Pod koniec liturgii wśród celebransów zauważyłem niepokój. Widoczny z daleka Krzysztof Kolberger, stojący obok ambonki (czytał lekcje), zaczął płakać. Ks. Andrzej Przekaziński odczytał komunikat o znalezieniu zwłok ks. Jerzego. W jednym momencie cały kościół ogarnął przerażający szloch.
Ks. Feliks Folejewski podszedł do mikrofonu, rozpoczął: „Ojcze nasz…”, doszedł do słów: „… i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Trudno było te słowa wtedy wymówić, ale ks. Folejewski zaczął je powtarzać, raz i drugi, w ten sposób opanowując nie tylko rozpacz, ale może także nienawiść, która ogarnęła zebranych. Kilka dni później był pogrzeb, a jednak o wiele lepiej pamiętam tę wstrząsającą mszę.
Dwadzieścia sześć lat po zbrodni, która wstrząsnęła Polską, niepozorny ksiądz z żoliborskiej parafii będzie wyniesiony na ołtarze. Beatyfikacja – wielkie wydarzenie w Kościele! Zastanawiam się – znakiem jakich wartości będzie dla współczesnego świata bł. Jerzy Popiełuszko?
Popiełuszko był prostym księdzem, żadnym tam intelektualistą, ale miał dar od Boga: otwartość na wszystkich ludzi, ciepło i „tan bezradny uśmiech”, jak określiła to kiedyś Anna Szaniawska, wdowa po wielkim filozofie. Bo to właśnie prof. Klemens Szaniawski w najbardziej dramatycznym okresie był najbliższym przyjacielem księdza. Tak, bł. Jerzy będzie przypominał o miłości do człowieka, która w ekstremalnej sytuacji prowadzi do ostatecznego świadectwa, jakim jest męczeństwo i śmierć. Tego męczeństwa Jerzy nie chciał, bo nikt żyjący pełnią życia nie chce być cierpiętnikiem, ale nie cofnął się, mimo że otrzymywał groźby preparowane przez SB, a kuria proponowała mu wyjazd do Rzymu, pragnąc uchronić go od niebezpieczeństwa. Uznał, że w krańcowych okolicznościach musi pozostać z ludźmi, którzy mu zaufali. Czuł, że wokół niego staje się „duszno”, czuł zapewne – po ludzku – strach. Ale pozostał. Poza tym był wierzący! Miłość do człowieka pozwoliła ks. Jerzemu zbliżyć się do ludzi o różnych poglądach, wierzących i niewierzących. On ich nie nawracał, on im delikatnie wskazywał drogę, nie wywyższając się, bo widział wokół siebie ludzi odważniejszych i mądrzejszych od siebie. Tak sobie myślę, że bł. Jerzy może być wzorem dla współczesnych księży.
Czy tylko te „ludzki” i personalistyczny wymiar świętości Jerzego będzie zgłębiony? Czy zamiast tego nie zostanie on aby „unarodowiony”? Czy aby nie stanie się nagle symbolem patriotyzmu, a jego wizerunek nie zacznie powiewać na sztandarach politycznych? Już widać, że im dalej od śmierci księdza, tym dziwniejsi ludzie przyznają się do dziedzictwa po nim.
Nie znałem ks. Jerzego osobiście. „Otarłem się” o niego dwukrotnie w czasie stanu wojennego. Odprawiał wraz z ks. Janem Sikorskim msze za ojczyznę w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu. Byłem wtedy klerykiem, wraz z kilkoma kolegami służyliśmy na tych mszach. Potem przyszła wiadomość o porwaniu księdza. Pamiętam poranną mszę św. klerycką w intencji odnalezienia ks. Jerzego. Odprawiał ją niezwykle podekscytowany ks. Ryszard Rumianek, kolega kursowy Jerzego, wtedy wicerektor seminarium; zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.
Wybory Boga są nieodgadnione, dlatego do świętości powołani są także tacy chłopcy jak Jerzy – pęknięci, niepozorni, zagubieni.
W: Ks. Jerzy Popiełuszko, Zło dobrem zwyciężaj, modlitwy, kazania, rozważania, red. Dariusz Fedor, Warszawa 2010.
Kielce: wystawa o bł. ks. Jerzym Popiełuszce w największej parafii w mieście
W kościele św. Józefa Robotnika została dzisiaj otwarta wystawa Instytutu Pamięci Narodowej pt. „Sługa Boży ksiądz Jerzy Popiełuszko (1947–1984)”. Ekspozycję można oglądać do końca lutego.
Wystawę otworzył ks. prałat Jan Iłczyk, proboszcz parafii, który powiedział, że wystawa o kapelanie „Solidarności” do dar i zaszczyt dla parafii, której patronuje św. Józef Robotnik i gdzie rokrocznie obchodzone są święta ludzi pracy, np. centralne uroczystości pierwszomajowe. Genezę wystawy objaśniał Marek Jończyk z kieleckiej delegatury IPN, głos zabrał także poseł Jarosław Rusiecki z PiS.
Fotogramy ukazują m.in. dom rodzinny ks. Jerzego, czasy seminarium, duszpasterzowanie robotnikom, służbie zdrowia, studentom i wydarzenia z jesieni 1984 r., kiedy ksiądz został zamordowany. Są to łącznie 23 plansze z fotografiami, dokumentami i ikonografią z życia legendarnego kapelana ludzi pracy. Wystawę zamyka plansza dotycząca procesu beatyfikacji ks. Popiełuszki, który zakończył się w czerwcu br.
Fotografie prezentowane na wystawie pochodzą m.in. ze zbiorów rodziny ks. Jerzego, archiwum przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie, a także ze zbiorów oddziałów IPN w Warszawie i innych miastach.
Wystawa "Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko" powstała w 2004 roku i jest jedną kilku wystaw dotyczących Jerzego Popiełuszki, przygotowanych przez białostocki oddział IPN. Ekspozycja wędruje po Polsce i wszędzie cieszy się sporym zainteresowaniem.
W kościele św. Józefa Robotnika w Kielcach – w największej miejskiej parafii liczącej ponad 22 tys. wiernych - wystawa została udostępniona w holu kaplicy MB Fatimskiej.
dziar / Kielce
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2011
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Wystawę otworzył ks. prałat Jan Iłczyk, proboszcz parafii, który powiedział, że wystawa o kapelanie „Solidarności” do dar i zaszczyt dla parafii, której patronuje św. Józef Robotnik i gdzie rokrocznie obchodzone są święta ludzi pracy, np. centralne uroczystości pierwszomajowe. Genezę wystawy objaśniał Marek Jończyk z kieleckiej delegatury IPN, głos zabrał także poseł Jarosław Rusiecki z PiS.
Fotogramy ukazują m.in. dom rodzinny ks. Jerzego, czasy seminarium, duszpasterzowanie robotnikom, służbie zdrowia, studentom i wydarzenia z jesieni 1984 r., kiedy ksiądz został zamordowany. Są to łącznie 23 plansze z fotografiami, dokumentami i ikonografią z życia legendarnego kapelana ludzi pracy. Wystawę zamyka plansza dotycząca procesu beatyfikacji ks. Popiełuszki, który zakończył się w czerwcu br.
Fotografie prezentowane na wystawie pochodzą m.in. ze zbiorów rodziny ks. Jerzego, archiwum przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie, a także ze zbiorów oddziałów IPN w Warszawie i innych miastach.
Wystawa "Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko" powstała w 2004 roku i jest jedną kilku wystaw dotyczących Jerzego Popiełuszki, przygotowanych przez białostocki oddział IPN. Ekspozycja wędruje po Polsce i wszędzie cieszy się sporym zainteresowaniem.
W kościele św. Józefa Robotnika w Kielcach – w największej miejskiej parafii liczącej ponad 22 tys. wiernych - wystawa została udostępniona w holu kaplicy MB Fatimskiej.
dziar / Kielce
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2011
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Kielce: wystawa o bł. ks. Jerzym Popiełuszce w największej parafii w mieście
W kościele św. Józefa Robotnika została dzisiaj otwarta wystawa Instytutu Pamięci Narodowej pt. „Sługa Boży ksiądz Jerzy Popiełuszko (1947–1984)”. Ekspozycję można oglądać do końca lutego.
Wystawę otworzył ks. prałat Jan Iłczyk, proboszcz parafii, który powiedział, że wystawa o kapelanie „Solidarności” do dar i zaszczyt dla parafii, której patronuje św. Józef Robotnik i gdzie rokrocznie obchodzone są święta ludzi pracy, np. centralne uroczystości pierwszomajowe. Genezę wystawy objaśniał Marek Jończyk z kieleckiej delegatury IPN, głos zabrał także poseł Jarosław Rusiecki z PiS.
Fotogramy ukazują m.in. dom rodzinny ks. Jerzego, czasy seminarium, duszpasterzowanie robotnikom, służbie zdrowia, studentom i wydarzenia z jesieni 1984 r., kiedy ksiądz został zamordowany. Są to łącznie 23 plansze z fotografiami, dokumentami i ikonografią z życia legendarnego kapelana ludzi pracy. Wystawę zamyka plansza dotycząca procesu beatyfikacji ks. Popiełuszki, który zakończył się w czerwcu br.
Fotografie prezentowane na wystawie pochodzą m.in. ze zbiorów rodziny ks. Jerzego, archiwum przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie, a także ze zbiorów oddziałów IPN w Warszawie i innych miastach.
Wystawa "Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko" powstała w 2004 roku i jest jedną kilku wystaw dotyczących Jerzego Popiełuszki, przygotowanych przez białostocki oddział IPN. Ekspozycja wędruje po Polsce i wszędzie cieszy się sporym zainteresowaniem.
W kościele św. Józefa Robotnika w Kielcach – w największej miejskiej parafii liczącej ponad 22 tys. wiernych - wystawa została udostępniona w holu kaplicy MB Fatimskiej.
dziar / Kielce
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2011
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Wystawę otworzył ks. prałat Jan Iłczyk, proboszcz parafii, który powiedział, że wystawa o kapelanie „Solidarności” do dar i zaszczyt dla parafii, której patronuje św. Józef Robotnik i gdzie rokrocznie obchodzone są święta ludzi pracy, np. centralne uroczystości pierwszomajowe. Genezę wystawy objaśniał Marek Jończyk z kieleckiej delegatury IPN, głos zabrał także poseł Jarosław Rusiecki z PiS.
Fotogramy ukazują m.in. dom rodzinny ks. Jerzego, czasy seminarium, duszpasterzowanie robotnikom, służbie zdrowia, studentom i wydarzenia z jesieni 1984 r., kiedy ksiądz został zamordowany. Są to łącznie 23 plansze z fotografiami, dokumentami i ikonografią z życia legendarnego kapelana ludzi pracy. Wystawę zamyka plansza dotycząca procesu beatyfikacji ks. Popiełuszki, który zakończył się w czerwcu br.
Fotografie prezentowane na wystawie pochodzą m.in. ze zbiorów rodziny ks. Jerzego, archiwum przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie, a także ze zbiorów oddziałów IPN w Warszawie i innych miastach.
Wystawa "Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko" powstała w 2004 roku i jest jedną kilku wystaw dotyczących Jerzego Popiełuszki, przygotowanych przez białostocki oddział IPN. Ekspozycja wędruje po Polsce i wszędzie cieszy się sporym zainteresowaniem.
W kościele św. Józefa Robotnika w Kielcach – w największej miejskiej parafii liczącej ponad 22 tys. wiernych - wystawa została udostępniona w holu kaplicy MB Fatimskiej.
dziar / Kielce
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 13 lutego 2011
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Warszawa: kard. Nycz przekazał góralom relikwie błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki
Relikwie błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki przekazał góralom z Ludźmierza kard. Kazimierz Nycz 11 grudnia. Uroczystość miały miejsca się w parafii św. Stanisława Kostki w Warszawie. W ramach pobytu górali w stolicy odbyła się również promocja albumu „Koronacja, Ludźmierz 15 VIII 1963” w siedzibie Domu Arcybiskupów Warszawskich.
Relikwie błogosławionego kapłana metropolita warszawski przekazał góralom podczas Mszy św. w kościele św. Stanisława Kostki, przy którym znajduje się grób ks. Popiełuszki. Kard. Kazimierz Nycz nawiązał do słów Ewangelii „Kto wytrwa do końca będzie zbawiony”. – Życie błogosławionego księdza Jerzego było pięknym spełnieniem tych słów. Pamiętajmy, że w kulcie świętych i błogosławionych chodzi o to, aby odczytywać na nowo świętość Kościoła – mówił metropolita warszawski. Hierarcha wspomniał niedawne spotkanie z papieżem Benedyktem XVI, na którym kardynałowie dzielili się problemami Kościoła z całego świata. – W Indiach i Chinach ciągle trwa męczeństwo chrześcijan. Podziękujmy Bogu za nasz Kościół, że możemy swobodnie go tworzyć – podkreślił kard. Nycz.
Relikwie bł. ks. Jerzego otrzymali górale z Ludźmierza oraz wierni z parafii Miłosierdzia Bożego w Skawinie koło Krakowa. Ks. Tadeusz Juchas, kustosz sanktuarium przypomniał, że w latach 80. XX wieku ksiądz Jerzy Popiełuszko prowadził w Pyzówce na Podhalu rekolekcje dla służby zdrowia. Z uczestnikami tych rekolekcji przybył pieszo – 7 km, aby pokłonić się przed Matką Boską Ludźmierską. – Teraz będziemy za wstawiennictwem ks. Jerzego i Gaździny Podhala pielęgnować wiarę naszych ojców i przygotowywac młodych do dawania świadectwa miłości do Boga – mówił ks. Tadeusz Juchas.
Kard. Nycz podziękował góralom za wspólne spotkanie. Wspomniał, że z Ludźmierzem był związany od młodzieńczych lat, a w Skawinie pracował jako kapłan archidiecezji krakowskiej. Liturgię uświetniła kapela i zespół regionalny z Ludźmierza. Górale ubrani byli w regionalne stroje.
Podczas pobytu górali w Warszawie w siedzibie Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej odbyła się promocja albumu „Koronacja, Ludźmierz 15 VIII 1963”. W promocji wziął udział kard. Kazimierz Nycz oraz autor albumu Władysław J. Skalski. – Pamiętam dobrze ten dzień, przybyłem do Ludźmierza razem ze swoim ojcem – mówił metropolita warszawski.
W promocji uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk warszawskich, była także obecna poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Paluch. Podczas promocji zaprezentowano film archiwalny z 1963 r., na którym widać moment uchwycenia berła, które upadło z dłoni figury, przez kard. Karola Wojtyłę. – To był ten proroczy moment, kiedy kard. Wyszyński stwierdził, że Matka Boska oddaje władzę biskupowi z Krakowa – przypomina ks. Tadeusz Juchas. Na promocji wykład o papieżu, jako postaci medialnej wygłosił ks. Andrzej Baczyński z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. – Nie był nigdy gwiazdą medialną, nie był nigdy wytworem jakiekolwiek firmy producenckiej. On był sobą – mówił ks. Baczyński.
Podczas spotkania w warszawskiej kurii górale złożyli metropolicie warszawskiemu życzenia świąteczne i noworoczne. Kapela góralska zagrała kolędę góralską o Jezusie, co się pod Giewontem zrodził. Goście z Podhala podarowali kard. Nyczowi choinkową bombkę z wizerunkiem Matki Boskiej Ludźmierskiej, stroik świąteczny z gałązką podhalańskiej limby, oraz obraz z wizerunkiem Matki Boskiej Ludźmierskiej. Kard. Nycz zaprosił wszystkich gości na poczęstunek zorganizowany przez pracowników kurii oraz oprowadzał osobiście wszystkich po apartamentach warszawskiej kurii.
Górale zwiedzili także Katedrę Warszawską, gdzie poprowadzili modlitwę o wyniesienie na ołtarze Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Przy jego sarkofagu świąteczny stroik i zapalili znicze pamięci. Z siedziby warszawskiej kurii do katedry św. Jana górale przeszli grając i śpiewając po góralsku. Zwiedzili także Świątynię Bożej Opatrzności w Wilanowie.
jg / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 grudnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Depesza w formacie do drukuDepesza
Relikwie błogosławionego kapłana metropolita warszawski przekazał góralom podczas Mszy św. w kościele św. Stanisława Kostki, przy którym znajduje się grób ks. Popiełuszki. Kard. Kazimierz Nycz nawiązał do słów Ewangelii „Kto wytrwa do końca będzie zbawiony”. – Życie błogosławionego księdza Jerzego było pięknym spełnieniem tych słów. Pamiętajmy, że w kulcie świętych i błogosławionych chodzi o to, aby odczytywać na nowo świętość Kościoła – mówił metropolita warszawski. Hierarcha wspomniał niedawne spotkanie z papieżem Benedyktem XVI, na którym kardynałowie dzielili się problemami Kościoła z całego świata. – W Indiach i Chinach ciągle trwa męczeństwo chrześcijan. Podziękujmy Bogu za nasz Kościół, że możemy swobodnie go tworzyć – podkreślił kard. Nycz.
Relikwie bł. ks. Jerzego otrzymali górale z Ludźmierza oraz wierni z parafii Miłosierdzia Bożego w Skawinie koło Krakowa. Ks. Tadeusz Juchas, kustosz sanktuarium przypomniał, że w latach 80. XX wieku ksiądz Jerzy Popiełuszko prowadził w Pyzówce na Podhalu rekolekcje dla służby zdrowia. Z uczestnikami tych rekolekcji przybył pieszo – 7 km, aby pokłonić się przed Matką Boską Ludźmierską. – Teraz będziemy za wstawiennictwem ks. Jerzego i Gaździny Podhala pielęgnować wiarę naszych ojców i przygotowywac młodych do dawania świadectwa miłości do Boga – mówił ks. Tadeusz Juchas.
Kard. Nycz podziękował góralom za wspólne spotkanie. Wspomniał, że z Ludźmierzem był związany od młodzieńczych lat, a w Skawinie pracował jako kapłan archidiecezji krakowskiej. Liturgię uświetniła kapela i zespół regionalny z Ludźmierza. Górale ubrani byli w regionalne stroje.
Podczas pobytu górali w Warszawie w siedzibie Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej odbyła się promocja albumu „Koronacja, Ludźmierz 15 VIII 1963”. W promocji wziął udział kard. Kazimierz Nycz oraz autor albumu Władysław J. Skalski. – Pamiętam dobrze ten dzień, przybyłem do Ludźmierza razem ze swoim ojcem – mówił metropolita warszawski.
W promocji uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk warszawskich, była także obecna poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Paluch. Podczas promocji zaprezentowano film archiwalny z 1963 r., na którym widać moment uchwycenia berła, które upadło z dłoni figury, przez kard. Karola Wojtyłę. – To był ten proroczy moment, kiedy kard. Wyszyński stwierdził, że Matka Boska oddaje władzę biskupowi z Krakowa – przypomina ks. Tadeusz Juchas. Na promocji wykład o papieżu, jako postaci medialnej wygłosił ks. Andrzej Baczyński z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. – Nie był nigdy gwiazdą medialną, nie był nigdy wytworem jakiekolwiek firmy producenckiej. On był sobą – mówił ks. Baczyński.
Podczas spotkania w warszawskiej kurii górale złożyli metropolicie warszawskiemu życzenia świąteczne i noworoczne. Kapela góralska zagrała kolędę góralską o Jezusie, co się pod Giewontem zrodził. Goście z Podhala podarowali kard. Nyczowi choinkową bombkę z wizerunkiem Matki Boskiej Ludźmierskiej, stroik świąteczny z gałązką podhalańskiej limby, oraz obraz z wizerunkiem Matki Boskiej Ludźmierskiej. Kard. Nycz zaprosił wszystkich gości na poczęstunek zorganizowany przez pracowników kurii oraz oprowadzał osobiście wszystkich po apartamentach warszawskiej kurii.
Górale zwiedzili także Katedrę Warszawską, gdzie poprowadzili modlitwę o wyniesienie na ołtarze Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Przy jego sarkofagu świąteczny stroik i zapalili znicze pamięci. Z siedziby warszawskiej kurii do katedry św. Jana górale przeszli grając i śpiewając po góralsku. Zwiedzili także Świątynię Bożej Opatrzności w Wilanowie.
jg / Warszawa
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 11 grudnia 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Depesza w formacie do drukuDepesza
Bydgoszcz: zmarł kustosz Sanktuarium Nowych Męczenników – ks. prałat R. Biniak
W sobotę wieczorem 27 listopada po długiej i ciężkiej chorobie zmarł kustosz Sanktuarium Nowych Męczenników w Bydgoszczy – ks. prałat Romuald Biniak. Kapłan był twórcą pierwszego kościoła zbudowanego od czasu zakończenia II wojny światowej w Bydgoszczy (1976-1982) z polecenia kard. Stefana Wyszyńskiego.
Ksiądz Biniak był organizatorem życia religijnego nowo powstałej parafii Świętych Polskich Braci Męczenników, liczącej na początku 45 tys. mieszkańców. Wyrazem jego działań były liczne grupy apostolskie i duszpasterstwa. To z kościoła na bydgoskich Wyżynach w swoją ostatnią drogę wyruszył bł. Jerzy Popiełuszko.
Ks. Biniak w grudniu 1982 r. był współzałożycielem Archikonfraterni Literackiej Domu w Bydgoszczy, a przez ostatnie 28 lat jego kapelanem. Od lat 80. mocno zaangażował się w duszpasterstwo ludzi pracy na terenie diecezji i Bydgoszczy, a co za tym idzie – w inicjatywy społeczne.
W trudnych latach świątynia Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy stała się jednym z głównych ośrodków modlitwy o wolną ojczyznę. Jej proboszcz przez prawie trzydzieści lat współorganizował Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej w Bydgoszczy. Dzięki jego zaangażowaniu społecznemu w świątyni-sanktuarium odbywały się liczne nabożeństwa patriotyczne i spotkania stowarzyszeń, takich jak: Rodzina Katyńska, Sybiracy, Represjonowani Okresu Stalinizmu.
Szczególnym dziełem ks. Biniaka jest prowadzone przy parafii Hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki, powstałe z jego inicjatywy i będące pod jego dyrekcją od roku 1990. Hospicjum służy pomocą rocznie tysiącowi chorych w domach, w oddziale stacjonarnym i pobytu dziennego. Hospicjum jest jednocześnie miejscem szkolenia studentów medycyny.
W 1999 r. z polecenia arcybiskupa Henryka Muszyńskiego ks. prałat Biniak przewodniczył Kościelnemu Komitetowi Organizacji Wizyty Apostolskiej Ojca Świętego w Bydgoszczy.
Kapłan, dziękując za niedawne odznaczenie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, powiedział m.in.: „Przyjmuję to wyróżnienie w imieniu wielu cichych księży, którzy robią bardzo dużo, ale nie mają tego szczęścia, że są zauważeni w swojej działalności, w swojej pracy, w swojej służbie”.
Ksiądz prałat Romuald Biniak przyjął święcenia kapłańskie 21 listopada 1965 r.
jm / Bydgoszcz
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 listopada 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Ksiądz Biniak był organizatorem życia religijnego nowo powstałej parafii Świętych Polskich Braci Męczenników, liczącej na początku 45 tys. mieszkańców. Wyrazem jego działań były liczne grupy apostolskie i duszpasterstwa. To z kościoła na bydgoskich Wyżynach w swoją ostatnią drogę wyruszył bł. Jerzy Popiełuszko.
Ks. Biniak w grudniu 1982 r. był współzałożycielem Archikonfraterni Literackiej Domu w Bydgoszczy, a przez ostatnie 28 lat jego kapelanem. Od lat 80. mocno zaangażował się w duszpasterstwo ludzi pracy na terenie diecezji i Bydgoszczy, a co za tym idzie – w inicjatywy społeczne.
W trudnych latach świątynia Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy stała się jednym z głównych ośrodków modlitwy o wolną ojczyznę. Jej proboszcz przez prawie trzydzieści lat współorganizował Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej w Bydgoszczy. Dzięki jego zaangażowaniu społecznemu w świątyni-sanktuarium odbywały się liczne nabożeństwa patriotyczne i spotkania stowarzyszeń, takich jak: Rodzina Katyńska, Sybiracy, Represjonowani Okresu Stalinizmu.
Szczególnym dziełem ks. Biniaka jest prowadzone przy parafii Hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki, powstałe z jego inicjatywy i będące pod jego dyrekcją od roku 1990. Hospicjum służy pomocą rocznie tysiącowi chorych w domach, w oddziale stacjonarnym i pobytu dziennego. Hospicjum jest jednocześnie miejscem szkolenia studentów medycyny.
W 1999 r. z polecenia arcybiskupa Henryka Muszyńskiego ks. prałat Biniak przewodniczył Kościelnemu Komitetowi Organizacji Wizyty Apostolskiej Ojca Świętego w Bydgoszczy.
Kapłan, dziękując za niedawne odznaczenie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, powiedział m.in.: „Przyjmuję to wyróżnienie w imieniu wielu cichych księży, którzy robią bardzo dużo, ale nie mają tego szczęścia, że są zauważeni w swojej działalności, w swojej pracy, w swojej służbie”.
Ksiądz prałat Romuald Biniak przyjął święcenia kapłańskie 21 listopada 1965 r.
jm / Bydgoszcz
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 28 listopada 2010
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski
Subskrybuj:
Posty (Atom)